Trwa ładowanie...
d4jbvr6

Kraje europejskie robią, co mogą, by przywrócić zaufanie do banków

Unia potwierdziła chęć wsparcia banków, zapowiedziała współpracę nadzorców, a przy Komisji Europejskiej powstanie grupa robocza z udziałem Leszka Balcerowicza.
Share
d4jbvr6

Indeks WIG-Banki spadł wczoraj o 4,9 proc., najmocniej ze wskaźników branżowych na GPW

Państwa europejskie wciąż starają się przekonać sektor bankowy i rynki finansowe, że po miesiącach niepewności kryzys kredytowy został wreszcie opanowany. Rada Europejska po tym, jak jednomyślnie przyjęła pakiet pomocowy, wezwała do przebudowy światowego sektora finansowego. Szwajcaria zaś sześcioma miliardami franków wsparła swój największy bank.

W ciągu ostatnich trzech tygodni Irlandia, Grecja, Niemcy, Austria i Dania zdecydowały się na pełne zagwarantowanie depozytów bankowych. Ich rządy argumentowały, że taki ruch nie tylko pozwoli klientom upadających banków uratować oszczędności, ale także zapobiegnie panicznemu wycofywaniu pieniędzy z banków.

d4jbvr6

W Polsce nieograniczonych gwarancji nie będzie. Natomiast już niedługo zacznie obowiązywać nowe unijne minimum - gwarantowane będą lokaty do równowartości 50 tys. euro (patrz ramka na sąsiedniej stronie).

Podczas gdy akcje spółek z branży finansowej na europejskich giełdach znów taniały (wyprzedaż przypominała tę ze środy), w Brukseli trwał ostatni dzień szczytu Rady Europejskiej, najważniejszego organu UE. W przyjętych wnioskach końcowych zgromadzeni na nim przywódcy wezwali do "prawdziwej i całkowitej reformy międzynarodowego systemu finansowego". Politycy deklarowali, że chcą, by w listopadzie zajął się tym szczyt z udziałem najbogatszych krajów świata i - prawdopodobnie - krajów rozwijających się.

Pomysły na nadzór

Uzgodniono też powołanie w bliskim czasie wspólnotowej "jednostki zarządzania kryzysowego". W jej skład wchodzić będą szefowie nadzorów finansowych, a być może też przedstawiciele rządów państw członkowskich. Ma ona umożliwić lepszą wymianę informacji i koordynację polityki. Przy Komisji Europejskiej powstanie również grupa robocza, do której wejdą znane postaci europejskiej bankowości. Polska zgłosiła Leszka Balcerowicza, byłego prezesa NBP.

d4jbvr6

Powrócił też pomysł powołania odrębnego unijnego superregulatora, ale - jak przyznał prezydent Francji Nicolas Sarkozy - wśród państw nie ma w tej kwestii zgody. Swój sprzeciw skutecznie wyraziły kraje, w których sektor bankowy zdominowany jest przez filie zagranicznych grup. Jak głosi przesłane nam oświadczenie polskiego Ministerstwa Finansów: "w opinii MF jest to koncepcja przedwczesna, biorąc pod uwagę aktualny stan integracji rynków finansowych w UE, choć może być interesująca w dłuższym horyzoncie czasowym".

Po bankach przemysł

Wszystkie państwa członkowskie w środę wieczorem podpisały się pod planem pomocy dla sektora bankowego, który w niedzielę przyjęli przywódcy państw strefy euro. Zakłada on dokapitalizowanie banków z możliwością obejmowania w nich udziałów oraz gwarancje dla pożyczek między nimi. - My będziemy mieli takie instrumenty. Jeśli będą potrzebne w wyjątkowych sytuacjach, uaktywnimy je - stwierdził minister finansów Jan Vincent-Rostowski.

Dziś NBP rozpocznie podpisywanie z bankami komercyjnymi umów dotyczących korzystania ze swapów walutowych. Mają one poprawić płynność banków. Dziś poznamy też harmonogram operacji swapowych i repo, które są częścią NBP-owskiego "pakietu zaufania" dla banków.

d4jbvr6

Budżety chudną

Opracowany zgodnie z unijnymi wytycznymi projekt rządu niemieckiego, wart 500 mld euro, wkrótce trafić ma do izby wyższej parlamentu. Kanclerz Angela Merkel uzgodniła wczoraj jego szczegóły z premierami landów. Wcześniej spekulowano, że mogą być z tym trudności, bo władzom landowym nie uśmiechało się partycypowanie w ogromnych kosztach stabilizowania sektora bankowego.

Także brytyjski premier Gordon Brown zapowiedział wczoraj wzrost długu publicznego. - Wydajemy więcej, by wprawić gospodarkę w ruch - uzasadnił.Równowartość 14 mld złotych opuści tymczasem budżet szwajcarski. Tyle warte będą obligacje zamienne banku UBS, który boryka się z potężnymi stratami.

Gwarancje 50 tys. euro w ustawie

Zapis o 100-proc. gwarancji depozytów bankowych do równowartości 50 tys. euro posłowie przenieśli wczoraj z rozporządzenia ministra finansów do nowelizacji ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Ma to nadać gwarancjom większe znaczenie. Wczoraj zmianę przyjęła Komisja Finansów. Ochrona wejdzie w życie z chwilą ogłoszenia ustawy. - _ Zależy nam na czasie. Chcemy, by drugie czytanie tej ustawy odbyło się jak najszybciej _- powiedział Zbigniew Chlebow- ski, szef komisji finansów oraz klubu PO. Głosowanie w Sejmie było planowane najpóźniej na dzisiejsze przedpołudnie.

d4jbvr6

Rząd chciał, by zapis o gwarancjach działał tylko rok. - _ Taka intencja została wyrażona na spotkaniu unijnych ministrów 7 października _- powiedział Jacek Dominik, wiceminister finansów. Dodał, że przy podwyższeniu gwarancji na stałe, muszą też wzrosnąć stawki opłat ponoszone z jej tytułu przez banki. Te jednak się nie martwią. - _ Posłowie podjęli bardzo dojrzałą decyzję, której sektor bankowy oczekiwał. Ustabilizuje ona rynek. Klientów utwierdzi w przekonaniu, że ich oszczędności są bezpieczne _ - ocenił Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich.

Państwa deklarują znacznie więcej, niż wynoszą dotychczasowe straty

W sumie na częściową nacjonalizację instytucji finansowych, gwarancje dla pożyczek na rynku finansowym oraz wykup niepłynnych aktywów rządy i banki centralne na świecie przeznaczyły już znacznie powyżej trzech miliardów dolarów. Większość krajów liczy jednak, że budżety obciąży ostatecznie tylko część tej kwoty, gdyż np. gwarantowane kredyty zostaną spłacone. Taką nadzieję mają też zapewne Szwajcarzy, którzy wczoraj zdecydowali o bezpośrednim wsparciu banku UBS sześcioma miliardami franków, ale kwotą mniej więcej dziesięć razy większą zagwarantowali jego "toksyczne" aktywa, przetransferowane do odrębnego funduszu.

Kurs akcji BRE Banku spadał silniej niż konkurentów

Wczorajsza sesja zakończyła się kolejną silną przeceną banków notowanych na warszawskim parkiecie. Branżowy indeks WIG-Banki zakończył dzień 4,9 proc. pod kreską.

d4jbvr6

Dotkliwe spadki znów zanotował kurs BRE Banku. W ciągu dnia spadał nawet o ponad 14 proc., by zakończyć sesję 10,3 proc. poniżej kursu ze środowego zamknięcia.

- _ Zaszkodził nam raport Merrill Lynch, który ocenił, że w przyszłym roku nasze zyski spadną o 40 proc., co skłoniło do sprzedaży naszych akcji część graczy zagranicznych _- mówi anonimowo przedstawiciel BRE.

Przed przeceną (brak zmiany kursu na zamknięciu) uchronił się Getin, który podał wstępne wyniki za III kwartał. Silne spadki zanotowały także dwa największe polskie banki. Kurs PKO BP spadł o 5,8 proc., a Pekao o 4,8 proc. Temu drugiemu nie pomagały wczorajsze informacje prasowe. "Nasz Dziennik" napisał o rzekomych nieprawidłowościach przy wypłacie dywidendy przez Pekao. Zarówno przedstawiciele banku, jak i analitycy tłumaczyli, że stawiane zarzuty są bezpodstawne.

Akcje banków są wśród inwestorów "na cenzurowanym" m.in. ze względu na obawy o płynność i możliwość transferowania gotówki do swoich właścicieli.

d4jbvr6

Komisja Nadzoru Finansowego, która ostatnio zażądała codziennych informacji o transakcjach z inwestorami strategicznymi, stwierdziła jednak, że "do tej pory nie zaobserwowaliśmy prób szukania finansowego wsparcia przez banki zagraniczne w swoich spółkach córkach działających w Polsce".

Rynki jak w Wielkim Kryzysie

Żaden z czynników, mogących zapowiadać poprawę koniunktury na światowych giełdach, które były skuteczne przez ostatnie kilkadziesiąt lat, obecnie nie ma znaczenia dla rozwoju wypadków. To wzmacnia przekonanie, że giełdy i inne rynki finansowe zachowują się obecnie jak w czasach Wielkiego Kryzysu Gospodarczego, występującego raz na kilkadziesiąt lat, a nie tymczasowego przesilenia, które skończy się po jednym czy dwóch kwartałach, tak jak na przykład w trakcie poprzedniej recesji w Ameryce z początku XXI wieku. Przez ostatnich kilkanaście miesięcy rynki miały rację. Nie ma powodów, by im nie wierzyć teraz.

Te elementy związane są przede wszystkim ze zmiennością rynków oraz dynamiką ruchów na nich występujących. Mamy do czynienia z sytuacją niewidzianą od dziesiątków lat. Dotyczy nie tylko rynków akcji, ale również surowców czy walut.

O jakie elementy aktualnej sytuacji chodzi?

- 12-miesięczna zmiana indeksu S&P 500 na koniec minionego tygodnia sięgnęła minus 42 proc., gorzej pod tym względem było jedynie w 1974 r., a wcześniej w latach 30. i na początku 40.;

- S&P 500 oddalił się w dół od 12-miesięcznej średniej kroczącej na ponad 33 proc., co ostatni raz miało miejsce w czasie Wielkiej Depresji z lat 30. Ten wskaźnik dobrze obrazuje dynamikę ruchu zniżkowego;

- zmienność S&P 500, mierzona wskaźnikiem ATR, opisującym różnice w ekstremach na dwóch kolejnych sesjach, średnio w ostatnich 4 tygodniach była największa od lat 30.;

- tak gwałtownego załamania się cen surowców, jak w ostatnich trzech miesiącach, czyli w okresie, kiedy zaczęły zaostrzać się problemy globalnej gospodarki, nie mieliśmy nigdy w przeszłości, tak samo jest ze zmiennością notowań;

- nigdy wcześniej tak dynamicznego wzrostu, jak w ostatnich 3 miesiącach, nie przeżył dolar względem euro, nie było też w przeszłości tak wysokiej zmienności;

- notowania akcji na rynkach wschodzących spadły przez ostatnie 3 miesiące o 40 proc., co nie ma precedensu w historii, rekordowa też jest zmienność;

- przez trzy ostatnie miesiące premia za ryzyko inwestycji na emerging markets więcej niż się podwoiła. Wzrost w takiej skali jest nietypowym wydarzeniem, pokazującym, jak szybko inwestorzy odchodzą od najbardziej ryzykownych lokat;

- niespotykaną od II połowy lat 90., czyli kryzysu azjatyckiego, zniżkę przeżywa waluta Korei, jednego z najważniejszych rynków wschodzących. W tym roku straciła względem dolara już 30 proc., przez ostatnie 3 miesiące - jedną czwartą.

Zestawiamy 12-miesięczne zmiany notowań akcji w Ameryce z 3-miesięcznymi na innych rynkach dlatego, że w Stanach Zjednoczonych negatywne zjawiska mają najdłuższą historię. Na inne rynki dotarły one dopiero w połowie tego roku. W związku z tym lepiej na reakcje inwestorów patrzeć z krótszej perspektywy czasu.

Taka obserwacja dla analityków i doradców finansowych oznacza dodatkową trudność, gdyż trzeba umieć znaleźć się w warunkach, jakich zdecydowana większość z nich nigdy nie przeżyła. Oznacza też, że scenariusze niegdyś pesymistyczne dziś trzeba traktować jako dość optymistyczne.

Krzysztof Stępień

Piotr Rutkowski

Michał Kowalczyk

Aleksandra Kurowska

Tekst z kolumny nr 2 Gazety Giełdy Parkiet

d4jbvr6

Podziel się opinią

Share
d4jbvr6
d4jbvr6