Trwa ładowanie...
d3hsjpr

Wielkopolskie po 25 latach/ Niejednolity region, dobrze połączony z Europą

Po 25 latach przemian Wielkopolska jest regionem dobrze wykorzystującym unijne środki i dobrze skomunikowanym z Europą - oceniają samorządowcy. Problemem jest nierównomierny rozwój regionu; mieszkańcy nie czują się też związani z nowym, dużym województwem.
Share
d3hsjpr

Zadaniem marszałka województwa Marka Woźniaka wiele wielkopolskich gmin potrafiło wykorzystać szansę związaną z przemianami, zaś w regionie nie ma ewidentnie zapóźnionych obszarów. W jego opinii, symbolem 25 lat przemian w regionie mogłaby być przebiegająca przez Wielkopolskę autostrada łącząca województwo z zachodnią granicą.

"To widoczny znak dołączenia Polski do rozwiniętych, europejskich krajów. Żałuję, że tak długo czekaliśmy na tę autostradę, że była przerwa w jej realizacji; ale ostatecznie połączyła ona region z siecią dróg europejskich" - powiedział.

Silnym impulsem prorozwojowym była, w opinii marszałka, reforma administracyjna z 1999 r., scalająca w jeden organizm kilka wielkopolskich województw. Równie istotnym czynnikiem było wejście Polski do Unii Europejskiej i związane z tym unijne fundusze.

d3hsjpr

"W ciągu minionych 25 lat szczególnie istotny dla Wielkopolski był rozwój autentycznej samorządności. Dzięki niej wiele osób zdało sobie sprawę, że ma wpływ na rzeczywistość w swoim bezpośrednim otoczeniu. Są gminy, są samorządy, które bardzo dobrze skorzystały z szansy samodzielnego budowania swojej przyszłości i dzisiaj mają dobrą sytuację finansową oraz rozwojową" - powiedział Woźniak.

Jako sztandarowy przykład dobrze wykorzystanych szans wskazał podpoznańską gminę Tarnowo Podgórne. W 1992 r. lokalne władze zdecydowały o przeznaczeniu pod inwestycje 350 ha gruntów wzdłuż drogi 92 wiodącej z Poznania w kierunku zachodniej granicy Polski.

Zaowocowało to dynamicznym wzrostem inwestycji, także zagranicznych. W 1995 r. w gminie działało 70 spółek z udziałem kapitału zagranicznego, w 2007 r. już 221. Rok później łącznie zatrudniały one 12,5 tys. osób. W ciągu dwóch dekad firmy z kapitałem zagranicznym zainwestowały w gminie ponad 500 mln dolarów. Obecnie swoje centrum buduje w Tarnowie Podgórnym koncern Amazon.

Jak mówi wieloletni wójt gminy, dziś poseł, Waldy Dzikowski, napływ zagranicznego kapitału całkowicie odmienił obraz Tarnowa Podgórnego, miał też wpływ na dynamiczny rozwój lokalnych przedsiębiorstw. "Gdy startowaliśmy, w gminie nie było kanalizacji, wodociągów, mieliśmy dzikie wysypiska śmieci - tragedia. Dziś, jeśli chodzi o gminne inwestycje, stawiana jest kropka nad i - powstają drogi rowerowe" - powiedział.

d3hsjpr

Miejscowością o najniższej w Wielkopolsce zamożności jest gmina Chocz. Dochody z podatków na głowę mieszkańca szacowane są w niej na 513 zł, siedmiokrotnie mniej niż w Tarnowie Podgórnym. Wójt Marian Wielgosik mówi jednak, że przy rocznym budżecie ok. 12-13 mln zł gminie udało się pozyskać z UE w sumie ok. 11 mln zł.

Jak podkreślił, gmina Chocz skorzystała nie tylko na środkach unijnych, ale i na reformie administracyjnej. "Przed transformacją, jako gmina na skraju województwa kaliskiego, czuliśmy się niedoinwestowani. Ostatnie kilkanaście lat to okres rozkwitu mojej gminy. Poprawiliśmy infrastrukturę drogową, kulturalną, sportową, pomogliśmy oświacie" - powiedział.

Przeprowadzona w 1999 r. reforma administracyjna scaliła w jeden organizm województwa: poznańskie, konińskie, pilskie, leszczyńskie i kaliskie, wraz z pojedynczymi gminami b. województw zielonogórskiego, gorzowskiego i bydgoskiego.

W opinii dr. Pawła Antkowiaka z Zakładu Badań Władzy Lokalnej i Samorządu Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, dzięki reformie administracyjnej powstał duży, silny gospodarczo region, jednak likwidacja małych województw była ciosem szczególnie dla byłych miast wojewódzkich.

d3hsjpr

"Pozycja tych miast gwałtownie spadła, zlikwidowane zostały znajdujące się w nich różne instytucje. Ze społecznego punktu widzenia było to postrzegane jako zamach na lokalną społeczność. W Wielkopolsce trudno jednak stwierdzić, by skutkiem reformy była szczególna degradacja infrastruktury np. obiektów użyteczności publicznej. Ponadto rok 2004, chwila wejścia Polski do UE, był dla całego regionu silnym impulsem prorozwojowym" - powiedział dr Antkowiak.

W ocenia marszałka Woźniaka reforma administracyjna i związana z nią przebudowa struktury województw była ważna także z perspektywy obecnego wydatkowania funduszy unijnych. Powstały struktury mogące samodzielnie, z poziomu regionalnego, wydatkować środki z UE.

Marszałek zastrzegł jednak, że wyrównanie poziomu rozwoju całego regionu, poprzez doganianie mocniejszych gmin przez słabsze, jest bardzo trudne - nawet z wykorzystaniem unijnych pieniędzy. Stąd - jak powiedział Woźniak - celem powinno być osiągnięcie w całej Wielkopolsce pewnego minimalnego standardu rozwoju.

"By nie było obszarów, które odstawałyby od pewnego poziomu: można się stamtąd przemieścić do centrów cywilizacyjnych, można tam znaleźć pracę a warunki życia i standard usług są zadowalające. Pod tym względem już teraz Wielkopolska jest w dobrej sytuacji - nie ma u nas obszarów, które się wyludniają" - wyjaśnił marszałek.

d3hsjpr

Dr Paweł Antkowiak zauważył, że choć Poznań pozostaje centrum rozwojowym regionu i tworzy aglomerację, podobne zjawiska, chociaż w mniejszej skali, zachodzą także w innych dużych wielkopolskich miastach, jak Konin czy Kalisz.

"W nowej unijnej perspektywie finansowej znalazły się pieniądze na wspieranie oddolnych inicjatyw samoorganizacji jednostek samorządowych. Środki te mają pomóc zrównoważyć ciążenie w kierunku wielkiej metropolii, jaką jest Poznań" - powiedział politolog.

Jednak proces tworzenia w miarę jednolitej wspólnoty Wielkopolan - mimo, że wspólny region ma już 15 lat - wciąż nie jest zakończony. W opinii dr. Antkowiaka, może on potrwać nawet kilkanaście najbliższych lat.

Rafał Pogrzebny

d3hsjpr

Podziel się opinią

Share
d3hsjpr
d3hsjpr