Deutsche Welle
niemcy
17-05-2018 (18:31)

Niemcy pozwane za smog. Komisja Europejska walczy o czyste powietrze

Komisja Europejska pozywa Niemcy i pięć innych krajów przed Trybunał Sprawiedliwości UE. Chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Nie ma wśród nich Polski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rząd Angeli Merkel będzie musiał się tłumaczyć z zanieczyszczeń powietrza
Rząd Angeli Merkel będzie musiał się tłumaczyć z zanieczyszczeń powietrza (PAP/EPA)
WP

- Komisja Europejska zaskarżyła Niemcy przed Trybunał Sprawiedliwości UE - poinformował w Brukseli komisarz ds. środowiska Karmenu Vella. Powodem jest przekroczenie dozwolonych wartości tlenków azotu w 66 niemieckich miastach i gminach. W 20 z nich przekroczenie było bardzo wyraźne. Niemcy nie podjęły też odpowiednich środków, by możliwie jak najbardziej skrócić okresy, w których przekraczany jest dopuszczalny limit. - Długo czekaliśmy, ale jeszcze dłużej czekać nie możemy - powiedział komisarz Vella.

Poza Niemcami KE pozwała także Francję, Wielką Brytanię, Włochy, Węgry i Rumunię. Również te kraje nie radzą sobie z obowiązującymi w UE od 2010 r. limitami dotyczącymi tlenków azotu lub pyłów drobnych. Komisja Europejska napomniała ponadto Niemcy i inne kraje z powodu zwlekania z reakcją na skandal z dieslami w Volkswagenie.

Polski nie ma w gronie państw pozwanych, ponieważ przeciwko naszemu krajowi postępowanie rozpoczęło się w 2015 r., a już w tym roku TSUE uznał rząd za winny zaniedbań.

WP

Do wymiany pieca "kopciucha" możńa dostać dofinansowanie:

WP

Na razie bez efektów

Już w 2015 r. KE wdrożyła rozpoczęła postępowanie wobec Niemiec i innych krajów ws. naruszenia unijnych traktatów i regularnie upominała rządy. Rząd w Berlinie podjął m.in. "natychmiastowy program dla czystego powietrza", a na spotkaniu na szczycie ws. afery dieslowej w 2017 przemysł samochodowy obiecał aktualizację oprogramowania dla samochodów z silnikami wysokoprężnymi. Dzięki temu emisja zanieczyszczeń miała spaść o 30 proc. Niemcom nie udało się jednak w krótkim czasie dotrzymać unijnych limitów.

W drugim postępowaniu, które KE uruchomiła pod koniec 2016 r., zarzuca sę niemieckiemu rządowi ogromne zaniedbania w aferze spalinowej. Rząd w Berlinie nie ukarał koncernu Volkswagen za manipulacje wartościami emisji spalin, a do tego nie przypilnował w wystarczającym stopniu, czy producenci samochodów przestrzegają przepisów. Już na początku postępowania rząd Angeli Merkel ostro protestował przeciwko kierowanym pod jego adresem zarzutom.

Teraz KE rozpoczyna kolejny etap postępowania – nie tylko przeciwko Niemcom, ale także przeciwko Włochom, Luksemburgowi i Wielkiej Brytanii. Formalnie Komisja odnosi się do zignorowanych przepisów unijnych dotyczących homologacji pojazdów. Według prawa UE państwa powinny posiadać "skuteczne, adekwatne i odstraszające systemy sankcji, by zniechęcać producentów samochodów do naruszania obowiązującego prawa". W przypadku tych czterech państw KE stwierdziła, że takich sankcji nie ma.

WP

Co w razie przegranej?

Jeśli Niemcy i inne kraje przegrają z KE przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, czekają je wysokie kary. Rośnie też polityczny nacisk wywierany na rządy tych krajów, by podjęły odpowiednie działania na rzecz poprawy jakości powietrza w miastach. Eksperci widzą na krótką metę tylko dwa rozwiązania – dodatkowe wyposażenie samochodów z silnikiem diesla oraz zakazy wjazdu do śródmieści miast.

WP
WP