Trwa ładowanie...
d34i5qe
zawody

Aby pracować w tych zawodach płacą krocie. Kto najwięcej?

Najwięcej za swoją edukację płacą przyszli dentyści i lekarze.
Share
Aby pracować w tych zawodach płacą krocie. Kto najwięcej?
d34i5qe

Okazuje się, że najwyższe w kraju czesne za studia zaoczne i wieczorowe (oficjalnie zwane "niestacjonarnymi") płacą osoby, które decydują się studiować w województwach: mazowieckim, dolnośląskim i pomorskim. Średnio ok. 1,9 tys. zł miesięcznie. Z kolei najniższe czesne - około 1,5 tys. zł miesięcznie - pobierane jest w województwie świętokrzyskim oraz podkarpackim.

Średnia opłata na studiach lekarsko-dentystycznych wynosi 12 tys. zł za semestr, na farmacji 8 tys. zł. Niedaleko za nimi jest wokalistyka - 4,2 tys. zł. Najmniej zaś wydają na czesne studenci metalurgii (1,4 tys. zł), a także inżynierii biomedycznej, czy rybactwa (ok. 1,5 tys. zł), wynika z raportu, który niedawno cytowała "Rzeczpospolita".

Przeprowadziliśmy ankietę, by sprawdzić co myślą na ten temat internauci. Czy w Polsce w ogóle istnieją całkowicie bezpłatne studia?

d34i5qe

W naszej ankiecie aż 64% głosujących wyznało, że musiało płacić za swoje studia - w tym 14% głosujących to osoby, które studiowały dziennie, na publicznych uczelniach.

Efka napisała na forum: "[...] dla niektórych studia zaoczne kosztują porównywalnie tyle samo co dzienne. Przecież trzeba wynająć pokój, płacić za miejsce w akademiku. Niektórzy muszą płacić za egzaminy, których nie zdali w terminie. Dlatego nie ma czegoś takiego jak bezpłatne studia. Lepiej studiować zaocznie i zarabiać.

Natasza: "Musiałam się przenieść na studia zaoczne, żeby iść do pracy. Studiowałam najpierw na dziennych, ale musiałam dużo płacić za dojazd, a stypendium było śmiesznie małe!"

"Studiuję dziennie" - pisze inny użytkownik - "Już kilka razy musiałem płacić za "ponowne wpisanie na listę studentów". Wiąże się to ze spóźnionym oddaniem indeksu do dziekanatu, zaliczeniem przedmiotu po terminie wyznaczonym przez dziekanat i tym podobne sprawy. W rzeczywistości wyglądało to tak, że co semestr średnio pół rocznika jest skreślone z listy i każdy musi zapłacić SYMBOLICZNE 100 złotych za ponowny wpis. Poza tym warunek z jakiegoś przedmiotu oznacza konieczność zapłacenia 150 złotych za każdą godzinę tegoż przedmiotu w tygodniu. To są właśnie te bezpłatne studia."

Danusia: "Normą jest, że egzaminy zdaje 50% studentów i nie dlatego, że się nie uczą, tylko dlatego, że dziekanowi są potrzebne pieniądze. Bezpłatne studia? Nie istnieją. A im kierunek jest bardziej prestiżowy, tym więcej opłat”.

toy

d34i5qe

Podziel się opinią

Share
d34i5qe
d34i5qe