Inżynier elektryk, spawacz, ślusarz. Lista zawodów szczególnie pożądanych

Pracodawcy zrzeszeni w Business Centre Club stworzyli listę zawodów, których brak jest najbardziej odczuwalny na rynku pracy. Najczęściej nie ma komu wykonywać prostych prac.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Na zestawieniu przygotowanym przez pracodawców znalazły się 24 profesje
Na zestawieniu przygotowanym przez pracodawców znalazły się 24 profesje (PAP, Fot: Jan Haas)

Pracodawcy z BCC - na prośbę Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej - przedstawili listę zawodów, w których należałoby wprowadzić ułatwienia w dostępie do rynku pracy. Jak zauważają, obecnie brakuje rąk do pracy w niemal wszystkich branżach, a braki kadrowe w szczególności widoczne są wśród pracowników wykonujących dorywcze prace proste.

BCC zaproponował 24 zawody. Są to: inżynier elektryk, spawacz, ślusarz, elektryk oraz elektryk budowlany, opiekun/opiekun domowy, ekspedient w punkcie usługowym (sprzedawca), pielęgniarka, kierowca, informatyk, inżynier budownictwa, magazynier, pracownik fizyczny gospodarstwa rolnego, kasjer, rzeźnik-wędliniarz, sprzedawca, operator wózka widłowego, stolarz, pracownik produkcji, cieśla, lakiernik, malarz budowlany, mechanik samochodowy, kucharz, cukiernik.

Wybór ten, jak podkreślono w komunikacie, wynika "z analizy rynku pracy przeprowadzonej wśród przedsiębiorców, dostępnych powszechnie informacji, w tym publikowanych ogłoszeń oraz informacji urzędów oraz danych pracowników poszukiwanych przez agencje pracy tymczasowej, do których przedsiębiorcy zwracają się, jeżeli własnymi siłami nie mogą uzupełnić kadry na lokalnym rynku pracy".

- Chodzi o stworzenie listy zawodów, w których pracownicy spoza UE (inni niż z obecnie uprzywilejowanych w dostępie do rynku pracy sześciu państw) będą mieli łatwiejszy dostęp do rynku pracy bez względu na obywatelstwo - tłumaczy BCC.

Zobacz też: Ukrainka pracująca w Polsce wykupiła z wojska synów

BCC przeprowadził we wrześniu wśród swoich członków badanie ankietowe dotyczące zatrudniania cudzoziemców. Wynika z niego, że obecnie niemal 40 proc. ankietowanych przedsiębiorców zatrudnia pracowników z zagranicy, a blisko 60 proc. zamierza zatrudniać cudzoziemców. Główny powód, dla którego pracodawcy decydują się na taki krok to brak polskich pracowników o wymaganych kwalifikacjach - (w 88,2 proc. przypadków). Przeważają Ukraińcy, lecz nie brakuje również pracowników narodowości białoruskiej, kazachskiej, bułgarskiej, włoskiej.

- Wyniki przeprowadzonego badania potwierdzają również obserwowane od kilku lat zjawisko zwiększenia zainteresowania przedsiębiorców zatrudnieniem cudzoziemców. Obecnie wydaje się, że trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie niektórych branż - takich jak np. przetwórstwo owocowo-warzywne, budownictwo czy gastronomia - bez korzystania z pracy cudzoziemców - uważają eksperci.

Jak podkreślił BCC, można prognozować, że w przyszłości lista branż, które będą w coraz większym stopniu rekrutować pracowników z zagranicy będzie się stale zwiększać.
- Jako przyczyny takiego trendu należy wskazać rosnące u polskich pracodawców potrzeby kadrowe, za którymi nie podąża jednak podaż pracowników - oceniono.

W ocenie ekspertów BCC wskazana nierównowaga jest najczęściej "rozwiązywana" poprzez zatrudnianie pracowników zza wschodniej granicy, zwłaszcza z Ukrainy czy Białorusi.
- I choć zastosowanie tego modelu wiąże się z pewnymi utrudnieniami wynikającymi z konieczności przejścia procedur legalizacji zatrudnienia cudzoziemca, co przedłuża proces rekrutacji, to jednak pracodawcy decydują się na niego, ponieważ często w ten sposób udaje im się pozyskać wykwalifikowanego i efektywnie pracującego pracownika, którego oczekiwania finansowe są nierzadko mniejsze niż pracownika z Polski - napisano.

Choć pensje zatrudnionych w Polsce Ukraińców - o czym pisaliśmy niedawno- rosną bardzo szybko. Od 2016 roku wzrosły o 10-20 proc.

Z badania BCC wynika też, że choć obecnie cudzoziemcy są zatrudniani głównie w celu wykonywania pracy w Polsce, to pracodawcy - w związku ze zwiększeniem skali prowadzonej przez siebie działalności - coraz częściej chcą delegować tych pracowników zagranicę, przede wszystkim do Niemiec.

autor: Magdalena Jarco

Polub WP Finanse