Trwa ładowanie...

Wielkie sieci handlowe ukrywają się przed fiskusem

Wielkie sieci handlowe nie informują, ile płacą podatku w Polsce. To daje powody do podejrzeń i skłania kolejne kraje do wprowadzania dla nich dodatkowych obciążeń. Takie plany snują również w Polsce - pisze "Rzeczpospolita".

Wielkie sieci handlowe ukrywają się przed fiskusemŹródło: Jupiterimages
d2arobc
d2arobc

Jak informuje Wiesława Dróżdż, rzecznik prasowy Administracji Podatkowej w Ministerstwie Finansów, zgodnie z zeznaniami CIT-8 za 2011 rok należny podatek dochodowy 20 wybranych podmiotów z branży handlowej wyniósł 709 mln zł. W 2010 roku ta sama grupa odprowadziła 607 mln zł podatku dochodowego. Jak pisze "Rzeczpospolita" łączne przychody 20 największych firm handlowych przekraczają 130 mld złotych.

Sieci płacą spore kwoty na rzecz samorządów, zwłaszcza podatku od nieruchomości. Samo Tesco informuje, że z tytułu różnych podatków w ostatnim roku finansowym zapłaciło ponad 300 mln zł. Sieci mają też inne koszty, związane z wynajmem powierzchni handlowej, a także płac.

Jednak większość firm na temat swoich podatków wypowiada się albo nieoficjalnie, albo w ogóle. Przy okazji prezentowania raportów o przychodach nie podają najczęściej danych. Może to sugerować, że są powody do podejrzeń. Gazeta zastanawia się, czy niechęć informowania ma związek z tym, że sieci nie płacą dużych podatków, bądź nie płacą ich wcale.

W takim kontekście, ponownie staje przed oczami propozycja opodatkowania sieci handlowych, zaproponowana przez Jarosława Kaczyńskiego. Dodatkowy podatek został nałożony już na Węgrzech, jak i w Irlandii. Pomysły pojawiają się również w innych krajach. Same sieci alarmują, że dodatkowe obciążenia doprowadzą do ograniczenia inwestycji, a w perspektywie powstanie mniej miejsc pracy. Gazeta uważa jednak, że trudno bronić takich argumentów w sytuacji, kiedy nie ujawniają danych o płaconych podatkach.

d2arobc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2arobc