Trwa ładowanie...

Koniec wieloletniego sporu TP i DPTG

Ugoda między TP a duńskim DPTG to kolejny przykład po sprawach PZU czy PTC, w których polska spółka po wieloletnich sporach z zagranicznym podmiotem kończy go ugodą.

Koniec wieloletniego sporu TP i DPTGŹródło: Telekomunikacja Polska
d2r8ktl
d2r8ktl

W ramach ugody TP zapłaci stronie duńskiej 550 mln euro. W zamian DPTG wycofa swoje roszczenia, które po kilkukrotnym zwiększaniu urosły do kwoty 720 mln euro. Składają się na nie kwota zasądzona już przez Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu w sierpniu 2010 roku oraz dalsze roszczenia zgłoszone przez DPTG.

- Wybraliśmy rozwiązanie trudne, ale finalnie najlepsze dla TP i akcjonariuszy – powiedział Maciej Witucki, prezes Grupy TP. – Ugoda kończy spór, który jest dłuższy niż historia Telekomunikacji Polskiej i pozwala nam skoncentrować się na właściwym biznesie – dodał Maciej Witucki.

Akcje TP po ogłoszeniu informacji o zawarciu ugody zyskują od początku dnia 0,5 proc. Analitycy, podobnie jak szef Grupy TP, przekonują, że decyzja o porozumieniu, choć trudna, była konieczna, a w ostatecznym rozrachunku może być przez rynek przyjęta pozytywnie. Dla inwestorów, którzy w swoich portfelach mają walory TP, najważniejszą informacją jest, że niezagrożona jest wypłata dywidendy.

- Zawarcie ugody pomiędzy TP SA a DPTG oznacza, że krajowy telekom czyści się z ryzyka, jakie wiązało się z dalszym przedłużaniem sporu. Wielu inwestorów uwierała groźba ewentualnych miliardowych odszkodowań na rzecz Duńczyków. Dzisiaj mamy informację o zawarciu ugody, więc to ryzyko zostaje uwolnione, nie ma go. Jeśli chodzi o warunki tej ugody, to moim zdaniem są neutralne dla mojej wyceny akcji TP SA – ocenia Leszek Iwaszko z Societe Generale.

d2r8ktl

Jego zdaniem kwota, jaką polski operator zapłacił w ramach ugody, jest z zgodna z rezerwami, jakie spółka utworzyła na ten cel.
- Liczby się zgadzają, więc teoretycznie wpływ na wycenę akcji powinien być neutralny – dodaje.

Jakub Viscardi, analityk DM IDM uważa, że kwota 2,45 mld zł wynegocjowana w ramach ugody jest zdecydowanie niższa od początkowo żądanej przez DPTG.
- Mimo że spółka musi zapłacić niemal 2,5 mld zł, to ryzyko konieczności zgromadzenia takiej kwoty została przez firmę i rynek już zdyskontowana. Należy założyć, że różnica między ostateczną sumą a pierwotnie wymagalnymi 3 mld zł powinna być pozytywną informacją – ocenia Viscardi.

W zamian DPTG wycofała swoje wszystkie roszczenia, które w najtrudniejszych momentach urosły do kwoty 720 mln euro.

Zawarcie ugody i wypłata środków była możliwa dzięki zarezerwowanym przez TP na ten cel 2,4 mld zł. Pieniądze udało się wygospodarować w latach 2006 i 2010, zostały one uwzględnione w wynikach spółki za poszczególne okresy. Oznacza to, że wypłata środków pozostanie niemal bez wpływu na bieżąca sytuację ekonomiczna telekomu.

d2r8ktl

- Niewykluczone, że część inwestorów będzie rozczarowana, że nie udało się zawrzeć ugody na nieco lepszych warunkach. Wydawało się, że TP miała argumenty w rękach, więc byłaby szansa na zmniejszenie kwoty wypłaconej na rzecz DPTG. Akcjonariusze obu spółek mogą być zadowoleni – ocenia Leszek Iwaszko.

Jednocześnie dodaje, że najważniejsze dla inwestorów jest to, że mimo wypłaty tak dużych środków na podstawie zawartej ugody zaplanowana dywidenda pozostała na niezmienionej wysokości. - To jeden z głównych powodów inwestycji w akcje tego telekomu – dodaje.

Trudne targi

Konflikt na tle finansowym TP i DPTG trwał przeszło 10 lat. Wszystko zaczęło się na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to DPTG na zlecenie poprzednika TP – Państwowego Przedsiębiorstwa Polska Poczta, Telegraf i Telefon (PPTiT) wybudowała światłowód o długości 1500 km z północy na południe Polski. Po transformacji ustrojowej TP otrzymała w spadku umowę, która negocjowana była jeszcze przez władze PRL. Chwile później duńska spółka zażądała od TP 800 mln euro za korzystanie ze światłowodu. Po toczącym się przez dziesięciolecie sporze przed wiedeńskim arbitrażem w grudniu 2010 roku przyznano Duńczykom 400 mln euro odszkodowania. Nie zaspokoiło to jednak ich oczekiwań. Pojawiły się kolejne roszczenia na kwotę ponad 300 mld euro.

d2r8ktl

Okazuje się, że podobnych międzynarodowych sporów z udziałem polskich firm było już kilka. Warto przypomnieć choćby PZU, Elektrim czy PTC. Po wieloletnich sporach przed sądami arbitrażowymi udało się w oby przypadkach porozumieć i zawrzeć ugodę.

Za udziały w PZU spółka Eureko na mocy ugody otrzymała od Skarbu Państwa 4,8 mld zł, ale wartość całej inwestycji sięgnęła blisko 17 mld zł. Inna spółka Vivendi, która miała roszczenia wobec PTC na ugodzie zarobiła 1,25 mld euro. Warto zwrócić uwagę, że obie firmy, mimo poniesienia znacznych kosztów zyskała na zawarciu porozumień. PZU nadal utrzymuje pozycję lidera rynku ubezpieczeń, natomiast PTC po całkowitym przejęciu przez Deutsche Telecom zmieniło nazwę na T-Mobile.

Warto zwrócić uwagę, że kwotowa wysokość ugody pomiędzy TP i DPTG wygląda na stosunkowo niską wobec np. PZU czy PTC.

d2r8ktl

Analogicznie jest w przypadku TP – ugoda jest kosztowna, ale konsekwencją braku porozumienia byłyby jeszcze wyższe koszty dla spółki. Arbitraż międzynarodowy jest bowiem bardzo specyficzny – z jednej strony „reklamuje się” jako szybka i sprawiedliwa droga rozstrzygania sporów między firmami, z drugiej – praktyka pokazuje, że postepowania trwają nawet dłużej, niż w zwykłym sądzie, a ostateczne decyzje są trudne do wyegzekwowania.

- Ugoda to sukces obu stron – jednogłośnie uważają analitycy rynku. Duńczycy dostali zastrzyk gotówki, która w dzisiejszych czasach jest nie do przecenienia, TP kończy spór, który dostała w spadku po państwowej przeszłości i zaoszczędza nawet miliard złotych na drugiej fazie arbitrażu, obie spółki oszczędzają sobie długiego i kosztownego sporu w arbitrażu i następnie w sądach.

TP wychodzi na prostą – praktycznie uporała się ze spadkiem przychodów związanym głównie z schyłkiem rynku stacjonarnego, w skutek Porozumienia z UKE uniknęła podziału i coraz lepiej odnajduje się na konkurencyjnym rynku, kończy restrukturyzację firmy (umowa społeczna ze związkami zawodowymi i program dobrowolnych odejść). Zakończenie teraz sporu z DPTG sprawia, że wkraczająca do Polski marka Orange nie będzie musiała zmagać się z duchami przeszłości TP.

d2r8ktl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2r8ktl