Od czasu, gdy w 1961 r. zerwano stosunki dyplomatyczne między Stanami Zjednoczonymi i Kubą, a rok później John F. Kennedy (_ na zdjęciu _) zadekretował embargo, relacje między tymi krajami stały się bardzo burzliwe, a gospodarczy konflikt wydawał się nie do rozwiązania. Fidel Castro krytykował embargo, a Amerykanie zarzucali Kubie niechęć do podjęcia dialogu. Rozmów nie udało się podjąć ani za czasów prezydentury Jimmy Cartera, ani Ronalda Reagana. A za prezydentury George'a Busha kongres amerykański uchwalił ustawę Torricelliego, która nie tylko potwierdzała dotychczasowe sankcje wobec Kuby, ale również zawierała groźby wobec państw trzecich, prowadzących interesy handlowe z tym państwem.
Stosunków między obydwoma krajami nie ocieplił też kolejny prezydent Bill Clinton za którego rządów kongres uchwalił ustawę Helmsa-Burtona, która do eksterytorialności poprzedniej ustawy dodawała również działanie wstecz nakładając sankcje na firmy, które inwestowały w majątek znacjonalizowany po 1959 r. Kolejny prezydent George W. Bush polecił z kolei swojej administracji umacnianie sankcji. Nie tylko ograniczył on możliwości podróży na wyspę, ale również nałożył limit kwoty, jakie Amerykanie pochodzenia kubańskiego mogli wysłać rodzinie mieszkającej na Kubie.