Wyraźne spadki na giełdzie
Czwartkowa sesja na Wall
Street zakończyła się wyraźnym spadkiem kursów akcji. Indeksy
zniżkowały pod wpływem słabych wyników kwartalnych Microsoftu, a
także kolejnej serii pesymistycznych danych dotyczących stanu
amerykańskiej gospodarki.
22.01.2009 | aktual.: 23.01.2009 06:54
Indeks Standard & Poor's 500 w południe tracił ponad 3 proc., lecz zdołał częściowo odrobić straty i zakończył sesję na poziomie 827,5 pkt., o 1,52 proc. (12,74 pkt.) poniżej środowego poziomu zamknięcia.
Wskaźnik 30 największych amerykańskich spółek Dow Jones Idustrial Average zniżkował o 1,28 proc. (105,30 pkt.) do poziomu 8122,80 pkt.
Indeks Nasdaq Composite, zdominowany przez spółki technologiczne, obniżył się o 2,76 proc. (41,58 pkt.) do poziomu 1465,49 pkt.
Nastroje na Wall Street popsuł w czwartek Microsoft, który powiadomił o programie oszczędnościowym, przewidującym m.in. zwolnienie 5 tys. pracowników (około 5 proc. zatrudnionych).
Informatyczny gigant podał także, że w zakończonym w grudniu ubiegłego roku drugim kwartale fiskalnym odnotował zysk netto na poziomie 4,17 mld dol. (0,47 dol. na akcję), w porównaniu z 4,71 mld dol. (0,50 dol. na akcję) w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wyniki te rozczarowały analityków, którzy spodziewali się utrzymania zysków na poziomie 0,50 dol. na akcję.
Wprawdzie Microsoft zdołał zwiększyć sprzedaż o 1,6 proc., do 16,6 mld dol. lecz analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 17,1 mld dol.
Inwestorów najbardziej jednak zaniepokoiło oświadczenie Microsoftu, że ze względu na zmieniającą się nieustannie sytuację na rynkach nie jest w stanie podać prognozy zysków na drugą połowę roku fiskalnego.
Te rozczarowujące wyniki sprawiły, że kurs akcji giganta z Redmond zniżkował o ponad 11,5 proc. Tak dużego spadku podczas jednej sesji walory Microsoftu nie notowały od jesieni 2000 r.
Kolejnym powodem wyprzedaży były utrzymujące się obawy o stan amerykańskiego sektora finansowego. Akcje Citigroup i Bank of America zniżkowały odpowiednio o 15,3 i 14,6 proc.
Niepokojące dane napływały także w czwartek z rynku nieruchomości. Jak powiadomił Departament Handlu, liczba rozpoczętych budów spadła w grudniu o 16 proc., do najniższego poziomu w 50-letniej historii tego wskaźnika.
Ceny nieruchomości w USA tąpnęły w listopadzie o 8,7 proc. rok do roku. Tak dużego spadku cen nie odnotowano jeszcze nigdy, od kiedy w 1991 r. Federalna Agencja Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA) zaczęła gromadzić takie dane.
Nastrojów na Wall Street nie były w stanie poprawić nawet zapewnienia administracji Baracka Obamy, że możliwie szybko przeforsuje pakiet stymulacyjny dla gospodarki oraz uczyni wszystko co w jej mocy, aby znormalizować sytuację na rynkach finansowych. Doniesienia te spowodowały jedynie chwilowe odbicie indeksów. (PAP)