Qaqwqwrqw

Kiedyś kotlet de volaille, dziś kebab i mobilny mini bar. Polskie studniówki niczym bale celebrytów

Fotobudka i limuzyna na nikim już nie robią wrażenia. Studniówkę może zorganizować profesjonalna firma eventowa, a wtedy na parkiet wjeżdża urządzenie do robienia baniek i barmani z pokazem przyrządzania drinków bezalkoholowych. Ze schabowym z powodzeniem konkurują kebaby czy dania wegańskie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Większość uczniów zatańczyła już uroczystego poloneza, ale niektórzy nadal czekają na jego pierwsze takty
Większość uczniów zatańczyła już uroczystego poloneza, ale niektórzy nadal czekają na jego pierwsze takty (East News)
Qaqwqwrqw

Młodzi ludzie (a właściwie ich rodzice, bo oni z reguły podejmują kluczowe decyzje dotyczące studniówki, a więc przede wszystkim – gdzie bal się odbędzie) od lat oczekują tego samego: dobrej muzyki, jedzenia i miłej atmosfery. A pole do popisu jest tu ogromne.

- Mamy w ofercie minibar, w którym barmani przygotowują drinki bezalkoholowe na oczach uczestników balu. Minibar może mieć dość podstawową konstrukcję z metalu, ale możemy zaproponować również opcję semi-glamour – z ozdobnym pikowaniem – mówi Damian Fałowski z firmy Event Promotion, która organizuje przyjęcia, imprezy służbowe czy wesela. Każdego roku wpływają też zamówienia na organizację studniówek.

WP.PL
Podziel się
Qaqwqwrqw

Czego życzą sobie uczniowie? Przede wszystkim – nietypowego światła. Popularne są ledy, które dostosowują barwę do muzyki, do tego "ruchome światła" poruszające się w jej rytm (tzw. głowy), projektory multimedialne, które wyświetlają filmy i teledyski. W opcji droższej mogą to być filmiki prezentujące poszczególne klasy, w tańszej – bardziej uniwersalne obrazki.

Nadchodzi "Plan Emilewicz". Wiceminister uchyla rąbka tajemnicy

- Jeśli przyjęcie odbywa się w kilku pomieszczeniach lub sali, w której są zakamarki, sprawdzają się telewizory z transmisją na żywo z parkietu. Jeśli uczniowie zobaczą, że ich koledzy świetnie bawią się w tańcu, czują się zachęceni do wspólnej zabawy – wyjaśnia Fałowski.

Qaqwqwrqw

Do tego można zamówić maszynę wytwarzającą bańki (w opcji droższej: pokaz robiony przez człowieka), występ iluzjonistów (na to decydują się szkoły, których uczniowie nie przygotowali własnego pokazu artystycznego), fotolustra, które podobno wypierają fotobudki, plazmy, które wyświetlają płomienie. Do tego czerwony dywan i pochodnie.

Cena tych wszystkich atrakcji zależy od liczby uczestników. Koszt studniówki w wersji podstawowej (sale, jedzenie, muzyka) to co najmniej 300 zł od osoby.

Fałowski zdradza, że zainteresowani "efektami specjalnymi" są przede wszystkim uczniowie szkół prywatnych i to niezależnie od tego, że uczy się w nich mniej uczniów, zatem cena jest dzielona między mniejsza liczbę uczestników.

- Nie mamy wątpliwości, że zainteresowanie profesjonalną organizacja studniówek będzie rosło – przekonuje nasz rozmówca.

Qaqwqwrqw

Czytaj też: Impreza integracyjna. Zabawa pracowników, lekarstwo na kompleksy dyrektorów i pole bitwy organizatorów

Street food z restauracji gwiazd

U Natalii z Warszawy nie było żadnych dodatkowych ekranów czy minibaru, ale za możliwość zabawy w restauracji "Forteca" (jeden z lokali należących do rodzeństwa Kręglickich, u których lubi się pokazywać warszawska śmietanka towarzyska) zapłaciła 360 zł. Osoba towarzysząca za wejście zapłaciła 215 zł.

- Mieliśmy fotobudkę i fontannę z czekoladą, ale największą popularnością cieszył się pan, który przygotowywał kebaby – opowiada maturzystka.

Qaqwqwrqw

Ewa Brzuszkiewicz, PR manager "Fortecy" mówi, że kebaby są, ale najlepszej jakości, przygotowywane przez kucharzy, którzy na co dzień gotują w greckiej restauracji należącej do rodzeństwa Kręglickich. Młodzież coraz częściej upomina się o jedzenie wegańskie i wegetariańskie.

- Wielką zaletą sali bankietowej jest jej wielkość. U nas wszyscy maturzyści mogą zatańczyć jednocześnie, a nie w turach, jak to się dzieje w większości innych lokali. Miejsce u nas trzeba rezerwować z dwuletnim wyprzedzeniem, co jest najlepszym dowodem na to, że cieszymy się ogromną popularnością – wyjaśnia.

Wynajem sali na studniówkę będzie kosztował rodziców 15 tys. zł. W styczniu studniówki w "Fortecy" odbywały się w każdy piątek i sobotę.

- Niektórzy uczniowie tak bardzo chcą zorganizować bal w naszym zabytkowym budynku, że dokonują rezerwacji na niedzielę – zdradza Ewa Brzuszkiewicz.

Qaqwqwrqw

Tam, gdzie jadali królowie lub we własnej sali gimnastycznej

Studniówki dawno już wyszły ze szkolnych sal gimnastycznych. Dziś tylko budżet ogranicza pomysły. Na chętnych czekają nawet tak eleganckie miejsca jak krakowska restauracja Wierzynek (czyli ta, o której licealiści uczyli się przy okazji zjazdu monarchów w 1364 r.), Muzeum Narodowe w Krakowie, Pałac Poznańskiego w Łodzi, piękna aula Politechniki Warszawskiej, dziesiątki pałaców, dworków i sal weselnych. Kolejne roczniki wrocławskich maturzystów bawią się w pomieszczeniach Centrum Konferencyjno-Eventowego Stadionu Wrocław, a dla uczniów warszawskich szkół otwiera swoje podwoje PGE Narodowy.

Ale nie wszyscy uczniowie marzą o polonezie w popularnej restauracji. Maturzyści z łódzkiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego bawią się w murach swojej szkoły.

- Dysponujemy bardzo dużą salą gimnastyczną, więc od 18 lat organizujemy bale u siebie. Młodzież z pomocą nauczycieli zakłada siatki maskujące, a później ozdabia według swojego uznania. Nie wiem, jaki motyw zagości na sali w tym roku. Młodzież musi mieć własne tajemnice – mówi Małgorzata Hoffmann, dyrektor SMS im. Kazimierza Górskiego.

Oprawę muzyczną zapewni DJ, który sprawdził się podczas poprzednich imprez. A co z jedzeniem? Tu pewne zaskoczenie. Przyszli olimpijczycy nie zamawiają go od firmy cateringowej, lecz skorzystają z umiejętności kulinarnych pań kucharek ze stołówki szkolnej.

Brak konieczności wynajęcia lokalu "na mieście" powoduje, że wejściówka dla jednej osoby będzie w tym roku kosztowała 150 zł.

Czym dojechać, co założyć

Dla tych, którzy są zdania, że najważniejsze jest mocne wejście, ofertę mają firmy wynajmujące limuzyny. 10-osobowego Rolls Royce'a można wynająć za 450 zł za godzinę. Firma reklamuje, że w cenie jest szampan i wejściówki do klubów lub na dyskoteki. Pół klasy chce podjechać pod klub jednym autem? Nic prostszego, za 800 zł można na godzinę wynająć czarnego 20-osobowego Hummera (tu już bez wejściówek do klubów). To oferta dla Warszawy.

Ta sama firma proponuje krakowskim maturzystom wynajęcie 20-osobowego "Party Cool Bus", czyli charakterystycznego pomarańczowego pojazdu, który znamy z każdego amerykańskiego filmu o szkołach. Tym razem nie podwozi uczniów na pierwszą lekcję, lecz zorganizuje "mobilne before party". Tanio nie będzie (1110 zł za godzinę), ale na pokład wejdzie 20 osób.

WP.PL
Podziel się

Młodzi ludzie uwielbiają nagrywać wszystkie ważne – i mniej istotne – momenty swojego życia, więc bal maturalny z pewnością zostanie uwieczniony na dziesiątkach amatorskich filmików. Niezależnie od tego, wielu uczniów chce mieć profesjonalne nagranie. Firma z Lublina proponuje przygotowanie filmu klasowego za 1 tys. zł. Jeśli dogadają się dwie klasy, każda zapłaci po 750 zł. Przy trzech klasach cena filmu spada do 2 tys. zł za nagranie, przy czterech – do 2400 zł.

Oprócz zarejestrowanej uroczystości, uczniowie mają w pakiecie kilka teledysków (w tym – z przygotowania), a każda para dostanie DVD ze swoim zdjęciem na okładce.

Firma z Będzina podejmuje się delegowania kamerzysty dla każdej klasy. Jeśli co najmniej 20 uczniów kupi płytę, zapłacą po 40 zł. Znajdą na niej 90-minutowe nagranie oraz skrót z najciekawszych momentów w formie teledysku. Jeśli kilka klas zamówi jednego kamerzystę, za płytę zapłacą po 35 zł.

Skoro mają być tańce do rana, to musi być odpowiednia muzyka. Szkoły rzadko decydują się na wynajęcie zespołu, zdecydowanie częściej o oprawę muzyczną dbają DJ-e.

- Wysokość wynagrodzenia będzie zależała od doświadczenia DJ-a. Współpracują z nami profesjonaliści, również prezenterzy radiowi. Jeśli musi dojechać gdzieś daleko, cena wzrośnie – słyszymy w agencji Art. Solutions. Za 9-godzinną pracę firma zainkasuje ok. 1 000 zł. To tanio, bo z innych ogłoszeń w internecie wynika, że całonocna impreza będzie się wiązała z koniecznością zapłaty co najmniej 1400 zł, a nierzadko trzeba osobno doliczyć opłatę za wynajęcie sprzętu nagłośniającego – od 400 zł w górę.

Najbardziej znaczącą pozycją na liście wydatków wcale nie jest jednak opłata za wejście na bal, ale koszt kupna sukienki czy garnituru. Rodzice chłopców mają wygodniej o tyle, że w nowiutkim garniturze syn pójdzie też na egzamin maturalny i zapewne będzie z niego korzystał jeszcze przez kilka kolejnych lat. Nie dość wiec, że raz kupiony garnitur będzie się przez lata "amortyzował", to jeszcze łatwiej go nabyć.

Przy sukience sprawa komplikuje się, gdyż każda kobieta wie, jak duży dyskomfort powoduje sytuacja, w której na jednej imprezie pojawiają się dwie panie w takich samych sukienkach. Niektóre sklepy prowadza więc listy, na których odhaczają, do której szkoły uczęszcza uczennica i gwarantują, że nie sprzedadzą identycznej sukienki jej koleżance.

Czytaj też: Zalando ma receptę na zbyt duże zwroty ubrań. To... gigantyczne metki

Ceny sukienek zaczynają się od 100 zł, ale próba wskazania górnej granicy nie ma sensu. Zrobienie fryzury okolicznościowej to w dużym mieście koszt co najmniej 100 zł, w mniejszych miastach jest taniej. Do tego buty, biżuteria, zapewne makijaż i manicure.

Uczestnictwo dziecka w balu maturalnym w dużym mieście (przy założeniu, że impreza odbywa się w lokalu) będzie kosztowało co najmniej 800 zł. Dużo? Można mieć w życiu kilka wesel, ale na własną studniówke idzie się tylko raz, więc chyba warto zapłacić – i życzyć dziecku zabawy do rana.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw