WP

Strajk nauczycieli. Ryszard Proksa wyrasta na drugiego, po Annie Zalewskiej, największego wroga nauczycieli

" Nie wiem kogo on w tej chwili reprezentuje. Na pewno nie nas" – te gorzkie słowa dotyczą Ryszarda Proksy, przewodniczącego oświatowej "Solidarności". Zdaniem części nauczycieli, przestał bronić ich interesów. Zarzucają mu też upartyjnienie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Związkowcy oskarżają Ryszarda Proksę, że reprezentuje interesy rządu
Związkowcy oskarżają Ryszarda Proksę, że reprezentuje interesy rządu (East News, Fot: STANISLAW KOWALCZUK)
WP

"Wstyd nam za postawę Ryszarda Proksy. Domagamy się jego natychmiastowej rezygnacji ze stanowiska z funkcji przewodniczącego" – napisali w oficjalnym stanowisku członkowie Międzyzakładowej Komisji Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ z Głogowa.

Międzyzakładowa Komisja Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ
Podziel się

To reakcja na wstępną deklarację zgody przewodniczącego oświatowej "Solidarności" na propozycje rządu, które padły podczas negocjacji 1 i 2 kwietnia. Udzielając jej, Ryszard Proksa stracił zaufanie bardzo wielu członków "Solidarności".
Słuchając wypowiedzi przewodniczącego, nauczyciele coraz częściej zadają sobie pytanie – czy na pewno reprezentuje ich interesy?

WP

- Jestem zdziwiona tym, co pan Proksa mówi o 15 proc. podwyżki dla nauczycieli. Rada Krajowa podjęła uchwałę o kwocie nie mniejszej niż 650 zł na każdego pracownika oświaty, nie tylko nauczyciela – powiedziała w rozmowie z money.pl Krystyna Kochan, przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" Pracowników Oświaty i Wychowania z Wrocławia.

Obejrzyj: Rekordowe wyniki PZU

WP

Zauważyła, że nauczyciele "nie dzielą się na tych z ZNP czy "Solidarności", chcą strajkować i wspólnie oddolnie się dogadują. Mamy różne listy, ale cel ten sam". Jeśli więc członkowie "S" nie będą usatysfakcjonowani tym, co ustalą ich reprezentanci, przystąpią do strajku razem z nauczycielami z ZNP.

Zarzuty o obronę interesów rządu

Nauczyciele zarzucają przewodniczącemu, że w pierwszej kolejności dba o interesy rządu. Podnoszą, że Ryszard Proksa jest radnym Prawa i Sprawiedliwości.

WP

Przewodniczący Prezydium Krajowego faktycznie w wyborach samorządowych do powiatu w Ostrowcu Świętokrzyskim wystartował z list Prawa i Sprawiedliwości. Jednak, jak sam zarzeka, to nie ma żadnego znaczenia.

- Nie należę do Prawa i Sprawiedliwości - podkreśla Ryszard Proksa w rozmowie z money.pl. - Radnym jestem od pierwszej kadencji samorządów, kiedy jeszcze PiS-u nawet nie było. Nie wiem czemu teraz przypina mi się polityczną łatkę. Przez 4 kadencje stratowałem z list prawicy, bo takie listy były. Teraz po prawej stronie była tylko jedna lista, ale podkreślam, nie jestem członkiem PiS-u - tłumaczy.

Dymisja przewodniczącego? Sam zainteresowany nie bierze pod uwagę takiej ewentualności.

- To przykre, że niektórym nerwy puszczają. Ja też się denerwuję, ale mam uchwałę Zjazdu i Rady Krajowej i to mnie obliguje do realizacji określonych celów. Walczymy o lepszy system, aby ten nauczyciel wreszcie na jakimś poziome godnym żył. Myśmy tego nie odpuścili, a tu zaraz, że sprzedane – wyjaśnia związkowiec.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP