Trwa ładowanie...

Żyją z byle jakiej pensji. Ile ubóstwa w Polsce?

W Unii Europejskiej ponad 8 proc. pracujących jest zagrożonych biedą, a w Polsce - ponad 11 proc. – wynika z najnowszego raportu Komisji Europejskiej.

Share
Żyją z byle jakiej pensji. Ile ubóstwa w Polsce?
d1bqj5b

W Unii Europejskiej ponad 8 proc. pracujących jest zagrożonych biedą, a w Polsce - ponad 11 proc. – wynika z najnowszego raportu Komisji Europejskiej.

Julia Tymińska z Gdańska sprząta w hotelu nieraz po 10 godzin dziennie. Jej mąż pracuje tak samo długo i ciężko jako robotnik w firmie produkcyjnej. Mimo to nie mogą związać końca z końcem. Razem zarabiają 3,2 tys. zł. Połowę tej sumy przeznaczają na wynajem mieszkania w obskurnym mrówkowcu na Przymorzu, jedną piątą na bilety komunikacji miejskiej, taką samą część na używki typu papierosy, kawa, piwo. Reszta pensji idzie na prąd, gaz, telefon.

Anonimowość i znieczulica

- Jedzenia nie muszę kupować, bo szefowa pozwala mi brać do domu to, co i tak by się w hotelu zmarnowało. Ciuchy kupuję w lumpeksie, środki czystości w dyskoncie, papierosy bez akcyzy na bazarku. No i teściowa stówkę zawsze pożyczy przed wypłatą. Ratuje nas jeszcze to, że póki co jesteśmy małżeństwem bezdzietnym – mówi Julia.

Takich rodzin jak Tymińscy jest w Polsce bardzo wiele.
- Byle jaka pensja niby chroni je przed całkowitym ubóstwem, bezdomnością, głodem. Ale na własne mieszkanie, samochód, lepsze ubrania, szkołę nie mogą sobie pozwolić. Często powtarzają, że mają za dużo, żeby umrzeć, za mało, żeby żyć – wskazuje Zofia Kossakowska, pracownica jednego z gminnych ośrodków pomocy społecznej na Pomorzu.

d1bqj5b

Dodaje, że wbrew pozorom, ubogim rodzinom łatwiej jest na wsiach i w mniejszych miastach. Tam bowiem wszyscy się znają i więzi międzyludzkie są silniejsze. A więc łatwiej uzyskać pomoc. O wsparcie natomiast trudniej w dużych ośrodkach typu Trójmiasto, Kraków, Warszawa. Bo dużej anonimowości zwykle towarzyszy znieczulica.

- W niektórych biednych według oficjalnych wskaźników gminach, dotkniętych dużym bezrobociem naprawdę nie widać ludzi źle ubranych, głodnych, potrzebujących, bo jeden drugiemu coś da, podrzuci. W innych gminach takiej solidarności nie ma. Każdy musi radzić sobie sam. To stamtąd MOPS-y mają najwięcej osób ubiegających się o pomoc – tłumaczy Kossakowska.

Polska na tle UE

Do tzw. biednych pracujących według KE zalicza się 11 proc. naszych rodaków. Dla porównania – w całej Unii 8 proc. Wśród pracowników tymczasowych ten odsetek jest wyższy (12,9 proc.), a wśród zatrudnionych na stałe niższy (5,1 proc.). Gorzej niż w Polsce jest tylko na Litwie (ponad 12 proc.), w Hiszpanii (prawie 13 proc.), w Grecji (niemal 14 proc.) i w Rumunii (ponad 17 proc.). Krajami o najniższym odsetku biednych pracujących są Finlandia i Czechy – nieco mniej niż 4 proc. – piszą autorzy raportu KE „Zatrudnienie i rozwój społeczny w Europie”.

MS/ak

d1bqj5b

Podziel się opinią

Share
d1bqj5b
d1bqj5b