Nadal pozostaje pytanie, czy rynki znów nie zaczynają być nazbyt optymistycznie nastawione zarówno do obecnej, jak i przyszłej sytuacji w globalnej gospodarce? Najnowsze ankiety pokazują co prawda, że od III kwartału ekonomia USA będzie już wzrastać, ale przecież to samo wskazywały wcześniejsze badania. Nagłego odkrycia w tej kwestii więc nie ma. Ponadto należy się zastanowić, czy od wskaźnika zaufania konsumentów nie ważniejsze powinny być jednak informacje z realnej gospodarki? Choćby wczoraj okazało się, że w marcu w Stanach ceny domów w 20 największych metropoliach (indeks S&P/Case-Shiller) spadły w marcu r/r o 18,7%, czyli bardziej niż się spodziewano (18,3%), o tyle samo, co w lutym i niewiele mniej niż rekordowe -19% zanotowane w styczniu br. W Eurolandzie w tym samym miesiącu zamówienia w przemyśle spadły r/r o 26,9% i choć mniej niż się spodziewano (-30,6%), to i tak w gigantycznej skali. Dla inwestorów ważniejszy był jednak fakt majowego, najsilniejszego od kwietnia 2003 r., wzrostu wskaźnika
zaufania konsumentów do poziomu 54,9 z 40,8 po korekcie w kwietniu i wobec prognoz na poziomie 42,6. A to, że wskaźnik ten, jako „wyprzedzający” dla gospodarki jest mało miarodajny, już nikogo nie obchodziło. Silna poprawa zaufania konsumentów nie powinna dziwić, gdyż indeksy giełdowe na całym świecie mocno ruszyły do góry, a z gospodarki, w tym przede wszystkim tej zza oceanu, też napłynęło kilka lepszych danych makroekonomicznych. Trudno więc nie zrozumieć, że amerykańscy konsumenci na 5 zadanych im pytań o obecną i przyszłą kondycję biznesu i zatrudnienia oraz o przyszłe dochody rodzin, mogli odpowiedzieć tylko „Positive”, a co najwyżej „Neutral”, bo na pewno nie „Negative”.
Dziś w kalendarium światowym najważniejsza będzie publikacja danych z USA o sprzedaży domów na rynku wtórnym za kwiecień. Prognozy wskazują na jej 2% wzrost do poziomu 4,66 mln z 4,57 mln w marcu. Na krajowym podwórku kluczowa będzie decyzja RPP, jednak tu zmiany poziomu stóp procentowych nikt nie oczekuje. Jeżeli koszt pieniądza miałby być w ogóle obniżony, to najwcześniej może do tego dojść dopiero w czerwcu po publikacji projekcji inflacji i PKB oraz po zapoznaniu się Radą z najnowszymi danymi makro za maj oraz danymi o wzroście gospodarczym za I kwartał br., które opublikowane zostaną w najbliższy piątek.