Trwa ładowanie...

Zakaz handlu w niedziele tuż-tuż. Dni, w które sklepy nie będą otwarte

Zakaz handlu coraz bliżej. Wszystko wskazuje na to, że niedziela - 11 marca będzie pierwszym dniem, w którym sklepy będą zamknięte w związku z obowiązywaniem nowej ustawy.

Share
Zakaz handlu w niedziele tuż-tuż. Dni, w które sklepy nie będą otwarte
Źródło: East News, Fot: East News
d2u0fnt

Prezydent zapowiedział, że we wtorek 30 stycznia podpisze ustawę ograniczającą, a docelowo zakazującą handel w niedzielę. Jeśli tak się stanie, to 11 marca będzie pierwszym dniem, w którym handel sklepy będą zamknięte w związku z jej obowiązywaniem.

Sklepy będą zamykane stopniowo. Na początek zakaz nie będzie obowiązywał w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca. Od 2019 r. już tylko jedna niedziela (ostatnia) będzie handlowa. Od 1 stycznia 2020 r. zakaz handlu będzie całkowity.

d2u0fnt

Za złamanie zakazu przewidziano karę finansową w wysokości od 1 tys. do 100 tys. zł. Sprzedawcy, którzy w sposób uporczywy będą łamać prawo, ryzykują karę ograniczenia wolności. Duże sklepy już dziś wymyślają sposoby, jak obejść ustawę i wyjść na swoje.


Ustawa przewiduje też, że w Wigilię Bożego Narodzenia oraz w sobotę bezpośrednio poprzedzającą Wielkanoc handel będzie możliwy tylko do godz. 14.

d2u0fnt

Nie wszystko zamknięte na cztery spusty

Zakaz nie oznacza, że wszystkie punkty handlowe będą w niedziele zamknięte. Handel będzie dozwolony m.in. w piekarniach i cukierniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach i sklepach z pamiątkami, w sklepach z prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, placówkach pocztowych. Zakupy zrobimy ponadto na dworcach PKP czy lotniskach. Działać będą zamontowane w środkach komunikacji miejskiej maszyny sprzedające bilety.

Ustawa przewiduje wyjątek dla siedmiu wskazanych w niej niedziel. Chodzi o niedzielę przed Bożym Narodzeniem, tydzień przed Wielkanocą, w jedną podczas zimowych wyprzedaży i w dwie w czasie letnich, a także tuż przed początkiem roku szkolnego, czyli w ostatnią niedzielę sierpnia.

Niedziele wolne od handlu w 2018 r.

W 2018 roku w aż 39 niedziel sklepy będą zamknięte. Zakaz będzie obowiązywał od marca. W lutym wszystkie sklepy będą działały na dotychczasowych zasadach.

Poniżej przedstawiamy pełen spis niedziel wolnych od handlu

d2u0fnt

*MARZEC *
zakaz handlu:
11 marca,
18 marca
W Wielki Piątek (31 marca) sklepy będą działały do godz. 14

*KWIECIEŃ *
Zakaz handlu:
1 kwietnia (Wielkanoc)
8 kwietnia
15 kwietnia
22 kwietnia

MAJ
13 maja
20 maja (Zielone Świątki)

CZERWIEC
10 czerwca
17 czerwca

d2u0fnt

LIPIEC
8 lipca
15 lipca
22 lipca

SIERPIEŃ
12 sierpnia
19 sierpnia

*WRZESIEŃ *
9 września
16 września
23 września

PAŹDZIERNIK
14 października
21 października

d2u0fnt

LISTOPAD
11 listopada (Święto Niepodległości)
18 listopada

*GRUDZIEŃ *
9 grudnia
W grudniu nie zrobimy zakupów ponadto 25 grudnia (wtorek) - Boże Narodzenie oraz 26 grudnia (środa) – w drugi dzień Bożego Narodzenia.

Zobacz też:

Co będziesz robił, kiedy w niedzielę zamkną sklepy? Zapytaliśmy Polaków

Dziesiątki poprawek do projektu

Projekt ustawy zakazującej handlu w niedziele trafił do Sejmu jesienią 2016 r. i był inicjatywą obywatelską Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. Od samego początku powodował ogromne emocje. Zwolennicy zakazu wskazywali, że pracownicy sklepów powinni mieć niedziele do własnej dyspozycji, by móc odpocząć i spędzić czas z rodzinami. Przeciwnicy podnosili, że zakaz handlu uderzy w gospodarkę (sklepy wielopowierzchniowe właśnie tego dnia generują bardzo wysokie obroty) i przyczyni się do zmniejszenia liczby miejsc pracy w handlu.

d2u0fnt

Zobacz wyniki sondy:

Czy popierasz zakaz handlu w niedzielę?

W związku z tym opozycja od początku opowiadała się za odrzuceniem projektu ustawy w całości. - Po co ideologiczna ustawa, która narzuca Polakom sposób spędzania wolnego czasu - pytał poseł Jacek Protasiewicz. Mirosław Suchoń z Nowoczesnej mówił z kolei, że ustawa dyskryminuje pracowników punktów handlowych wyłączonych z ustawy. - W czym oni są gorsi? - dopytywał. PiS ripostował, że pod projektem podpisało się pół miliona Polaków. Wniosek upadł.

Nowoczesna chciała zmiany tytułu ustawy na "ustawa o ograniczeniu wzrostu gospodarczego. - Jeśli nasz wzrost jest uzależniony od konsumpcji, a my wycinamy z tej konsumpcji jeden dzień, to nazwijmy rzeczy po imieniu - mówiła posłanka tej partii Paulina Henning-Kloska.

Ustawa od początku zastrzegała wiele wyjątków, których rozszerzona interpretacja prowadziłaby do tego, że otwarte mogłyby być nawet dyskonty. Skoro bowiem działać mogą być piekarnie, to czy sklepy takie jak Lidl czy Biedronka, które oferują wypiekane na miejscu pieczywo, też się pod ten wyjątek załapią?

W samym rządzie zdania co do zupełnego zakazu były podzielone, więc stopniowe wprowadzanie ograniczenia jest rodzajem kompromisu.

d2u0fnt

Podziel się opinią

Share
d2u0fnt
d2u0fnt