Trwa ładowanie...
holderName

To koniec najstarszej piekarni w Warszawie. "Nie ma komu pracować"

"Nie ma komu pracować. Dzisiejsi piekarze nie umieją zrobić nawet obwarzanka czy chałki" - słyszę od właścicielki najstarszej piekarni w Warszawie. W piątek - 31 stycznia - ostatni raz będzie można zrobić tam zakupy. "Kuracyjna" się zamyka. Na zawsze.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Po 110 latach istnienia warszawska piekarnia się zamyka.
Po 110 latach istnienia warszawska piekarnia się zamyka. (WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)
holderName

Przekraczam próg najstarszej piekarni w Warszawie. Już na wejściu duży napis - "likwidacja piekarni" - rzuca się w oczy. - Jeszcze do piątku, do końca miesiąca, będziemy pracować - informuje mnie pan z zaplecza.

Mimo tego, że wiele koszy z pieczywem jest pustych, to i tak czuję piękny zapach świeżo upieczonego chleba i bułek. Tu jest inaczej niż w supermarketach na działach z pieczywem. Ten zapach jest prawdziwy, a nie sztucznie rozpylony, jak w niektórych sklepach. W "Kuracyjnej" czuć ciepło i serce, chociaż pracownikom i właścicielce, właśnie to serce się kraja. Ich piekarnia ma 110 lat, mnóstwo stałych klientów i pieczywo bardzo dobrej jakości. Niestety to nie wystarczyło, aby utrzymała się na rynku. Właścicielka głosem uwięzionym w gardle mówi, że interes trzeba zamknąć.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)

Oglądaj także: Przetestowaliśmy roślinny zamiennik jajek. W wytłaczance było co innego

"Upadek rzemiosła"

- Nie mamy pracowników. Syn i zięć sami muszą piec do rana, bo naprawdę nie ma komu. To jest tragedia, bo to rzemiosło upadło. Dzisiejsi piekarze nie potrafią nic zrobić, bo nie ma dobrych szkół - komentuje właścicielka "Kuracyjnej".

holderName

Pani Jadwiga mówi, że w latach świetności piekarni pojawiało się wielu zdolnych uczniów, którzy potem dumnie reprezentowali ten zawód. Teraz zmieniło się to o 180 stopni. - Nie ma już w tym zawodzie dobrych fachowców. To jest ciężka praca, jeżeli mówimy o takiej piekarni jak nasza. Jeżeli ktoś pracuje w dużej fabryce, to wystarczy, żeby nauczył się wciskać guziki i obsługiwać komputery, ale to nie u nas - kontynuuje pani Jadwiga.

Ubolewa nad tym, że dzisiejsi piekarze nie wiedzą, jak zrobić podstawowe wypieki. - Nie umieją ręcznie nic. Żeby obwarzanka zrobili, no proszę panią, nie ma szans. Już nie mówię o wyższej szkole jazdy, czyli o chałce. Straszny to dla nich problem, z trzech warkoczy zrobią, ale z sześciu już nikt nie uplecie - mówi pani Jadwiga.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)

Piekarnia "Kuracyjna" została założona w 1910 r. w Konstancinie pod Warszawą. Kiedyś klientami byli głównie kuracjusze, stąd nazwa. - Mój pradziadek otworzył ten interes. Potem przejął go dziadek, a następnie mój tato - opowiada pani Jadwiga, obecna właścicielka piekarni.

holderName

„Kuracyjna” wielokrotnie zmieniała lokalizacje swoich zakładów. W czasie powstania warszawskiego piekarnię zniszczono i dopiero po jakimś czasie ją odbudowano. Nie było wtedy łatwo walczyć o swoje, ale ówczesnemu właścicielowi się udało. Od 1990 r. "Kuracyjna" mieści się przy ul. Racławickiej 7.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)

Czytaj także: Czy da się przeżyć 5 dni za 50 zł? Sprawdziłam to na własnej skórze

Konkurencja nie śpi

Ogromny wybór pieczywa w supermarketach sprawia, że ludzie coraz rzadziej odwiedzają małe piekarnie. Właścicielka "Kuracyjnej" bardzo nad tym ubolewa. - Teraz wszystko ma być szybciej i taniej, ale dobre pieczywo nie może być tanie. Supermarkety reklamują i sprzedają chleby czy bułki "za grosze", a jak coś może być smaczne i wartościowe za taką cenę? - zastanawia się pani Jadwiga. Opowiada, że raz kupiła w dyskoncie kajzerkę, bo zapomniała wziąć ze swojej piekarni, a była bardzo głodna. - To się w ogóle nie nadawało do jedzenia - komentuje właścicielka "Kuracyjnej".

holderName

O tym, że jakość pieczywa z supermarketów i dyskontów pozostawia wiele do życzenia możecie przeczytać w innym moim tekście - tutaj.

Drożyzna daje się we znaki

Mąka i inne półprodukty drożeją, co również wpływa na kiepską sytuację finansową piekarni. Do tego pomysły zmian w prawie pracy, np. zwiększenia dni wolnych w ciągu roku. - 35 dni urlopu? Któż to wytrzyma finansowo w małej piekarni?- zastanawia się pani Jadwiga.

Wszystkie te czynniki sprawiły, że 31 stycznia piekarnia zostanie zamknięta. - Jestem bardzo związana emocjonalnie z tą piekarnią i bardzo przeżywam jej zamknięcie, ale nie ma wyjścia, nie damy rady - mówi właścicielka.

holderName

Czytaj także: W tym sklepie nie pakują produktów w plastik. Motywujący sposób na walkę z tworzywem

Pani Jadwidze w prowadzeniu biznesu pomagają syn i zięć. - Gdyby nie oni, to nie wiem jakbym dała radę. Teraz nawet na noc przychodzą, bo został nam tylko jeden pracownik - mówi kobieta.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)

Lokal, w którym jest teraz piekarnia, zostanie sprzedany. - Nie wiadomo jeszcze komu, mamy pewne plany, ale to nic pewnego - słyszę od pani Jadwigi.

holderName

W piekarni jeszcze pojawiają się klienci, ale pieczywa jest coraz mniej. - Zamykamy, to nie ma towaru, ale proszę zrobić zdjęcia naszych wypieków, które jeszcze zostały - mówi właścicielka.

    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)
    WP.PL
(WP.PL, Fot: Agata Wołoszyn)

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName