_ Ropa może zdrożeć nawet do 150 dolarów za baryłkę _ - stwierdził Nobuo Tanaka, dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Agencji Energii i wezwał do działań na rzecz oszczędzania surowca. _ Jest możliwe, że cena ropy wzrośnie do poziomu 110 dolarów _ - powiedział z kolei Maizar Rahman, przedstawiciel Indonezji w OPEC.
Kartel 1 lutego ma zdecydować, czy zwiększyć wydobycie. Byłoby to co najwyżej 500 tys. baryłek dzienne, co zdaniem analityków nie wpłynie na znaczny spadek cen. Za ich wzrost odpowiadają bowiem spekulanci, zamachy w Nigerii i niejasna sytuacja na granicy iracko-tureckiej. Na to nakładają się opublikowane wczoraj dane o spadających zapasach ropy w USA, największym na świecie konsumencie paliw.
_ 100 dolarów za baryłkę to efekt nałożenia się na siebie w ostatnich tygodniach kilku czynników: słabnącego wobec innych głównych walut amerykańskiego dolara, serii spadków zapasów ropy w USA, wreszcie niepokojów na tle politycznym w państwach produkujących ropę lub w ich rejonie _ - uważa Szymon Araszkiewicz, analityk e-petrol.pl. _ 100 dolarów to pewna granica medialno-psychologiczna, cena już od jakiegoś czasu była blisko tego poziomu, także osiągnięcie go było po prostu kolejnym krokiem do góry, a nie jakimś nadzwyczajnym skokiem z dnia na dzień. W nadchodzących miesiącach nie należy spodziewać się nadzwyczajnego skoku w dół. Według Gianmaria Bergantino z Bank Insinger de Beauford NV w Rzymie, ceny ropy naftowej będą wysokie w tym roku _.
_ Mało prawdopodobne, by spadły poniżej 85 USD za baryłkę _ - ocenia Bergantino.
_ W tym roku można spodziewać się nadal dużej dynamiki i zmienności cen ropy, tak jak w ubiegłym - działać będą nadal wymienione wcześniej czynniki. Ceny paliw w Polsce na razie powinny pozostać stabilne. W dłuższej perspektywie sytuacja polskich kierowców będzie wypadkową dalszego rozwoju notowań ropy na światowych rynkach i kursu dolara wobec złotówki _ - dodaje Araszkiewicz.
Kierowców w Polsce i na świecie przed podwyżkami na stacjach broni na razie skutecznie słaby dolar. Paliwa są tańsze niż trzy-cztery miesiące temu. Benzyna średnio kosztuje 4,2-4,4 zł, a olej napędowy 4,2 zł. Jeśli jednak ropa nadal będzie tak droga lub droższa, skuteczność ta znacznie osłabnie. Urszula Cieślak z BM Reflex pierwszych podwyżek spodziewa się jeszcze w tym tygodniu. Według niej, te podwyżki będą niewielkie, jednak jeśli ceny surowca na świecie będą rosły, można oczekiwać, że paliwa w Polsce zdrożeją. Przewiduje się, że ceny na stacjach mogą skoczyć do 5 zł za litr benzyny.
Jacek Klein
POLSKA Dziennik Bałtycki