Trwa ładowanie...
d30ai60

Zmniejszają tabliczkę czekolady. Pytamy, o co chodzi?

Wedel znów zmniejsza produkty – alarmują internauci. To fakt. Nie wszystkie i nieznacznie, ale obecnie nie jest trudno "nadziać" się na tabliczkę czekolady o wadze 80 bądź 90 gramów. Zamiast 100, jak przywykliśmy.
Share
Czekolada drożeje - to już pewnik. Albo kosztuje więcej, albo się kurczy
Czekolada drożeje - to już pewnik. Albo kosztuje więcej, albo się kurczyŹródło: Materiały prasowe
d30ai60

W Polsce przyzwyczailiśmy się do tego, że określone produkty powinny mieć określoną gramaturę. Kupujemy kilogram mąki, litr napoju, 100 gramów czekolady. Takie ilości występują nawet w przepisach kulinarnych – do polewy czekoladowej zużywa się jedną, dwie tabliczki czekolady. Tyle że obecnie to nawet 20 procent produktu mniej.

Wedel, który zmniejszył gramaturę "klasycznej mlecznej" ze 100 do 90 gramów (w dyskontach są też czekolady tej firmy o wadze 80 gramów), nie jest oczywiście jedynym odpowiedzialnym za tzw. downsizing. Dziś mało kto pamięta, że kiedyś chleb ważył kilogram, a kostka masła 250 gramów. Ba, dziś na półkach można znaleźć masło lub margarynę o wadze 170 – 180 gramów. Cena oczywiście się nie zmniejszyła.

Czekolada. Lekarstwo na kaszel

O ile zmniejszenie chleba nie jest specjalnie kontrowersyjne, bo niewiele osób spożywa dziś duże ilości pieczywa, o tyle kurczenie się gramatury innych produktów spożywczych czy kosmetycznych budzi spory sprzeciw konsumentów. Trudno się dziwić, bo na ogół dopiero w domu zauważamy, że kupiliśmy czekoladę o wadze 80 gramów, "kilogram" mąki ważący 900 gramów czy 0,85 litra coli.

d30ai60

W Polsce uwaga konsumentów często skupia się na wspomnianym już Wedlu. Nie bez przyczyny: w 1994 roku pudełko ptasiego mleczka ważyło 500 g. Dziś to już tylko 380 g, a nawet 360 g. Wychodzi na to, że przez 24 lata zostało "odchudzone" o 120-140 g. Jednocześnie prezes Lotte Wedel, Maciej Herman, podkreśla, że od 1994 roku liczba czekoladek w opakowaniu nie zmieniła się, są też takich samych rozmiarów. Wychodzi na to, że są po prostu lżejsze.

Warto pamiętać o tym, że czekolady na całym świecie drożeją z powodu nowej polityki producentów ziaren kakaowca. Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana to najwięksi eksporterzy tego surowca, jednak do tej pory ich zyski były dość symboliczne.

Kraje Afryki wprowadzają obecnie reformy, które mają zakończyć postrzeganie krajów tego kontynentu jako dostarczycieli nieprzetworzonych, tanich surowców. WKS i Ghana zaczęły od zapewnienia godziwych zysków rolnikom – stąd podwyżka cen ziaren kakaowca i nikt obdarzony empatią nie powinien na to narzekać.

d30ai60

- Nowe regulacje, odpowiadające standardom Fairtrade International, skutkowały jednak podwyżką cen naszego kluczowego surowca. Decyzja o zmniejszeniu gramatury czekolad E.Wedel związana jest więc z dbałością o najwyższą jakość i niezmiennie ceniony smak produktów z naszego portfolio, bez konieczności zmiany pozyskiwanego kakao ani podwyższania cen jednostkowych - tłumaczy zmniejszanie tabliczek biuro prasowe Wedla.

Wedel nie jest jedynym polskim producentem, który zmniejsza gramaturę swoich czekolad. Po 90 gramów mają też niektóre produkty Goplany, w ofercie nie ma jednak czekolad o wadze 80 gramów. Z kolei Wawel trzyma się standardowych 100 gramów.

A co ze zmniejszeniem gramatury czekolady?

d30ai60

- Zmiany gramatur są stosowane od zawsze niemal w każdej branży, w słodyczach także. Z różnych powodów te zmiany są wprowadzane. To samo dotyczy polityki cenowej - ceny wahają się w dół i w górę, zależnie od wielu czynników. Chociaż w długim okresie oczywiście idą do góry (koszty pracy, energii, surowców, podatki itd.). Inflacja cen żywności w Polsce jest wysoka - ok. 8 proc. jeszcze przed pandemią (2019) – twierdzi Maciej Herman.

Dodaje, że stugramowa tabliczka czekolady wcale nie jest standardem na polskim rynku. Jego zdaniem równie popularne są inne (mniejsze) gramatury.

- Są kraje, w których najbardziej popularne tabliczki czekoladowe mają 50 g (i nie są to batoniki). Czy nam się to podoba czy nie, polscy konsumenci przesuwają się w swoich preferencjach w tym samym kierunku co konsumenci zachodni. Producenci, którzy uparcie będą się trzymać "oldskulowych" standardów, będą tracić sprzedaż – odpowiada w dyskusji na nasze pytanie.

d30ai60

Na zarzuty o pewnego rodzaju nieuczciwość, Herman reaguje stanowczo.

- Jeśli konsument chce zapłacić za dany produkt, a produkt spełnia wszelkie normy prawne, przepisy itp., to znaczy, że jego oferta wartości jest "uczciwa". Gdy inwestujemy w jakość opakowania, wprowadzamy hermetycznie zamknięcie tacek itd., żeby podnieść jakość higieniczną produktu itp. - czy "uczciwa" cena powinna być wyższa? – pisze Herman w dyskusji na temat gramatury produktów w serwisie LinkedIn.

Dodaje, że gramatura jest widoczna na opakowaniach, więc zarzuty konsumentów dotyczące "niejasnej" komunikacji nie są trafione.

d30ai60

Nie tylko Wedel to robi

Podobnie dzieje się na całym świecie. Dziennikarze rosyjskojęzycznej edycji BBC sporządzili w zeszłym roku sporą analizę gramatury produktów sprzedawanych w Rosji. Okazało się, że pojemność soków owocowych spadła z 0,5 litra do 0,485 litra. Mleko sprzedawane w opakowaniach 1,5 i 1 litr ma teraz objętość 1,45 i 0,95 litra. Objętość opakowań śmietany spada od 2013 roku, z 350 gramów zjechała do 315.

Najbardziej wyraźnym i dość komicznym przykładem downsizingu w Rosji okazały się jednak jajka. Nie, kur nie zmuszono do składania mniejszych jajek – za to standardowe opakowania mieszczące 10 jaj (w dwóch rzędach po 5 sztuk) przerobiono na 9-jajowe (3 rzędy po 3 sztuki).

W Polsce sporym echem odbiły się także praktyki producentów alkoholi. Dziś wiele tzw. małpek ma pojemność nie 100, ale 90 mililitrów. Na dodatek nie zawierają trunku o woltażu 40 proc., ale znacznie poniżej tej wartości. Są i takie "nalewki", które mają ledwie 30 proc. zawartości alkoholu.

d30ai60

Wracając do słodyczy – producenci czekolady Toblerone zmniejszyli kilka lat temu gramaturę swojego koronnego wyrobu. Odjęli jeden trójkącik charakterystycznej czekolady i zwiększyli odległości pomiędzy pozostałymi. W ten sposób odchudzili produkt o 20 gramów (ze 170 do 150). Protesty konsumentów okazały się tak silne, że firma wróciła do poprzedniego wzorca.

Jak nie dać się "nabrać" na gramaturę?

Rada jest jedna – trzeba się przyglądać opakowaniu, czytać etykiety. W sklepach samoobsługowych na cenówkach musi się również znajdować cena produktu w przeliczeniu na wagę lub objętość. Łatwo wtedy porównać rzeczywistą cenę dwóch produktów o nietypowej gramaturze. Może się więc okazać, że tańsze masło jest w rzeczywistości sporo droższe do leżącego obok.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d30ai60

Podziel się opinią

Share
d30ai60
d30ai60