WAŻNE
TERAZ

Ujawnili dane o zdrowiu Cenckiewicza. Jest ruch prokuratury

Wagi z pomiarem tłuszczu to hit. Ich skuteczność jest jednak wątpliwa

Wagi z funkcją pomiaru składu ciała kosztują w marketach od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Eksperci ostrzegają jednak, żeby nie przepłacać. - Nawet bardzo drogi sprzęt z atestem medycznym często podaje niemiarodajne wyniki, jeśli nie zostaną spełnione odpowiednie warunki pomiarów – mówi Martyna Smolińska z Poradnictwa Dietetycznego DIET24.

Czy warto kupić wagę z funkcją pomiaru tkanki tłuszczowej? Zapytałam specjalistkę.
Źródło zdjęć: © WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz
Aleksandra Łukasiewicz

W dobie bycia "fit" na popularności zyskują wagi łazienkowe z funkcją pomiaru składu ciała – czyli pokazujące, ile procent naszej masy ciała to tłuszcz, mięśnie, woda i kości. Ceny takich wag zaczynają się już od 45 zł.

Bardziej "wypasione" modele dodatkowo potrafią podawać szacowane zapotrzebowanie kaloryczne. A te najbardziej zaawansowane możemy nawet połączyć z naszym telefonem za pomocą technologii Bluetooth i przesyłać pomiary wprost do naszego mobilnego urządzenia. Te wagi kosztują już nawet kilkaset złotych.

Obraz
© WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz
Obraz
© WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz
Obraz
© WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz

Na zdjęciach powyżej widzimy te tańsze modele - aktualnie jest ich naprawdę dużo i niemal każda firma ma tego typu wagę w ofercie.

Obraz
© WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz
Obraz
© WP.PL | Aleksandra Łukasiewicz

Z kolei tutaj możemy zobaczyć, że cena tego modelu to "zaledwie" 130 zł.

Kiedy parę lat temu usłyszałam o tym po raz pierwszy, pomyślałam – jak? Do tej pory takie "bajery" kojarzyły mi się tylko ze specjalistycznymi gabinetami. Jednak w obu przypadkach do pomiaru składu ciała używa się technologii impedancji bioelektrycznej (w skrócie: BIA).

Co to oznacza? Mówiąc najprościej - ta metoda opiera się na założeniu, iż tkanka tłuszczowa i mięśniowa w inny sposób przewodzą impulsy elektryczne. Pomiar polega na przesyłaniu impulsu o małej mocy przez elektrody umiejscowione w określonych punktach na ciele (w przypadku wag łazienkowych są to czujniki, na których stawia się gołe, czyste stopy).

Zobacz też: Zmiany w VAT - co powinien wiedzieć przedsiębiorca

Czy to faktycznie działa? Postanowiłam zapytać o to specjalistkę ds. żywienia Martynę Smolińską z Poradnictwa Dietetycznego DIET24. Okazuje się, że nie wszystko jest takie proste.

- Wagi łazienkowe wykonujące pomiar metodą impedancji elektromagnetycznej (BIA), obarczone są dużym błędem. Metoda BIA może zaniżać poziom tkanki tłuszczowej nawet o kilkanaście procent, dlatego wyników nie uznaje się za wiarygodne. Nawet bardzo drogi sprzęt - powyżej 12 tys. zł - z atestem medycznym często podaje niemiarodajne wyniki, jeśli nie zostaną spełnione odpowiednie warunki pomiarów – mówi.

"Przykładowo, analiza składu ciała przy zastosowaniu BIA, wykonywana po posiłku, może doprowadzić do niedoszacowania ilości tkanki mięśniowej nawet o kilka kilogramów. Podobnie może się dziać w przypadku odwodnienia organizmu. Wykonanie badania po wysiłku fizycznym może natomiast dawać efekt odwrotny, w postaci przeszacowania ilości masy beztłuszczowej i zaniżenia poziomu zatłuszczenia. Tutaj rozbieżności mogą sięgać – uwaga – kilkunastu kilogramów" – podaje portal potreningu.pl

A jaka jest różnica między drogim sprzętem w gabinetach (analizatory medyczne) a domowymi wagami? Jest parę istotnych kwestii.

- Uważa się, że analizatory medyczne cechują się znacznie wyższą dokładnością niż ich marketowe imitacje. Związane jest to z wieloma czynnikami m.in. rozmieszczeniem elektrod oraz parametrami dodatkowymi, które znaczna część urządzeń bierze pod uwagę, takimi jak wiek czy płeć, a niekiedy nawet aktywność fizyczna. W praktyce oznacza to, że wpisanie do urządzenia innej zmiennej dotyczącej tych parametrów wpłynie na uzyskiwany wynik, co trudno uznać za właściwość pożądaną. Niestety ten mankament posiadają wszystkie wagi łazienkowe z opcją pomiaru składu ciała, a także znaczna część urządzeń medycznych wykorzystywanych przez dietetyków i lekarzy. Trzeba jednak podkreślić, że przy zastosowaniu profesjonalnego sprzętu błędy pomiarów są nieporównywalnie mniejsze niż te obserwowane w przypadku wagi łazienkowej i ręcznego, przenośnego analizatora - rozwiewa wątpliwości potreningu.pl

Z tego wynika jeszcze jeden problem - jeżeli chcielibyśmy sprawdzić dokładność poszczególnych modeli domowego zastosowania poprzez porównanie ich ze sobą, musielibyśmy stanąć na każdej wadze gołymi stopami. W warunkach sklepowych nie jest to zbyt higieniczna rzecz i pomysł nie spotka się raczej z aprobatą obsługi.

Warto czy nie warto?

Zdaniem Martyny Smolińskiej kupowanie wagi, która została wyposażona w funkcję bioimpedancji i kosztuje kilkaset złotych, nie ma większego sensu ze względu na bardzo niską wiarygodność pomiarów.

- Ważenie to podstawowa metoda kontroli postępów w odchudzaniu, choć nie do końca miarodajna. W domowych warunkach warto mierzyć swoje obwody centymetrem. Jest to bardziej precyzyjne, o ile wykonujemy pomiar poprawnie – informuje mnie na koniec Martyna Smolińska.

Wydaje mi się o tyle istotna informacja, że takie wagi potrafią kosztować naprawdę dużo. Czy warto zapłacić kilkaset za niepewny pomiar? To już zostawiam do decyzji każdego z czytelników.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Chcą parkingu od miasta zamiast drogi. "To egoistyczne z ich strony"
Chcą parkingu od miasta zamiast drogi. "To egoistyczne z ich strony"
Zastraszali pracowników? Sieć handlowa odpowiada na słowa związkowców
Zastraszali pracowników? Sieć handlowa odpowiada na słowa związkowców
Podwyżki pensji w 2026 r. Te sieci odkryły karty. Oto nowe stawki
Podwyżki pensji w 2026 r. Te sieci odkryły karty. Oto nowe stawki
Nowe wolne nie zatrzyma "bigosowego" zwolnienia. "Mostkowanie" zostaje
Nowe wolne nie zatrzyma "bigosowego" zwolnienia. "Mostkowanie" zostaje
Polacy spędzą święta w tym kraju. To hit turystyczny
Polacy spędzą święta w tym kraju. To hit turystyczny
Trwają kontrole, kara to nawet 5 tys. zł. Co sprawdza straż miejska?
Trwają kontrole, kara to nawet 5 tys. zł. Co sprawdza straż miejska?
Przebadali pomidory malinowe z dyskontów. Oto tłumaczenie Biedronki
Przebadali pomidory malinowe z dyskontów. Oto tłumaczenie Biedronki
Jak nie polskie, to jakie? Choinkowe żniwa trwają. Ceny przed świętami
Jak nie polskie, to jakie? Choinkowe żniwa trwają. Ceny przed świętami
Rywal KFC debiutuje w kolejnym mieście. Ma już 27 lokali
Rywal KFC debiutuje w kolejnym mieście. Ma już 27 lokali
Wyjął drzwi najemcy. Zdjęcie rozeszło się po sieci. Oto co mówi prawo
Wyjął drzwi najemcy. Zdjęcie rozeszło się po sieci. Oto co mówi prawo
Zamiast do krawca, to do Żabki. Sieć wprowadza nową usługę
Zamiast do krawca, to do Żabki. Sieć wprowadza nową usługę
Zmiany w Lidlu. Oto nowe zasady dotyczące zakupów
Zmiany w Lidlu. Oto nowe zasady dotyczące zakupów
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟