pomysł

Pomysł na biznes: Manufaktura noży
WIDEO

Pomysł na biznes: Manufaktura noży

Ręcznie robione noże kuchenne wykonywane na zamówienie - to pomysł na biznes Piotra Jędrasa, właściciela manufaktury noży Kłosy. Jego firma oferuje wysokiej jakości spersonalizowane noże, powstające w krótkich seriach. Czas produkcji jednej sztuki to nawet 4 miesiące. Po polskie rzemiosło w kolejne ustawiają się szefowie kuchni, klienci indywidualni, ale także hotele i restauracje. Zamówienia realizowano już do Malezji, Australii, Kanady czy USA. Noże powstają w pracowni w Warszawie, dzięki rzemieślniczej pracy i wykorzystaniu wysokiej jakości stali narzędziowej i egzotycznego drewna. Ceny? Od 500 do 1,5 tys. zł za sztukę. Realizacja niestandardowego zamówienia to koszt ok. 3 tys. zł. Firma powstała w 2015 roku. Skąd pomysł na taki biznes? - Zaczęło się od hobby jeszcze w gimnazjum i liceum. Tworzyłem pojedyncze przedmioty i sprzedawałem je. To się zaczęło rozrastać w niekontrolowany sposób i tak powstała manufaktura noży - wspomina Piotr Jędras. Koszt inwestycji wyniósł ok. 10 tys. zł. To głównie wartość zakupionego na początek działalności sprzętu. W pierwszym roku firma sprzedała 50 noży. W ubiegłym roku sprzedaż przekroczyła już 200 sztuk. Plany na przyszłość? - Rozbudowa zespołu i projektu warsztatów nożowniczych - samodzielnego tworzenia noży, nauki właściwego ostrzenia i krojenia - wylicza właściciel. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Zajęcia muzyczno-twórcze dla dzieci
WIDEO

Pomysł na biznes: Zajęcia muzyczno-twórcze dla dzieci

Zajęcia z edukacji muzycznej wzbogacone warsztatem kreatywności - to pomysł na biznes Moniki Marianowskiej, właścicielki projektu Muzaki i firmy Flow. Muzaki to autorski program muzyczno-kreatywny skierowany zarówno do klientów indywidualnych, jak i przedszkoli. - Dzieci aktywnie grają na instrumentach, realizują się w tańcu i ruchu - tłumaczy właścicielka. Impulsem u niej do rezygnacji z pracy na etacie i założenia własnej firmy było macierzyństwo. Dziś Marianowska rozwija swoją działalność, z sukcesem wdrażając projekt w kolejnych placówkach. Oferta firmy jest skierowana do dzieci od 10. miesiąca do wieku przedszkolnego. Zajęcia muzyczno-kreatywne odbywają się w przedszkolach i żłobkach, ale także indywidualnie w salach zabaw i klubokawiarniach na terenie Warszawy. Ceny? Miesięczny abonament w ramach dodatkowych zajęć w przedszkolu to koszt 60-100 zł od osoby. Warsztaty indywidualne kosztują 120-180 zł miesięcznie. Można też skorzystać z jednorazowych spotkań weekendowych w cenie 35-45 zł. Skąd pomysł na taki biznes? - Przełomowym momentem w moim życiu było macierzyństwo i rezygnacja z etatu - wspomina właścicielka. - Brakowało takich zajęć na rynku. Postawiłam na autorski program. Prace wdrożeniowe trwały siedem miesięcy - dodaje. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 80 tys. zł. To głównie wartość samochodu niezbędnego do ciągłego przemieszczania się, przewożenia sprzętu oraz koszt samych instrumentów i niezbędnych rekwizytów. W ciągu dwóch lat do biznesu dołączyły dwie osoby, które również prowadzą zajęcia. Obecnie firma współpracuje na stałe z 18 placówkami w Warszawie.
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Ziołowe ściany do biur
WIDEO

Pomysł na biznes: Ziołowe ściany do biur

Ziołowa ściana do biura - to pomysł na biznes Mateusza Wiśniewskiego i Jana Jungsta, założycieli Vegi. Ich firma oferuje wiszący mini ogród, dzięki któremu pracownicy korporacji codziennie mają dostęp do świeżych ziół. Można z nich przyrządzać napary lub dodawać je do posiłków. - Pomagamy przedsiębiorcom dbać o zdrowie swoich pracowników - podkreślają wspólnicy. To pierwsza taka firma w Polsce. W ciągu 8 miesięcy z usług Vegi skorzystało 20 międzynarodowych korporacji, a firma została nagrodzona jako "Startup Pozytywnego Wpływu". Ziołowa ściana składa się z 12 doniczek. Znajdziemy w nich m.in. miętę, melisę, majeranek czy oregano. Produkt możemy wynająć lub kupić. Abonament za serwis, opiekę i codzienną dostawę świeżych ziół kosztuje od 1,5 tys. do 3 tys. zł miesięcznie, w zależności od wielkości firmy. - Z jednej ściany korzysta do 300 pracowników, co przekłada się na 1000 naparów lub wartościowych dodatków do posiłków miesięcznie - wylicza Wiśniewski. Biznes założyło dwóch wspólników. Obecnie w firmie pracuje 10 osób. Skąd pomysł? - Zaczęliśmy od całorocznych, przydomowych szklarni. Chcąc codziennie towarzyszyć ludziom ze zdrową żywnością, wymyśliliśmy ziołowe ściany do biur - wspominają wspólnicy. Firma powstała w 2017 roku. Do tej pory właściciele zainwestowali ok. milion zł. Jak mówią, rynek benefitów dla pracowników jest bardzo konkurencyjny, ale ich firma jest pierwszą w Polsce, która codziennie oferuje biurom świeże zioła. Do tej pory do klientów Vegi trafiło ponad 20 tys. ziół, z których przygotowano 60 tys. naparów lub dodatków do posiłków. Plany na przyszłość? - Pozyskanie w 2019 r. kolejnych 60 klientów, praca nad zautomatyzowaną ścianą do domu dla klientów indywidualnych i poszerzenie oferty na kolejne miasta w Polsce - wyliczają wspólnicy. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu
WIDEO

Pomysł na biznes: Szale i koce prosto z Nepalu

Ciepłe szale i koce produkowane u podnóża Himalajów - to pomysł na biznes Anny Kluczyk, założycielki marki "Nepalove". Jej firma sprowadza i sprzedaje wysokiej jakości produkty z Nepalu. Właścicielka współpracuje z lokalnymi rzemieślnikami i wspiera szkołę, od której zaczęła się jej przygoda z wolontariatem. Przygoda, która przerodziła się we własną działalność. Firma oferuje koce i szale. Produkty występują w wielu kolorach i są wykonane z różnych materiałów - kaszmir, bawełna, kozia wełna. Wszystko jest przyjemne w dotyku, lekkie i ciepłe. Ceny? Od 100 zł do 230 zł za szal. - Ważną częścią tej działalności jest pomoc szkole w Nepalu, wiejskiej szkole w górach, w której byłam wolontariuszką - podkreśla Anna Kluczyk. 5 proc. od każdego produktu jest przeznaczane na rozwój, rozbudowę i doposażenie tej placówki. Skąd pomysł na taki biznes? - Z miłości do gór. Pojechałam w Himalaje na trekking i wtedy rozpoczęłam wolontariat w Nepalu - wspomina właścicielka. Tam poznała lokalnych przedsiębiorców, z którymi nawiązała współpracę. Firma powstała w 2016 roku. Koszt inwestycji wyniósł ok. 13 tys. zł. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. - Najbardziej intensywny sprzedażowo czas to jesień i zima, a szczególnie okres przedświąteczny - podkreśla założycielka. Jej plany na przyszłość to rozpoczęcie sprzedaży zagranicznej. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Nocna niania
WIDEO

Pomysł na biznes: Nocna niania

Profesjonalna, nocna opieka położnych nad noworodkami - to pomysł na biznes Joanny Biolik, właścicielki marki Nocnaniania.pl. Jej firma umożliwia zamówienie do domu położnej. - Wszystko po to, by rodzice mogli odpocząć w tym pierwszym, intensywnym okresie - podkreśla właścicielka. Biznes cieszy się coraz większym zainteresowaniem. To jedyna taka firma w Polsce. Usługa opiera się na współpracy z wykwalifikowanymi położnymi. Nie zatrudniamy niań - tłumaczy pomysłodawczyni, która w Warszawie zrzesza obecnie 30-40 położnych. Opiekę można zamawiać na noc lub na godziny w ciągu dnia. Cena usługi? 419-380 zł za całą noc lub 45-40 zł za godzinę opieki w ciągu dnia. - Pomysł na ten biznes zrodził się po obejrzeniu filmu "Tully". Zaczęłam szukać informacji, czy istnieje taka usługa w Polsce. Okazało się, że nie - wspomina Joanna Biolik. - Dodatkowo moja położna środowiskowa utwierdziła mnie w przekonaniu, że jest to coś, co jest potrzebne, zwłaszcza dla mam bliźniaków - dodaje właścicielka. Koszt inwestycji wyniósł ok. 3 tys. zł. To równowartość zakupu i budowy strony internetowej, księgowości, prawnika i marketingu. Firma wystartowała latem. Początkowo z usługi korzystali pojedynczy klienci. W październiku zlecenia wypełniły już cały kalendarz. Plany na przyszłość to uruchomienie usługi nocnej niani w kolejnych miastach w Polsce. Niebawem rozpoczną się rekrutacje lokalnych położnych. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: Ceramiczne kuwety dla kotów
WIDEO

Pomysł na biznes: Ceramiczne kuwety dla kotów

Jedyne na świecie ceramiczne kuwety dla kotów - to pomysł na biznes Mariusza Jaraczewskiego, właściciela wrocławskiej firmy 50Cats. - Tworzymy innowacyjny produkt premium, dzięki któremu niebawem będziemy liderem światowego rynku zoologicznego - podkreśla z uśmiechem właściciel. Nietypowy pomysł Polaka już robi furorę za granicą. Wśród klientów znalazł się szejk z Bahrajnu. Dla swojej kotki zażyczył kuwetę zdobioną rubinami i 18-karatowym złotem. Oferta 50Cats to 5 kolekcji kuwet. Wszystkie są ręcznie malowane i bogato zdobione. Ceny? Od 100 euro (ok. 438 zł). Jaraczewski wcześniej pracował w sektorze bankowym. We własną firmę zainwestował ok. 120-150 tys. zł. Jak mówi, największym wyzwaniem w tym biznesie jest wzbudzenie w klientach potrzeby posiadania produktu, którego wcześniej w ogóle nie było. Firma wystartowała w maju. Pierwsza seria ceramicznych kuwet liczyła 32 sztuki i szybko znalazła nabywców m.in. w Niemczech, Austrii czy Holandii. - Kiedy zadzwonił do mnie Ahmad ibn Nasih, asystent szejka Hamida ibn Salaha z Bahrajnu, myślałem, że to dowcip znajomych. Okazało się, że szejk obejrzał naszą ofertę i jest zachwycony - opowiada Jaraczewski. - Stworzyliśmy dla jego kotki unikatowe projekty kuwet. Zdecydował się na malowanie tlenkiem kobaltu, zdobienia arabskie, mandale na brzegach, złoto i rubiny z Birmy. To niesamowita przygoda - dodaje właściciel firmy. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii
WIDEO

Pomysł na biznes: polski portal budowlany w Holandii

Platforma internetowa zrzeszająca polskie firmy budowlane w Holandii - to pomysł na biznes Radosława Załupki, właściciela "buduj.nl". Jego portal łączy ze sobą architektów, inżynierów, księgowych i pracowników budowlanych, a z drugiej strony pośredniczy w kontakcie i doborze najlepszych specjalistów znad Wisły. - Na ten moment w Holandii działa 8 tys. polskich firm budowlanych. Postanowiłem zrzeszyć tych ludzi i wykorzystać nasz ogromny potencjał - tłumaczy przedsiębiorca, który w swojej dziedzinie nie ma konkurencji. Do Holandii Załupka przyjechał 14 lat temu, bo dostał zlecenie namalowania obrazu. Jego holenderski sąsiad poprosił o pomoc w drobnych pracach remontowych. To był impuls do założenia własnej firmy budowlanej. - Byłem jednym z wielu przedsiębiorców w tej branży. Postanowiłem wykorzystać swoje doświadczenie i nawiązać współpracę z pracującą w tej branży Polonią - dodaje właściciel. Zaczęło się od bloga prowadzonego hobbystycznie. Dziś jego portal tworzy artykuły i wideoporadniki poświęcone pracy w Holandii i promocji Polaków wśród holenderskich klientów. W ciągu dwóch lat właściciel zainwestował w rozwój portalu ok. 30 tys. euro. Umowy o współpracy i promocji z polskimi firmami są zawierane indywidualnie. Prowizja od realizowanych zleceń wynosi śr. 5 proc. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane
WIDEO

Pomysł na biznes: Naturalne napoje herbaciane

Naturalne napoje orzeźwiające na bazie ekstraktów herbacianych - to pomysł na biznes Małgorzaty Wujek i Michała Boreckiego, założycieli firmy Wild Grass, producenta marek ChaiKola, ChaiMate i Sobear. - Postanowiliśmy stworzyć pierwszą na świecie naturalną herbacianą kolę - mówią właściciele. Dziś w ofercie firmy znajduje się 5 gazowanych napojów. Najważniejsze to ChaiKola (połączenie herbaty i orzeszków kola) i ChaiMate (napój energetyzujący na bazie yerba mate). Wszystkie są produkowane i rozlewane na Mazowszu. - Nasze napoje wyróżnia naturalny skład, brak konserwantów i oryginalna receptura. Smaki skomponowaliśmy sami - podkreśla Michał Borecki. Wszystko zaczęło się w 2010 roku, kiedy para zdecydowała się przenieść na stałe z Warszawy na Bali. Plan nie wypalił, a właściciele postanowili nie opuszczać Indonezji do momentu stworzenia pomysłu na własny biznes. I tak powstał polski napój orzeźwiający, który dzisiaj konkuruje na półce ze światowymi koncernami. - Od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost sprzedaży. W ciągu ostatnich 6 miesięcy potroiliśmy sprzedaż względem 2017 roku - wyliczają właściciele. Tylko w czerwcu firma sprzedała 600 tys. puszek. Teraz Wild Grass szykuje się na podbój zagranicznych rynków. Na początku polskie napoje pojawią się w Czechach i na Ukrainie. Kolejnym etapem będą rozmowy z kontrahentami z Chin. Zobacz nowy odcinek programu "Pomysł na biznes".
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski