Ośmiu sąsiadów, którzy mogą doprowadzić cię do szału
Istnieją setki rzeczy w okolicy naszego domu lub mieszkania, które mogą nas irytować. Wszystko zależy od nastawienia danej osoby, jej trybu życia, potrzeb i oczekiwań. Czasami frustracja kończy się nawet przeprowadzką.
Oto ośmiu sąsiadów, którzy mogą doprowadzić cię do szału.
Ośmiu sąsiadów, którzy mogą doprowadzić cię do szału
Istnieją setki rzeczy w okolicy naszego domu lub mieszkania, które mogą nas irytować. Wszystko zależy od nastawienia danej osoby, jej trybu życia, potrzeb i oczekiwań. Czasami frustracja kończy się nawet przeprowadzką.
Oto ośmiu sąsiadów, którzy mogą doprowadzić cię do szału.
Boisko sportowe, orlik
Wiele osób narzeka na sąsiedztwo obiektów sportowych. Oprócz takich budowli jak Stadion Narodowy, który sąsiadom utrudnia życie w czasie koncertów, meczów i innych dużych imprez, okazuje się, że problemem może stać się niewielki orlik. W ciągu kilku lat wybudowano w Polsce ponad 1,5 tys. takich obiektów, do tego dochodzą boiska przyszkolne.
Problemem dla mieszkańców, których działki bezpośrednio przylegają do boiska, są m.in. wpadająca do ogródka piłka, reflektory świecące w okna lub na taras oraz sam hałas związany z uprawianiem sportu.
Plac zabaw lub przedszkole
Dzieci są słodkie, ale ich nadmiar działa niektórym na nerwy. Coraz częściej zdarza się, że na osiedlach w dużych miastach pojawiają się petycje z propozycją, by usunąć plac zabaw, który według części mieszkańców jest uciążliwy. Chodzi oczywiście o hałas, który robią bawiące się dzieci. Przeszkadza to często osobom, które np. pracują w domu i chcą mieć ciszę, by móc się skoncentrować.
Dzikie zwierzęta
Sąsiedztwo lasu to bez wątpienia miłe towarzystwo. Możemy liczyć na kojącą ciszę czy ładny widok z okna. Ma to jednak także swoje wady. Wśród najczęściej wymienianych są... dziki, których w Polsce jest coraz więcej (już ok. 300 tys.) i coraz częściej można je spotkać nie tylko w lasach, ale i w pobliżu siedzib ludzkich. Niszczą one nie tylko pola uprawne, ale i przydomowe ogródki. Między bajki natomiast można włożyć kwestię zagrożenia atakiem ze strony dzików - to zdarza się bardzo rzadko.
Lakiernia lub warsztat samochodowy
Osoby, które cały dzień spędzają poza domem (np. w pracy) nie znają takiego problemu, ale np. młodzi rodzice z dziećmi lub ci, którzy pracują z domu, mają z tego rodzaju sąsiedztwem poważny problem. Kłopotliwy jest tu nie tylko hałas, ale i zapachy, które dochodzą z takiego obiektu. W przypadku wątpliwości co do przekroczenia dopuszczalnych norm hałasu można zwrócić się do Wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym z prośbą o przeprowadzenie kontroli.
Samoloty nad głową, samochody za ścianą
Podejmując decyzję o zakupie mieszkania wiele osób przymyka oko na pewne minusy. Wydaje nam się, że podchodzące do lądowania samoloty nie są aż tak uciążliwe, że ekran dźwiękoszczelny to dostateczna ochrona przez drogą szybkiego ruchu. Niestety, już po fakcie poziom irytacji dźwiękami dobiegającymi zza okna rośnie z każdym dniem. Szczególnie dokuczliwe jest to podczas spokojnego wieczoru, gdy nie ma innych źródeł hałasu i nagle nad blokiem pojawia się zbliżający się do lotniska odrzutowiec.
Imprezownia pod oknem
Spokojna restauracja zaszkodzić może jedynie zapachami z kuchni, ale młodzieżowa imprezownia bywa trudniejszym sąsiadem. Za dnia cisza i spokój, ale im później, tym głośniej, z apogeum hałasu w weekend. Do tego tłumy ludzi wychodzące na papieroska i od czasu do czasu awantury pomiędzy podpitymi gośćmi.
Dymek na balkonie u sąsiada
W trosce o zapach w mieszkaniu sąsiad wychodzi na każdego papierosa na balkon. Lato czy zima - stoi i pali. I wszystko jest w porządku, jeśli tylko wiatr nie wieje tak, że cały dym wpada nam do salonu. Mimo woli stajemy się więc biernymi palaczami. Można oczywiście zamknąć okno, ale latem zaduch i brak świeżego powietrza jest nie mniej uciążliwy niż papieros sąsiada.
Market pod oknami sypialni
Dobrze zaopatrzony sklep tuż za bramą osiedla to wygoda jakich mało. Można zrobić zakupy praktycznie każdego dnia i o każdej porze. Problem pojawia się jednak, gdy okna naszej sypialni wychodzą na plac dostaw. Ciężarówki ze świeżymi warzywami i pokrzykujący pracownicy sklepu o 5 rano to nie jest wymarzone sąsiedztwo.
Marcin Krasoń
Home Broker