Trwa ładowanie...
d2o6lak

Wielka kara za narty w czasie lockdownu. Nawet kilkadziesiąt tys. zł

Wybierasz się na narty mimo obowiązujących ograniczeń w Polsce? Musisz zatem spodziewać się, że możesz otrzymać karę sięgającą wysokości nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Stoki bowiem nie mogą się otworzyć do końca stycznia.
Share
Za jazdę na nartach w czasie lockdownu można zapłacić słoną karę.
Za jazdę na nartach w czasie lockdownu można zapłacić słoną karę.Źródło: Pixabay, Fot: kropekk_pl
d2o6lak

Narciarze wciąż odliczają dni do "odmrożenia" przez rząd stoków i wyciągów narciarskich. Ten jednak nie zamierza robić tego zbyt szybko; w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski przestrzegał właścicieli stoków oraz ich użytkowników, że nie można z nich korzystać. Zarówno jeżeli chodzi o narty, jak i o sanki.

A co jeżeli i tak złamiemy obostrzenia i wybierzemy możliwość szusowania na nartach? Musimy przygotować się na karę.

W ubiegłym tygodniu policjanci przeprowadzili kontrolę na stoku w Wieżycy-Koszałkowie w powiecie kartuskim w gminie Stężyca. Rzecznik lokalnej policji, cytowany przez "Super Express" tłumaczył, że właścicielowi stoku, który otworzył placówkę, grozi kara pozbawienia wolności do lat ośmiu. Sprawą zajmie się prokuratura.

d2o6lak

Burmistrz Karpacza apeluje: pozwólcie nam pracować, pomoc jest iluzoryczna

Natomiast narciarze mogą spodziewać się mandatu w wysokości do 1 tys. złotych. Policjanci mogą też skierować do sądu wniosek o ukaranie. Z kolei za rażące łamanie przepisów inspektor sanitarny może nałożyć karę administracyjną do nawet 30 tysięcy złotych.

Ze stoków obecnie mogą korzystać zawodowcy. Rozporządzenie wprowadzające lockdown umożliwia korzystanie z nich tylko w nielicznych wyjątkach, związanych np. z zawodami i współzawodnictwem sportowym.

d2o6lak

Sprawdź: Tłumy turystów na zamkniętych stokach

I właśnie z tej furtki skorzystali synowie Jadwigi Emilewicz, których dziennikarze TVN24 przyłapali szusujących na stoku. Kanał informacyjny podał, że synowie wzięli udział w zgrupowaniu narciarskim jako zawodowi sportowcy, choć nie mieli licencji, które do tego uprawniają.

Licencje pojawiły się w wykazie Polskiego Związku Narciarskiego dopiero po tym, gdy dziennikarz stacji zadał o nie pytania.

Dowiedz się: Obiecali, że nas nie zamkną i co? Zamknęli. To katastrofa - mówią właściciele stoków

d2o6lak

Do sprawy odniosła się już była wicepremier. "Synowie od 6 roku życia są członkami klubów narciarskich i uczestniczą w zgrupowaniach i zawodach" - tłumaczy była wicepremier w przekazanym nam oświadczeniu.

Czytaj więcej: Synowie Emilewicz na stoku. Była wicepremier się tłumaczy

Przypomnijmy, że z powodu wprowadzonego przez rząd lockdownu zamknięte są m.in. stoki i hotele (a także galerie handlowe, siłownie, restauracje). Restrykcje zostały wprowadzone 28 grudnia ubiegłego roku i początkowo miały potrwać do 17 stycznia. W poniedziałek rząd jednak zdecydował o ich przedłużeniu do 31 stycznia.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2o6lak

Podziel się opinią

Share
d2o6lak
d2o6lak