eksmisja

Kościół sprzedaje Osiedle Maltańskie. Rzecznik Praw Obywatelskich zabiera głos
37
1:51

Kościół sprzedaje Osiedle Maltańskie. Rzecznik Praw Obywatelskich zabiera głos

Po tym, jak Kościół sprzedał teren deweloperowi, na początku września odbyła się eksmisja jednej z mieszkanek osiedla. Próbowali ją zablokować działacze anarchistyczni i aktywiści walczący o prawa lokatorów. Policja siłą usunęła demonstrantów i wylegitymowała ponad 60 osób. Dwie osoby zostały poszkodowane. Kuria Metropolitalna w Poznaniu poinformowała, że decyzja o sprzedaży terenu wynikała z konieczności przywrócenia go do właściwego stanu oraz przystosowania go zgodnie z obowiązującym od ponad 20 lat miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Będzie interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich? - Osiedle maltańskie jest przedmiotem zainteresowania biura RPO od kilku lat, ale nie możemy się zająć tą sprawą w sposób generalny. Nie ma jednej sprawy dotyczącej osiedla - tłumaczyła w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce Sylwia Gregorczyk-Abram, Rzecznik Praw Obywatelskich. - Biuro korespondowało z urzędem miasta w Poznaniu, sygnalizując, że być może będzie konieczne zapewnienie mieszkań dla części osób. Sytuacja mieszkańców jest różna. Tam w niektórych przypadkach doszło do wtórnych obrotów nieruchomościami, część z nich jest faktycznie własnością Kościoła. Do RPO wpłynęła tylko jednak skarga - 2 września. Wszystkim, których sprawa dotyczy i złożą skargi, będziemy odpowiadać i rozważać, czy biuro RPO może interweniować w tej sprawie. Drugi wątek dotyczy wyburzeń na terenie osiedla i w tej sprawie korespondujemy z urzędem miasta i nadzorem budowalnym. Nie znam dokumentacji w tej sprawie, zakres działania RPO w tej sprawie może być ograniczony. Jednak apelowaliśmy o to, by składać indywidualne skargi i my na nie na pewno będziemy odpowiadać - zapewnia Gregorczyk-Abram.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Wiącek: bulwersujące, co się stało
83
5:02

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Wiącek: bulwersujące, co się stało

Na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu, które kuria sprzedała deweloperowi za 421 mln zł, w środę odbyła się eksmisja jednej z mieszkanek osiedla - pani Sandry. Policja siłą usunęła demonstrantów i wylegitymowała ponad 60 osób. Dwie osoby zostały poszkodowane. - Muszę powiedzieć, że ta sprawa jest powodem wielu dylematów, to co się tam działo, jest bulwersujące. A najbardziej to, że wszystko co tam się działo, było zgodne z prawem - przyznał w programie "Newsroom" WP Marcin Wiącek, były Rzecznik Praw Obywatelskich. - To jest wielkie zagrożenie dla wolności i praw człowieka, by nie stać się osobą bezdomną, godność człowieka jest tu ograniczana. Z tego co wiem, to mamy do czynienia z decyzją o eksmisji, w której może asystować policja, ale jak spojrzymy na historię tego osiedla, to mamy poczucie głębokiej niesprawiedliwości, mimo że to się dzieje zgodnie z prawem. To osiedle istnieje od 100 lat. Ludzie budowali domy, nie zawsze zgodnie z prawem, były to samowole, ale mieszkali tam latami, płacili podatki, dostarczano im media, meldowano ich. Budowano w tych ludziach pewność i zaufanie, że oni mają gdzie mieszkać. I teraz dochodzi do takiej sytuacji, która wynika z pewnych przekształceń własnościowych, ale to budzi wielkie poczucie niesprawiedliwości. Ta sprawa trafiła do RPO i to co Rzecznik powinien zrobić, to analiza prawna sprawy, czy ona nie budzi żadnych wątpliwości. Tu przede wszystkim trzeba zadbać o to, by tym eksmitowanym mieszkańcom nie groziła bezdomność. Z tego co wiem, tej pani z dzieckiem z niepełnosprawnością, której groziła eksmisja, otrzymała prawo do wynajmowania mieszkania na pół roku. Nie doszło do zawarcia umowy z miastem. Ja sobie nie wyobrażam, że państwo nie ochroni w takiej sytuacji odpowiednio godności człowieka, że nie zaopiekuje się tymi ludźmi i nie zadba o to, by nie stali się bezdomni. Konstytucja zobowiązuje wszystkie władze publiczne do przeciwdziałania bezdomności i w tej sytuacji ten obowiązek powinien być zagwarantowany. To jest też nauczka i sygnał, by się przyjrzeć tego typu przypadkom. Ludzie mieszkają w domach, które stanęły nie do końca zgodnie z prawem, na gruntach, które nie należą do nich. Być może należałoby się przyjrzeć przepisom dot. lokatorów, by w takich przypadkach zadbać o nich w sposób szczególny, skoro przez lata budowało się w nich pewność, brało się od nich podatki, dostarczało media itd. - zaznacza Wiącek.
Paweł Pawłowski

P. Pawłowski