Zamyka się kultowa cukiernia. "Po 88 latach kończymy naszą działalność"
Cukiernia Buchman & Spółka działa w Konstancinie-Jeziornie od lat 30. XX wieku. Niedawno właściciele obiektu poinformowali, że to ostatnie tygodnie istnienia pracowni. "Nie była to dla nas łatwa decyzja i złożyło się na nią wiele czynników" - podkreślono w komunikacie.
"Jak już niektórzy z Was wiedzą, z końcem maja tego roku, po 88 latach kończymy naszą działalność. Chcemy Was zapewnić, że nie była to dla nas łatwa decyzja i złożyło się na nią wiele czynników" - napisali w mediach społecznościowych właściciele cukierni Buchman & Spółka.
Jak czytamy dalej, "cukiernia jest w posiadaniu rodziny od samego początku i również w rodzinnym gronie postanowiliśmy, że nasz czas dobiega końca".
"Choć zdajemy sobie sprawę, że dla większości ta decyzja jest szokiem, jest ona przemyślana i bardzo liczymy na Waszą wyrozumiałość. Jednak jeszcze przyjdzie czas na pożegnania i podziękowania!" - napisali w mediach społecznościowych właściciele cukierni Buchman & Spółka.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Biedronka w Polsce droższa od słowackiej? Porównaliśmy ceny
Pracownia cukiernicza założona w 1937 roku przez Tadeusza Buchmana jest położona w podwarszawskim Konstancinie, niedaleko tężni solankowej. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" varsavianista Jerzy S. Majewski ocenił, że jest ona częścią historii i tradycji słynnego uzdrowiska. - Jeśli rzeczywiście zostanie zamknięta, będzie to wielka strata - dodał ekspert.
Działali od dekad. Teraz kończą działalność
Na początku 2025 r. oficjalnie zamknął się kultowy bar "U Słonia" w Zakopanem, znany z domowego jedzenia w przystępnych cenach. Jak tłumaczyli właściciele w rozmowie z "Tygodnikiem Podhalańskim" już od dłuższego czasu szukali większego lokalu, aby móc pomieścić wszystkich klientów.
W Zakopanem znalezienie odpowiedniego lokalu okazało się jednak niemożliwe. Głównie ze względu na bardzo wysokie czynsze.
Wysokie koszty, choć nie tylko, przesądziły o zamknięciu także piekarni Pochopień w Krakowie. Jak informowaliśmy w WP Finanse, Jacek Pochopień, jeden z właścicieli, wyjaśnił, że na tę decyzję wpłynęły nie tylko wysokie koszty, ale także pogarszający się stan zdrowia, wzrost cen energii elektrycznej i gazu oraz trudności w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników.