Tak karmią w magazynach Dino. Jest zawiadomienie do PIP
Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy opublikowali zdjęcia posiłków regeneracyjnych, które mają otrzymywać pracownicy w magazynach Dino Polska. Ich wątpliwości budzi ich jakość i oznakowanie. Domagają się kontroli od Państwowej Inspekcji Pracy.
Zdjęcia posiłków pojawiły się na oficjalnej stronie na Facebooku OPZZ Konfederacji Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann.
Fenomen Dino. Ekspert wyjaśnia, skąd sukces polskiej sieci
Posiłki w magazynach Dino. Związkowcy mają zastrzeżenia
Na fotografiach widzimy niewielkie zupy w plastikowych opakowaniach. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez związkowców mają to być posiłki regeneracyjne podawane pracownikom magazynów Dino Polska.
"Pracowników, którzy notorycznie zostają po godzinach, bo zatrudnienie jest tak niskie, że nie są w stanie wykonać obowiązków w normalnym czasie pracy" - zwracają uwagę związkowcy.
OPZZ Konfederacja Pracy skierowała zawiadomienie do Państwowej Inspekcji Pracy w tej sprawie. Powodem są wątpliwości związane z jakością dań serwowanych pracownikom, a także brak informacji o alergenach w wydawanych posiłkach.
Występujemy do Państwowej Inspekcji Pracy o zbadanie sprawy posiłków regeneracyjnych oraz sprawdzenie, czy rzeczywiście spełniają one normy określone w obowiązujących przepisach - czytamy we wpisie.
Związkowcy przypominają, że zgodnie z przepisami pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia pracownikom posiłku o odpowiedniej jakości, właściwej wartości energetycznej oraz zgodnego z obowiązującymi normami.
Choć pracodawca nie ma obowiązku przekazywania pracownikowi szczegółowych informacji o składzie ani kaloryczności posiłku, o ile spełnia on wymogi prawne, to podanie informacji o alergenach jest bezwzględnie wymagane.
"Brak informacji o alergenach może stanowić zagrożenie dla zdrowia pracowników i naruszenie przepisów prawa" - argumentują związkowcy.
Spór w Dino się zaognia
Jednak posiłki podawane pracownikom to tylko jeden z problemów. 10 grudnia 2025 r. OPZZ Konfederacja Pracy ogłosiła spór zbiorowy w Dino Polska. Związkowcy wskazują na brak dialogu z władzami spółki.
Wśród ich postulatów jest m.in. wprowadzenie Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który jest obowiązkowy dla firm zatrudniających co najmniej 50 osób. Według związkowców pracownicy Dino nie dostają żadnych świadczeń socjalnych.
Jak podkreślają, nie otrzymali także regulaminu pracy i wynagradzania - podstawowych dokumentów, które pracodawca powinien udostępniać.
Pracownicy Dino przekonują, że są obciążeni pracą, którą muszą wykonywać w trudnych warunkach. - Na sklepie ustawione jest odgórnie 19 stopni C, bez możliwości zmiany przez pracowników tam pracujących. Przy włączonych chłodniach, np. nabiałowej, temperatura waha się w okolicy 15 stopni. Dlatego wiele osób bardzo często choruje albo chodzą chorzy do pracy, ponieważ nie mogą sobie pozwolić na dłuższe L4 - przekonywała Martyna, jedna z pracownic Dino, w rozmowie z portal bankier.pl.
Ostatnio "Fakt" dotarł do dokumentu, z którego wynika, ze pracownicy sklepów Dino mieli otrzymać ograniczające wytyczne dotyczące planowania urlopów. Zgodnie z pismem sieć zaleca, aby unikać dwutygodniowych urlopów w czerwcu, lipcu i sierpniu.