Poczta Polska szantażuje pracowników

Listonosze i pozostali pracownicy poczty nie kryją oburzenia. Szefowie nakłaniają ich do zawierania umów z Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie Cardif Polska SA, powiązanym z Pocztą Polską. Ci, którzy się nie zgodzą, mają jako pierwsi stracić pracę.

Obraz

Listonosze i pozostali pracownicy poczty nie kryją oburzenia. Szefowie nakłaniają ich do zawierania umów z Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie Cardif Polska SA, powiązanym z Pocztą Polską. Ci, którzy się nie zgodzą, mają jako pierwsi stracić pracę. Państwowy moloch się komercjalizuje, zwolnienia są nieuniknione... Pani Małgorzata z Łodzi z pocztą związana jest od kilkunastu lat. Niedawno skończyła 50 lat, uważa, że na trudnym obecnie rynku pracy nie jest sobie w stanie poradzić.

- Od lat pracuję na poczcie, nie mam innych kwalifikacji - tłumaczy kobieta. - Ostatnio szefowa zrobiła zebranie, poinformowała, żeby podpisać umowę z Cardif, gdyż szykują się zwolnienia. Dano nam do zrozumienia, że pierwsi pracę stracą ci, którzy nie zmienią towarzystwa. Mam umowę z PZU i jestem zadowolona. Nie widzę powodu, by płacić dodatkowo 22 zł miesięcznie za nowe ubezpieczenie na życie. Część koleżanek i kolegów uległa temu ultimatum, a ja uważam, że to bezprawne.

Z panią Małgorzatą solidaryzują się inni pracownicy łódzkich placówek pocztowych, a jest ich w województwie 5 tysięcy. Tłumaczą, że pracodawca nie ma prawa zmuszać ich do podpisywania umów z Cardifem, a ewentualne zwolnienia mogą zależeć tylko od kwalifikacji i umiejętności.

Podobne stanowisko zajął Paweł Jędrzejewski, szef pocztowej Solidarności, który nie zamierza wstępować do Cardifu.

- To groźby - mówi Jędrzejewski. - Osoby, które usłyszały takie ultimatum, zgłosiły się do mnie, będę interweniował u dyrekcji. W całym kraju pracę w pierwszym etapie straci 1000 osób. Nikt nie ujawnia, ilu pocztowców z Łódzkiego. Nie można wykorzystywać tej sytuacji do poprawiania wyników towarzystwa ubezpieczeniowego.

Do sądu poszkodowanych kieruje Kamil Kałużny, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi. - To łamanie prawa - mówi rzecznik. - Swoich racji można dochodzić przed sądem, ewentualne odszkodowanie wyniesie nie mniej niż 1276 zł brutto, sąd może przyznać wielokrotność tej kwoty.

Zdaniem Kamili Rudnik z działu informacji i komunikacji społecznej poczty, zbieżność w czasie przedstawienia oferty pracownikom ze zmianami w firmie jest przypadkowa.

Wybrane dla Ciebie
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀