Sprzedać fachowca za wszelką cenę

Wykradają, podkupują, gwarantują dyskrecję i olbrzymie pieniądze. Tak działają head hunterzy. Najlepsi łowcy głów potrafią sprzedać fachowca nawet kilka razy

Obraz
Źródło zdjęć: © Thinkstockphotos

Sprzedać pracownika

Firmy head hunterskie pozyskują fachowców na zlecenie. Im bardziej wyspecjalizowanego pracownika pozyskają, tym większej prowizji mogą się spodziewać. Zdarza się, że …dublują własne działania. Najpierw head hunter pozyskuje pracownika dla jednej firmy, zarabiając przy tym odpowiednio, następnie rekomenduje go innemu pracodawcy. Najbardziej aktywni head hunterzy są w stanie "sprzedać" pracownika nawet kilka razy w ciągu roku.

- Wyspecjalizowany fachowiec jest jak kura znosząca złote jaja. To, że rekomendujemy go kolejnym firmom nie jest nieetyczne. Przecież zarabia pracownik, bo kolejni pracodawcy oferują mu wyższe stawki. Działamy w jego interesie. Jesteśmy trochę jak agenci i to coraz częściej właśnie pracownika, niż pracodawcy - mówi Piotr Tylman, ma w Gdańsku firmę poszukującą pracowników.

Wykraść go innym

Gdy łowca głów nie może pozyskać pracownika za pośrednictwem postępowania rekrutacyjnego opartego na ogłoszeniach, wykrada pracownika firmom. Jego kapitałem jest informacja. Musi wiedzieć jacy pracownicy gdzie pracują. Zapewniając dyskrecję zaprasza upatrzoną osobę na rozmowę.

- Zdarza się, że nie ma innej metody jak pozyskanie doświadczonego specjalisty z firmy. Nieraz przekonywałem agentów ubezpieczeniowych pracujących w uznanych towarzystwach do przejścia do nowej firmy. Czasami proszę kolegę head huntera o kontakt do pracownika z jakieś branży, której wcześniej nie obsługiwałem. Zawsze rewanżuję się swoimi kontaktami - mówi Piotr Tylman.

Sprowadzić z zagranicy

Najczęściej z usług łowcy głów korzystają firmy poszukujące doświadczonych informatyków, architektów, biochemików, inżynierów specjalizujących się w budownictwie, elektronice. Zdarza się, że łowcy głów szukając odpowiednich pracowników zapuszczają się za granice. W Wielkiej Brytanii działają już przedstawicielstwa polskich firm. - Można powiedzieć, że działamy dla dobra narodowego i sprowadzamy polskich specjalistów do kraju - śmieje się Tylman. - Poważnie mówiąc, rzeczywiście wielu doskonałych fachowców wybrało pracę na Wyspach. Zarabiają tam wielokrotnie więcej, często kontynuują karierę naukową. Dostają premie, specjalne stypendia od firmy na dalszą naukę na prestiżowych uczelniach. Ich pracodawcy wiedzą, że inwestują. W Polsce tacy pracownicy nie mieliby szans na rozwój.

Upatrzyć na uczelni i zaklepać

Wielu head hunterów robi rozpoznanie z myślą o przyszłych pracownikach już na uczelniach. - Na każdej uczelni działają biura karier. Ich przedstawiciele są zainteresowani, żeby absolwenci mieli pracę, więc o informacje na temat najlepszych studentów nie trudno. Zdarzyło się, że podpisałem umowę ze studentem Politechniki Gdańskiej, gdy był na drugim roku studiów. Wiem, że gdy ukończy studia, heand hunterzy będą się o niego bić. Hodowanie przyszłych pracowników albo "zaklepywanie" ich już na uczelniach to praktyka powszechna wśród pośredników - twierdzi Piotr Tylman.

Nigdy nie powiedzieć "nie"

Nie tylko specjaliści od budownictwa, czy informatyki są poszukiwani. Od czasu do czasu pośrednicy otrzymują zlecenia należące do rzadkości. - Nigdy nie mówię "nie". Szukałem już akrobatę do cyrku, osoby, które chodzą na szczudłach, mechanika przedwojennych rowerów, hodowcę owadów i ślimaków - dodaje Piotr Tylman. Łowcy głów już zacierają ręce. Ich zdaniem kolejne lata będą dla nich bardzo korzystne. Niektórzy już przygotowują listy kontaktów do pracowników, których ewentualnie będzie można przekonać do pracy w innej firmie. - Dla nas najważniejsza jest informacja. Śledzimy najmniejsze wahania na rynku i wszelkie interwencje rządu. W naszym fachu trzeba działać z wyprzedzeniem. Niektórzy zaczynają rozglądać się na rynkach wschodnich, są zainteresowani branżami budowlanymi - wyjaśnia Piotr Tylman.

Wybrane dla Ciebie
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
Za szkody odpowiada posiadacz balkonu. Lepiej nie robić tam składziku
Za szkody odpowiada posiadacz balkonu. Lepiej nie robić tam składziku
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇