Trwa ładowanie...
epuap

ePUAP w urzędach. Urzędowe pisma wpadły w ePUAPkę

Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej (ePUAP) miała wprowadzić urzędniczą Polskę w nowoczesność. "Dziennik Gazeta Prawna" wyjaśnia dlaczego tak się nie stało i czemu w praktyce nazywana jest ePułapką.
Share
ePUAP w urzędach. Urzędowe pisma wpadły w ePUAPkę
Fot: domena publiczna
d40x48k

Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej (ePUAP) miała wprowadzić urzędniczą Polskę w nowoczesność. "Dziennik Gazeta Prawna" wyjaśnia dlaczego tak się nie stało i czemu w praktyce nazywana jest ePUAPką.

Otóż - jak ujawniło Ministerstwo Cyfryzacji - 2826 szkół, urzędów gmin, bibliotek, urzędów miejskich, zakładów komunalnych, ośrodków pomocy społecznej, ośrodków wychowawczych, a nawet sądów całej Polsce do tej pory w ogóle nie zalogowało się do tego systemu.

Co to oznacza? Otóż to, że tysiące oficjalnych dokumentów wysłanych przez interesantów, mogło zaginąć w wirtualnej otchłani, ponieważ adresaci nawet się nie zainteresowali tym, co się dzieje na ich kontach.

Tymczasem średnio do każdej z tych instytucji spłynęło pięć pism, a były i takie, które tych pism dostały (a ściślej nie dostały) - 100. To tysiące niezałatwionych spraw urzędowych obywateli.

d40x48k

Podziel się opinią

Share
d40x48k
d40x48k