Trwa ładowanie...
święta

Jak odpoczywamy w święta od pracy?

Zbliżają się święta, a niektórzy kompletnie nie mają pojęcia, co zrobić z wolnym czasem

Share
Jak odpoczywamy w święta od pracy?
Źródło: AFP, Fot: AFP
d3nxzmb

Polacy najchętniej w święta odwiedzają rodzinę i przyjaciół - tak odpoczywa 43 proc. osób biorących udział w głosowaniu przeprowadzonym przez serwis Praca.wp.pl. Natomiast 32 proc. uważa, że święta spędzone przy stole relaksują najlepiej. Kolejne 10 proc. respondentów chodzi na spacery lub sanki, a 2 proc. wyjeżdża na zagraniczne wycieczki. Niestety aż 13 proc. głosujących spędzi większą część świąt w pracy.

W głosowaniu wzięło udział 8281 internautów.

Czas wolny, czyli totalna zmiana klimatu

Jak odpoczywać? Dużo zależy od rodzaju wykonywanej pracy. Jedną z dobrych, prostych metod jest trzymanie się zasady: odpoczywaj w innych warunkach niż te, w których pracujesz.

d3nxzmb

– Jeśli całe dnie spędzamy niemal bez kontaktu z ludźmi, nie odzywając się do nich słowem, dobrze będzie w czasie wolnym to odreagować – mówi psycholog Paweł Brzeziński. – Archiwista, stróż nocny, pracownik laboratorium nie powinni w sobotę i niedzielę zamykać się w czterech ścianach, by oglądać telewizję. Jeśli chcą – to proszę bardzo, ale w ten sposób nie wypoczną. Będą odczuwać wolny czas jako formę przedłużenia tego, czego w pracy mają pod dostatkiem. Natomiast lekarz, nauczyciel, pani z okienka na poczcie mogą po pracy wybrać się do lasu, na długi samotny spacer. A nawet zaszyć się w domu pod kocem, jeśli taka wola.

Ta ostatnia metoda na spędzanie wolnych chwil nie jest dzisiaj zbyt popularna. Panuje raczej moda na aktywne wykorzystywanie czasu. Ale psycholog namawia, by nie poddawać się środowiskowej czy medialnej presji. Robić to, na co w danym momencie mamy ochotę. Chcesz pójść na basen, na drinka do klubu, patrzeć bezmyślnie w telewizor – masz do tego prawo! Ważne jest, by nie czuć z tego powodu wyrzutów sumienia. To twój czas wolny i możesz spędzić go w niezgodzie z aktualnie promowanymi metodami. Naginanie się do propozycji rodziny czy znajomych sprawi, że nie spędzimy wolnego czasu tak, jakbyśmy chcieli. Jeśli sytuacja zacznie się powtarzać, weekendy mogą zacząć upodabniać się do pracy. Tyle tylko, że tam „ustawia” nas szef, a tutaj – przyjaciele, żona czy dzieci. *Skąd te kłopoty z wyborem? *

Dziś podsuwa nam się pod nos tyle możliwości, że gubimy się w nich i przestajemy wiedzieć, czego chcemy (jeśli naturalnie kiedykolwiek to wiedzieliśmy!). Każda propozycja wydaje się równie atrakcyjna - lub równie mało ciekawa, to zależy od nastawienia. Rezultat bywa taki, że wracając w poniedziałek do pracy, wiemy jedno: to, co robiliśmy, było stratą czasu. Gdybyśmy robili co innego, wypoczęlibyśmy lepiej. Co konkretnie? Ha, tego nie wiemy.

- Działa tu mechanizm podobny do tego, jaki odczuwamy w restauracji z setką dań – zauważa Paweł Brzeziński. – Człowiek już taki jest, że nie lubi mieć zbyt dużego wyboru. Dobrze wiedzą to marketingowcy z popularnych sieci gastronomicznych. Ograniczona ilość ofert, za to co jakiś czas zmiany – taka strategia lepiej się sprawdza. Również w przypadku sposobów na odpoczynek. Metodą na wyrzucenie ze świadomości natłoku propozycji jest odseparowanie się od świata, zagłębienie w sobie, wyciszenie. Chociaż na kilka chwil. – Wyłączamy telefon, nastawiamy minutnik na 10 minut. Tyle czasu musimy sobie dać. Starajmy się wtedy nie myśleć o niczym. Po tych paru minutach wrócimy do świata ze świeższym spojrzeniem na rzeczywistość. A to pomoże w podjęciu decyzji.

d3nxzmb

Kłopoty ze zorganizowaniem wolnego czasu są okazją do spojrzenia na siebie. Skąd się właściwie biorą? Jakie czynniki wywierają na nas presję i mają wpływ na nasze decyzje? Jeśli kobieta czująca się dobrze w domu, w kuchni i przy dzieciach – bo przecież i dzisiaj są takie panie! – zdradzi się ze swymi upodobaniami, może zacząć być postrzegana jako mała atrakcyjna towarzysko. Podobnie mężczyzna domator, przedkładający kapcie i telewizor nad wyjście do pubu z kolegami, może zyskać opinię odludka czy pantoflarza. Uginanie się pod środowiskową, towarzyską presją sprawi, że osoby takie będą się czuły nieszczęśliwe. One rzeczywiście będą mogły mówić o zmarnowanym czasie. Chyba że znajdą w sobie siłę, by sprzeciwić się narzuconym formom zachowania.

- Generalnie kłopoty z wykorzystaniem wolnego czasu mogą stanowić niepokojącą wskazówkę – mówi Paweł Brzeziński. – Być oznaką, że w naszym życiu zachodzi coś, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Może to być na przykład rozpoczynający się kryzys małżeński, nasilający się pracoholizm lub wypalenie zawodowe. Przyczyny takich zjawisk mają związek z tempem zmian, jakie zachodzą w relacjach międzyludzkich, z osłabieniem łączących nas więzi. Z faktem, że rolę spotkań i bezpośrednich rozmów przejmują wynalazki w rodzaju facebooka. Te zmiany wpływają na coraz częstsze poczucie zmarnowanego życia. Jeśli chcemy zachować równowagę psychiczną, musimy o tym pamiętać.

Jarosław Kurek (Dziękujemy psychologowi Pawłowi Brzezińskiemu, można się z nim skontaktować poprzez stronę opsychoterapii.pl).

d3nxzmb

Podziel się opinią

Share
d3nxzmb
d3nxzmb