Ostatnia szansa na bezpłatny kurs. Można zostać bacą

Do końca lutego można zgłaszać się na bezpłatny kurs juhasa i bacy organizowany przez Małopolską Szkołę Gościnności. Szkolenie zakończy się egzaminem, który umożliwi pracę w tych tradycyjnych zawodach.

Kandydaci na bacę i juhasa muszą przejść kurs i zdać egzaminy
Kandydaci na bacę i juhasa muszą przejść kurs i zdać egzaminy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
oprac. MAGL

Kurs pod nazwą Ale WYPAS!, finansowany z budżetu woj. małopolskiego, potrwa do 30 września 2025 r.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dubajska czekolada z Thermomiksa. Czy jest tańsza, niż ta ze sklepu?

Kursy dla przyszłych juhasów i baców nie tylko dla górali

Szkolenie jest otwarte dla osób pełnoletnich z podstawowym wykształceniem. PAP podaje, że przyszły baca musi mieć co najmniej 21 lat, czeladnik - wykształcenie przynajmniej zawodowe, a baca-mistrz - przynajmniej średnie i co najmniej 5-letnie doświadczenie w pasterstwie lub musi posiadać swoje stado owiec.

Kursy obejmują wykłady i praktyki, a ich finałem będą egzaminy teoretyczne i praktyczne.

Koordynatorka projektu Sabina Cygan podkreśliła, że juhasem może zostać każdy, nawet mieszkaniec Warszawy. Warunkiem uczestnictwa w kursie jest spełnienie dodatkowych wymogów, takich jak wypas owiec w Małopolsce i współpraca z doświadczonym bacą.

Kandydat spoza Małopolski będzie musiał zadeklarować, że będzie wyrabiał oscypki i wypasał owce na terenie Małopolski. Ponadto, taki adept - juhas, będzie musiał znaleźć doświadczonego bacę, który potwierdzi jego pracę w regionie - wyjaśniła PAP koordynatorka projektu.

Na czym polega kurs na bacę?

W ramach akcji organizowane są kursy czeladnicze i mistrzowskie skierowane do przyszłych baców. Na szkolenia składają się 15 godzin wykładów oraz sześć godzin praktyki w bacówce.

Natomiast kurs na juhasa to 42 godziny wykładów i 150 godzin praktyki (w ramach stażu zawodowego) pod nadzorem doświadczonego bacy.

Na koniec kandydaci muszą zdać egzamin praktyczny (w pastwiskach i bacówkach) oraz egzamin teoretyczny (przeprowadzony przez Izbę Rzemieślniczą w Katowicach). Koordynatorka projektu wyjaśniła, że uczestnicy kursu muszą wykazać się wiedzą nie tylko o owcach, lecz także o owczych serach.

Zainteresowanie kursem jest duże, ale wciąż są wolne miejsca. Podania można składać do końca lutego. W 2024 r. cykl szkoleń ukończyło 22 juhasów i 17 baców.

Bacowanie jako praktyka kulturowego wypasu owiec zostało wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego w 2022 r. Oscypek i bryndza, tradycyjne sery owcze, są chronione prawem unijnym jako produkty tradycyjne.

Brakuje chętnych do pracy u górali

Przed startem sezonu zimowego górale wskazywali, że brakuje rąk do pracy. - Martwimy się o sezon zimowy, kiedy turystów przyjeżdża tak dużo, że do obsłużenia tego ruchu potrzeba zdecydowanie więcej rąk do pracy niż zazwyczaj. A zakładamy, że nadchodzący sezon "odpali się" w stu procentach. I biorąc pod uwagę braki, to obawiamy się, że dostaniemy potężnej zadyszki jako cała branża - przyznał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

W internecie można znaleźć oferty pracy w Zakopanem, w których stawki oscylują wokół 38 zł na godzinę na start. Jeśli będziemy pracować osiem godzin dziennie przez sześć dni w tygodniu, to zarobimy 7296 zł brutto miesięcznie (5303 zł na rękę).

Mimo kuszących ofert, zainteresowanych nie było zbyt wielu. Do tej pory górale mogli liczyć na pracowników z Ukrainy. Wagner zwrócił jednak uwagę, że z powodu problemów z zakwaterowaniem emigranci wojenni opuścili dotychczasowe miejsca pracy.

Jednak jego zdaniem braki kadrowe mogą uzupełnić pracownicy z Nepalu, Indii, Filipin, Pakistanu czy Uzbekistanu. - - Azjaci pracują u nas na służbie pięter i w kuchniach, mimo że gotują po polsku - podkreślił Wagner.

Źródło artykułu:PAP

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)