Trwa ładowanie...
d4iwgms

W małych miastach nastała moda na apartamenty

Eleganckie, strzeżone osiedle apartamentowców Platinum Park nie stanie w modnej dzielnicy Warszawy albo Wrocławia, ale w Piotrkowie Trybunalskim. Podczas gdy analitycy pasjonowali się rynkiem nieruchomości w wielkich metropoliach, mieszkaniowy boom niepostrzeżenie dotarł również do mniejszych miast.
Share
d4iwgms

W 80-tysięcznym Piotrkowie w ostatnich latach niewiele się działo, przynajmniej jeśli chodzi o nieruchomości. Budynków postawionych po roku 1989 było tu jak na lekarstwo. Teraz to się zmienia.

Platinum Park, osiedle budowane przez firmę Emerson, będzie się składać z przynajmniej trzech budynków (docelowo firma myśli o sześciu) o nowoczesnym kształcie, z podziemnymi garażami i windami. Mieszkania buduje w Piotrkowie kilku innych deweloperów, spółdzielnia mieszkaniowa oraz Towarzystwo Budownictwa Społecznego.

Szykują się kolejne inwestycje, bo o grunty pytają deweloperzy z całej Polski. Za metr ziemi trzeba tu zapłacić od 50 do 100 zł, czyli wciąż bardzo mało (dla porównania - w centrum Warszawy ceny działek przekraczają 10 tys. zł za mkw.). Ceny mieszkań rosną w Piotrkowie jak na drożdżach. Rok temu deweloperzy żądali około 3 tys. zł za mkw. Dziś - 4,5 tys. zł. To tyle, ile wynosi średnia cena używanego mieszkania w 10-krotnie większej Łodzi.

d4iwgms

Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości, tłumaczy, że mieszkaniowy boom Piotrków zawdzięcza dużym inwestycjom zapewniającym stabilną pracę dla kilku tysięcy osób. Pod miastem swoje centra logistyczne ulokowały: Ikea, Unilever, Ahold, Kaufland. Powstały też kompleksy magazynowe firm Poland Central i Logistic City. Dzięki tym inwestycjom widać też ożywienie na rynku nieruchomości w pobliskim Tomaszowie, gdzie w ciągu roku nowe mieszkania zdrożały o 100 proc., zatrzymując się na niewyobrażalnym niedawno poziomie 4 tys. zł.

Impuls gospodarczy to jeden z głównych czynników wpływających na wzrost cen mieszkań. Wiele mniejszych miejscowości po prostu z opóźnieniem odczuwa zjawisko, które przetoczyło się w latach 2006 i 2007 przez Warszawę, Łódź czy Wrocław, gdzie ceny rosły nawet o 100 proc.

Mirosław Głowacki, właściciel firmy budowlanej Becher z Kielc, mówi, że rocznie budowano w tym mieście 300 mieszkań. Teraz w planach deweloperów jest aż 800 lokali. Jego firma w 2007 r. zaczęła budowę 30 mieszkań, w nadchodzących miesiącach dojdzie do tego kolejnych 70.
_ Media podkręciły atmosferę, ceny skoczyły z poziomu 2,8-3,5 tys. zł rok temu do 4-5,5 tys. zł dziś. Za deweloperkę wzięły się osoby, które nie miały nic wspólnego z branżą, np. handlarze tekstyliami _ - opisuje sytuację na kieleckim rynku Głowacki.

Jelenia Góra, kiedyś miasto 100-tysięczne, traci mieszkańców. Dziś mieszka tu ledwie 80 tys. ludzi, a mimo to ceny rosną. Firma Bracco w 2005 r. sprzedawała mieszkania po 2,4 tys. zł, w 2006 r. - 2,8 tys. zł, dzisiaj - 3,5 tys. do 3,7 tys. zł za metr i jak mówią pracownicy biura sprzedaży, ceny wciąż rosną.

d4iwgms

W Białymstoku (300 tys. mieszkańców) ceny na rynku pierwotnym zbliżają się już do poziomu Łodzi i Katowic. W ciągu roku wzrosły z 3,5 do około 5 tys. zł za mkw.

Miasto to pomijane jest w raportach firm badających rynek, tymczasem w ostatnich latach wybudowano tu kilka tysięcy nowych mieszkań, a w toku są duże inwestycje. I tak firma Jaz-bud stawia osiedle złożone z pięciu budynków, w których znajdzie się około 500 mieszkań. Ceny zaczynają się od 4,8 tys. zł. Inny deweloper, Yuniversal, sprzedaje mieszkania po 5,2 tys. zł za mkw. Popyt nakręcają głównie absolwenci, a także studenci tutejszych uczelni: uniwersytetu, politechniki oraz akademii medycznej.

Piotr Brzózka
POLSKA Dziennik Łódzki

Polecamy:
» Kredyt w walucie? Porównaj oferty i wybierz najlepszą

d4iwgms

Podziel się opinią

Share
d4iwgms
d4iwgms