Trwa ładowanie...
d14zlnk

XTB daily

Piątek na rynkach zapowiada się podobnie ciekawie jak poprzednie dni tygodnia i jest spora szansa, że przynajmniej do pewnego stopnia będzie przeciwieństwem czarnego piątku z poprzedniego tygodnia.
Share
d14zlnk

Dane i wydarzenia – Stopy rynkowe spadają, choć bardzo powoli

Piątek na rynkach zapowiada się podobnie ciekawie jak poprzednie dni tygodnia i jest spora szansa, że przynajmniej do pewnego stopnia będzie przeciwieństwem czarnego piątku z poprzedniego tygodnia.

Dobry sygnał dali inwestorzy z USA, którzy w końcówce wczorajszej sesji przystąpili do zakupów i z ponad –4%, indeks S&P500 powędrował na ponad +4%. Pomógł powolny spadek stóp z rynku międzybankowego. Choć 4,5% na trzymiesięcznym LIBOR dla USD to ciągle dużo więcej niż w normalnych warunkach oczekiwalibyśmy przy stopie referencyjnej na poziomie 1,5%, jest to nieco mniej niż prawie 4,8% w szczytowym momencie i rynki przyjmują sam ruch w dół za dobrą monetę.

d14zlnk

Dziś w USA nie ma tak ważnych wyników spółek jak wczoraj (Citi, Merrill Lynch), jednak czeka nas publikacja kilku wskaźników makro. O godzinie 14.30 podane zostaną dane o rozpoczętych budowach domów i pozwoleniach na budowę za wrzesień. Rynek oczekuje, iż rozpoczęto 880 tys. budów (dane w skali roku) i wydano 850 tys. pozwoleń – w obydwu przypadkach nieco mniej niż w sierpniu. Za pięć czwarta podany zostanie wstępny szacunek indeksu nastrojów konsumenckich (University of Michigan).

Rynek oczekuje spadku wskaźnika do 68 pkt. z 70,3 pkt. we wrześniu, choć większy spadek nie byłby zaskoczeniem – wrześniowe wydarzenia po upadku Lehmana mogły nie odbić się w pełni na poprzednim odczycie wskaźnika. Z kolei w Polsce czekają nas dane o produkcji przemysłowej i PPI. Szczególnie ciekawe będą te pierwsze – spodziewamy się wzrostu produkcji o 5% r/r, choć poprawa w stosunku do sierpnia wynikać będzie głównie z większej liczby dni roboczych.

Waluty – Co z dolarem po kryzysie?

W ostatnim czasie na rynki walutowe – przynajmniej na głównych parach, wkradł się pewien automatyzm. Poprawa nastrojów powoduje wzrosty na EURUSD i USDJPY, zaś pogorszenie ich spadek. A że nastroje są bardzo zmienne to na głównych parach zaczynają nam rysować się schematy konsolidacyjne. W takiej sytuacji zachodzi pytanie, w jakim kierunku pójdzie rynek gdy sytuacja na innych rynkach nieco się uspokoi. Można założyć, że w chwili obecnej na rynku ciągle odbija się dość duża awersja do ryzyka i powiedzmy dalszy spadek stóp międzybankowych i odbicie indeksów giełdowych powinny przynieść krótkookresowy wzrost zarówno USDJPY, jak i EURUSD. W dłuższym okresie kluczowe może być zachowanie pary EURUSD. W chwili obecnej konsolidacja zachodzi na poziomie zbliżonym do 61,8% zniesienia 3-letniej fali wzrostowej, blisko dołków z połowy ubiegłego roku.

d14zlnk

Gdyby po krótkim odbiciu w górę znów miały przyjść spadki, mogłyby one potencjalnie sięgnąć aż poziomu 1,16. W takiej sytuacji prawdopodobne byłoby zarysowanie się schematu odwróconego podwójnego szczytu na USDJPY (kompresja tygodniowa), z możliwymi wzrostami do poziomu 115, a w przypadku powrotu hossy na rynkach akcji – nawet do 124. Ewentualne dalsze umocnienie dolara miałoby też konsekwencje dla pary GBPUSD, gdzie na fali niedawnych spadków zeszliśmy poniżej poziomu 1,68 – wyraźnie poniżej dołków z 2005 roku. Co prawda kolejne wsparcie może wystąpić nieco poniżej 1,66, jednak jego sforsowania przy spadkach na EURUSD może doprowadzić nas do poziomu 1,54. Taki scenariusz byłby szczególnie prawdopodobny, gdyby okazało się, że amerykańska gospodarka będzie wychodzić ze spowolnienia znacznie szybciej niż europejska i w związku z tym rynek zacząłby dyskontować podwyżki stóp za oceanem.

Surowce – OPEC działa, lecz niewiele może zrobić

Kilka miesięcy temu prezydent kartelu OPEC Chakib Kheil mówił, iż optymalna cena baryłki ropy naftowej to 80 USD. Chyba sam nie spodziewał się, iż cena ta tak szybko stanie się rzeczywistością, a nawet ceną poza zasięgiem eksporterów. Kraje OPEC, które jeszcze niedawno mogły snuć dalekosiężne plany związane z wzrostem cen ropy, muszą być obecną sytuacją dość mocno przerażone i w tym kontekście przełożenie nadzwyczajnego szczytu kartelu z 18 listopada na 24 października nie jest wielkim zaskoczeniem. Rynek spekuluje, iż redukcja wyniesie minimum 500 tys. baryłek dziennie, choć może sięgnąć nawet miliona. To może jednak nie mieć wielkiego wpływu na rynek, zwłaszcza, że kraje Arabskie już i tak sprzedają mniej ropy. We wrześniu tylko Arabia Saudyjska i Iran sprzedały o ponad miliona baryłek dziennie mniej ropy niż w sierpniu. Do tego dokładają się spore wzrosty zapasów w USA – wczoraj ceny ropy odnotowały nowe roczne minima (66,29 USD w przypadku Brenta i niecałe 70 USD ropy słodkiej) po tym jak okazało się, iż
zapasy ropy i benzyny w USA wzrosły łącznie o niemal 13 mln baryłek. Ceny ropy mogą wzrosnąć, ale raczej w związku z potencjalną poprawą klimatu na rynkach akcji, raczej nie z tytułu akcji podejmowanych przez OPEC.

Przemysław Kwiecień
X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

d14zlnk

Podziel się opinią

Share
d14zlnk
d14zlnk