Trwa ładowanie...

NIK ws. nieprawidłowości przy budowie wyciągu w Zieleńcu

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu sankcjonowała łamanie prawa przez przedsiębiorców przy budowie wyciągu krzesełkowego w Zieleńcu - wynika z raportu przesłanego PAP we wtorek przez Najwyższą Izbę Kontroli. Izba zapowiada zawiadomienie do prokuratury.

Share
NIK ws. nieprawidłowości przy budowie wyciągu w ZieleńcuŹródło: Jupiterimages
d3rnxuy

NIK przygotowuje zawiadomienie do prokuratury o niedopełnieniu obowiązków przez RDLP. Równocześnie wzywa rząd do zainicjowania zmian, które doprecyzują przepisy ustawy o ochronie gruntów.

NIK zbadała, czy na terenie Dolnego Śląska władze państwowe i samorządowe odpowiednio chronią grunty leśne i rolne. Największe nieprawidłowości NIK wykryła w działaniach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu w związku z budową wyciągu krzesełkowego w Zieleńcu.

- RDLP nie zawiadomiła organów ścigania o nielegalnym wycięciu przez dwóch przedsiębiorców prawie hektara lasu państwowego w obrębie chronionego krajobrazu i nielegalnym zbudowaniu wyciągu. Co więcej, usankcjonowała wszystkie nielegalne działania przedsiębiorców, wydając 19 marca 2009 r. decyzje o wyłączeniu 0,87 ha gruntów rolnych z przeznaczeniem na budowę wyciągu krzesełkowego - poinformował PAP we wtorek rzecznik prasowy NIK Paweł Biedziak.

d3rnxuy

Dodał, że dyrekcja wyjaśniała kontrolerom, że "nie dopatrzono się przesłanek przestępstwa". Dla dyrekcji przesłankami tymi nie było m.in. to, że jeden z przedsiębiorców rozpoczął wycinkę 0,43 ha drzewostanu na terenie Nadleśnictwa Zdroje na początku września 2008 r., a dopiero po 25 dniach (30 września) złożył stosowny wniosek do RDLP - napisał rzecznik.

- Warto zaznaczyć, że wycinał las bez zgody Ministra Środowiska na odlesienie (zgoda taka została wydana dopiero 23 września), bez zgody RDLP na wyłączenie gruntu z produkcji i bez uprawomocnienia się uchwały samorządowej dotyczącej zagospodarowania przestrzennego - dodał Biedziak.

Drugi z przedsiębiorców złożył stosowny wniosek również 30 września i podobnie nie czekając na decyzję, już na początku listopada rozpoczął wycinanie 0,40 ha lasu. W tym wypadku RDLP także nie powiadomiła organów ścigania.

Według rzecznika, cały ten proces był bardzo opłacalny dla przedsiębiorców i pozwalał im na osiąganie zysków z wyciągu o sześć miesięcy wcześniej, niż gdyby wypełnili wszystkie wymagane prawem procedury.

d3rnxuy

- Dzięki kolejnym przejawom życzliwości RDLP nie musieli w tym czasie spłacić pełnej kwoty przewidzianych prawem odszkodowań za niezgodne z przepisami odlesienie gruntów i przedwczesny wyrąb lasu. Dopiero w wyniku kontroli Dyrekcja wyegzekwowała od jednego z nich zaległości w wysokości 309,6 tys. zł, drugi natomiast w trakcie kontroli wpłacił zaległe 357,3 tys. zł - dodał rzecznik.

Biedziak zauważył, że na pobłażliwość RDLP nie mógł liczyć Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Musiał on zapłacić 3 mln 536 tys. zł na etapie uzyskania decyzji wyłączeniowej, pomimo że do czasu zakończenia kontroli nawet nie rozpoczął inwestycji. Było to wbrew przepisom ustawy o ochronie gruntów, która przewiduje pobieranie opłaty dopiero w fazie faktycznego wyłączenia gruntów z produkcji rolnej.

Dyrekcja podobnie postępowała we wszystkich 41 zbadanych decyzjach z lat 2006-2009. Taką samą praktykę stosowały trzy z czterech zbadanych starostw powiatowych: w Trzebnicy, Ząbkowicach Śląskich i Zgorzelcu.

Rzecznik napisał, że w związku z tym NIK wnioskuje do ministerstwa rolnictwa oraz MSWiA o doprecyzowanie przepisów ustawy, aby dokładnie określały wydarzenia przesądzające o faktycznym wyłączeniu gruntów i momencie pobierania opłat, co wyeliminuje elementy uznaniowości w działaniach urzędników.

d3rnxuy
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3rnxuy