Trwa ładowanie...
Newseria
euro

Częste płacenie za granicą kartą to rozrzutność

Najmniej korzystnym rozwiązaniem za granicą jest płacenie polską kartą debetową rozliczaną w złotych.

Share
Częste płacenie za granicą kartą to rozrzutność
Źródło: WP.PL, fot: fot: sxc.hu
d139pva

Korzystanie za granicą ze standardowej, przypisanej do konta karty rozliczeniowej, której walutą jest złoty, może być kosztowne. Podobnie jak wypłata gotówki z bankomatów. Do ceny przewalutowania, po niekoniecznie korzystnym kursie, dochodzi często prowizja za te operacje, co może zwiększyć ich koszty nawet o kilkanaście procent. Dlatego planując zagraniczne wakacje, lepiej zawczasu pomyśleć o koncie walutowym i dołączonej do niego karcie oraz na wyjazd dodatkowo wziąć ze sobą również trochę gotówki.

- Najwygodniej i najtaniej jest płacić za granicą kartami walutowymi - przekonuje Michał Szafrański, autor bloga "Jak oszczędzać pieniądze". - Karta taka może być wydana przez polski bank do rachunku, który jest prowadzony w euro czy dolarach. Mając ją, nie poniesiemy opłat za przewalutowanie.

Jak wynika z rankingu przygotowanego przez portal ekontobankowe.pl, rachunki walutowe są prowadzone przez większość działających w Polsce banków. Różnią się oprocentowaniem, kosztami za: prowadzenie, kartę płatniczą, przelewy, korzystanie z bankomatów oraz rodzajem udostępnianej waluty, wysokością spreadów (kosztów przewalutowania), koniecznością posiadania konta osobistego w konkretnej instytucji finansowej, bądź jej brakiem.

- Gdy jadę do kraju, w którym pieniądzem rozliczeniowym jest euro, to płacę kartą w tej właśnie walucie - tłumaczy Szafrański. - Jeżeli jest to inny kraj, np. Chorwacja, to wtedy prowadzę rozliczenia w dolarach, dlatego że organizacja MasterCard także rozlicza się z moim bankiem w amerykańskiej walucie. Dzięki temu nie ponoszę dodatkowych opłat za przewalutowanie.

d139pva

Jak podkreśla, najmniej korzystnym rozwiązaniem jest płacenie polską kartą debetową rozliczaną w złotych. Takie transakcje bank za każdym razem przeliczy na krajową walutę po swoim, niezbyt korzystnym dla użytkownika, kursie. Dodatkowo pobierze od tego prowizję. Oznacza to uszczerbek dla budżetu w wysokości od 3 do 11 proc. Jak podkreśla ekspert, korzystanie ze zwykłej karty może być uzasadnione przy krótkich wyjazdach. Wybierając się na dłuższy wypoczynek, lepiej jednak posługiwać się kartami walutowymi, podpiętymi do kont walutowych. Warto pomyśleć, jak proponuje bloger, o założeniu konta w kantorze internetowym.

- Kupując walutę w wirtualnym kantorze, praktycznie nie przepłacamy - mówi ekspert. - O ile w dużych polskich bankach zdarza się, że spread jest dosyć wysoki, to w kantorach internetowych, w przypadku euro, zazwyczaj nie przekracza kilku groszy - argumentuje.

Kosztowne będzie także korzystanie z bankomatów. Często doliczana jest do tego prowizja - stała kwota lub procent transakcji. Niektóre banki wprawdzie oferują taką możliwość bez prowizji, ale kurs bankowy może nie być korzystny dla klienta.

- Jeżeli za granicą zamierzamy pobierać pieniądze z bankomatu, to trzeba wcześniej dowiedzieć się, ile za taką operację bank nam dodatkowo policzy - wskazuje autor bloga "Jak oszczędzać pieniądze". - Koszty takich operacji w niektórych bankach sięgają nawet 6-7 proc., co w połączeniu z na przykład z wysoką prowizją za wypłatę pieniędzy z bankomatu może zwiększyć wartość zagranicznych zakupów nawet o kilkanaście procent - ostrzega Michał Szafrański.

d139pva

Dobrym rozwiązaniem może być również kupienie obcej waluty przed wyjazdem w kantorze stacjonarnym lub internetowym. Takie operacje warto z kolei planować z pewnym wyprzedzeniem i wymieniać pieniądze, gdy kurs jest najbardziej korzystny.

- Jeżeli jedziemy do kraju, w którym jest inna waluta rozliczeniowa, warto mieć przy sobie także uniwersalną, czyli euro lub dolara, aby na miejscu wymienić ją na lokalną. To w szczególności jest polecane, gdy planujemy odwiedzić kilka krajów - przekonuje Michał Szafrański. - Moja optymalna polityka walutowa, gdy wybieram się na wakacje, wygląda tak, że przede wszystkim zabieram zawsze trochę gotówki, na przykład 500 euro. Jeżeli jadę do kraju, w którym walutą rozliczeniową jest euro, to płacę kartą walutową w euro. Jeżeli to jest inny kraj, wtedy płacę kartą walutową rozliczaną w dolarach.

d139pva

Podziel się opinią

Share
d139pva
d139pva