Trwa ładowanie...
holderName

Wyłudzenie na 200 tysięcy. - Pieniądze znikały z konta, a bank nie reagował - opowiada pan Jacek

Szczeciński przedsiębiorca opowiada nam, że w kilkadziesiąt minut stracił niemal 200 tysięcy. - Przez miesiąc nie spałem. Częściowo to były pieniądze z kredytu - opowiada nam Jacek Bęćkowski. Po naszej interwencji mBank obiecał, że przyjrzy się sprawie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
- Niewiele brakowało, a oszuści zupełnie oczyściliby mi konta - opowiada pan Jacek
- Niewiele brakowało, a oszuści zupełnie oczyściliby mi konta - opowiada pan Jacek (Shutterstock.com, Fot: shutterstock.com)
holderName

- Kilkadziesiąt minut i 199 tysięcy zniknęło z konta. Niewiele brakowało, a oczyściliby mi wszystko - opowiada WP Jacek Bęćkowski. Jak mówi, przez miesiąc ledwo spał. Postanowił podzielić się swoją historią przez platformę dziejesie.wp.pl.. Po interwencji Wirtualnej Polski mBank zapewnił pana Jacka, że dokładnie przyjrzy się jego sprawie.

Siedem przelewów w 40 minut. "Czyszczono konto a bank nie reagował"

Jest połowa czerwca. Pan Jacek nagle traci zasięg w swoim telefonie. Myśli, że to przez to, że jest w hipermarkecie. Wychodzi ze sklepu, ale zasięgu ciągle nie ma. - Myślałem, że coś się dzieje z moim telefonem. Poszedłem więc do mojego operatora. Ten wymienił mi kartę SIM w telefonie. Jak się potem okazało, w tym czasie z konta znikały pieniądze. Łącznie w ciągu tych kilkudziesięciu minut z mojego konta zniknęło 199 tysięcy zł. Było łącznie 8 przelewów, niektóre na kilkadziesiąt tysięcy - opowiada pan Jacek.

holderName

Co się stało? - Dowiedziałem się, że oszuści wymienili mi kartę w telefonie. W Świebodzicach daleko od mojego miejsca zamieszkania. Ktoś się pode mnie podszył i wymienił mi kartę w telefonie. Jakim cudem? Nie wiem, ale przez to na mój telefon nie dochodziły SMS-y z autoryzacją przelewów. O wszystkim dowiedziałem się, gdy wymieniono mi już kartę w moim telefonie - opowiada.

Skradziony dowód osobisty może kosztować 30 tys. zł... wyłudzonego kredytu. Zobacz wideo:

Bank po tych ośmiu przelewach wreszcie zareagował. Dziewiątego przelewu już nie było. - Ale co z tego, że zareagował, jak straciłem prawie 200 tysięcy. Mało tego, siedem z tych ośmiu przelewów wykonano szybkim systemem transakcji SORBNET - opowiada nam czytelnik.

holderName

- Mam konta w mBanku 10 lat. Przez ten cały okres wykonałem przelew tą metodą SORBNET może jeden raz, może dwa razy. A tu siedem takich przelewów w kilkadziesiąt minut i bank nie reaguje? Jak to możliwe? - zastanawia się w rozmowie z WP pan Jacek.

Złożył zawiadomienie do prokuratury, złożył też reklamacje w mBanku. Jednak nie miał wrażenia, że sprawy idą w dobrym kierunku. - Chodziło o wielkie środki, jeszcze do tego pochodzące z kredytów. To jakaś anomalia, że system bezpieczeństwa w banku nie zadziałał - mówi.

Ma nadzieję, że pomoże interwencja WP. Zastępca rzecznika prasowego obiecał, że przyjrzy się sprawie i zainterweniuje, gdy okaże się to niezbędne. W głowie pana Jacka jest jednak ciągle mnóstwo pytań. - Nie wiem, w jaki sposób oszuści zdobyli moje dane. Czy jakiś pracownik sieci komórkowej był z nimi w zmowie? Jakim cudem ktoś w Świebodzicach poszedł do operatora i wymienił kartę SIM, gdy ja byłem w Szczecinie? - zastanawia się pan Jacek.

Przedsiębiorca uważa, że już przed oszustwem ktoś się musiał włamać na jego konto. - Mam wrażenie, że oszuści znali moją sytuację finansową - mówi. Pieniądze poszły na różne konta, w różnych bankach, zarejestrowane w różnych częściach kraju. Wiem, że próbowano potem od razu wybierać te środki z bankomatów. Kilka razy próbowano to robić w Świdnicy, kilka razy w Wałbrzychu - opowiada przedsiębiorca.

Zobacz też: Wyłudzenia z PFRON-u. NIK wnioskuje o kary finansowe

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName