Praca marzeń. Zobacz, jakie niezwykłe oferty są do wzięcia
Spróbować każdy może
Kolejny poniedziałek, kolejny dzień na tym samym stanowisku. Za oknem szaruga i do tego jeszcze nieznośny szef.
A może by tak wszystko rzucić i wyjechać... no właśnie, gdzie? Są na świecie szczęśliwcy, którzy załapali się na stanowisko, którego wszyscy im zazdroszczą. Co więcej, wciąż nie brakuje tego typu okazji.
Co jakiś czas pojawiają się oferty pracy, które dają szansę na odmianę całego życia. Zostać opiekunem rajskiej wyspy albo chociaż schroniska w Górach Stołowych. A może godzinami opowiadać o polskiej wódce lub wyjechać na stację arktyczną. Nierealne?
Nic bardziej mylnego, to wszystko oferty pracy zaczerpnięte z serwisów ogłoszeniowych. Wystarczy być czujnym i spróbować, gdy znów trafi się okazja na pracę marzeń. Oto kilka z nich.
Zarabiać na wódce
Francuzi mają wino, Niemcy i Czesi piwo, a Polacy... wódkę. Teraz należna cześć tej narodowej dumie zostanie oddana w Muzeum Polskiej Wódki, które otworzy swe podwoje w czerwcu tego roku w Warszawie.
Już teraz jednak ta niezwykła placówka ogłosiła nabór na pracowników. Poszukiwani są m.in. przewodnicy, menedżerowie sprzedaży, kierownik czy koordynator salonu.
Praca w takiej placówce, w otoczeniu niezwykłych eksponatów, z pewnością będzie niezwykłą odskocznią od korporacyjnej rzeczywistości. Można się spodziewać, że dogłębna znajomość tematu będzie atutem.
Zarabiać w górach
A gdyby tak rzucić wszystko i zaszyć się w górach? I taka możliwość pojawiła się niedawno na polskich rynku pracy.
Schronisko "Na Szczelińcu" w Górach Stołowych ogłosiło w styczniu rekrutację. Na co najmniej pół roku potrzebnei są: barman, pomoc kuchenna, pracownik małej gastronomii, techniczny czy sprzątający.
W zamian obiekt oferuje m.in. darmowy wikt i opierunek, zakwaterowanie i umowę o pracę z wynagrodzeniem na poziomie ok. 2200-2500 zł.
Jak zapewnia ogłoszeniodawca, na kandydatów – kobiety i mężczyzn wolnych od "zobowiązań rodzinnych, szkolnych i zawodowych" – czeka prawdziwy oddech od zgiełku miasta. Oznacza to, że oferta nie jest dla wszystkich.
Zarabiać na uśmiechu
Polskim pracodawcom nie brakuje polotu w kompletowaniu załogi. Nabór do "najpozytywniejszej pracy świata" ogłosiła niedawno drukarnia Chroma.
Poszukiwany jest kandydat na menedżera gwarancji jakości, a najlepszy zostanie wybrany na podstawie... pozytywnego nastawienia i uśmiechu.
Wabić mają niezwykłe warunki pracy. Deklarowane wynagrodzenie to 60 tys. zł. Zatrudnienie na 1 miesiąc pracy przy 11 miesiącach urlopu w roku.
Wymagania to doświadczenie w byciu pozytywnym; energia i dobry humor. Do tego niezbędna jest dyspozycyjności oraz znajomości słowa "tak" w 11 językach.
Aktualnie trwa druga tura naboru. Spośród wielu kandydatów wytypowanych zostało 10 najlepszych, na których można oddawać głosy poprzez stronę internetową drukarni.
Zarabiać na rajskiej plaży
Dla tych, którzy od gór wolą morze atrakcyjna może okazać się praca... na Bahamach.
Hotel Baha Mar uruchomił w styczniu rekrutację na stanowisko "Chief Flamingo Officer", czyli opiekuna flamingów.
Brzmi jak praca marzeń, jednak z pewnością nie będzie o nią łatwo. Lista wymagań stawianych kandydatom jest całkiem pokaźna.
Oferta kierowana jest do osób opiekuńczych, troskliwych, dokładnych, wręcz drobiazgowych. Co trudniejsze - trzeba wykazać się doświadczenie w opiece nad egzotycznym ptactwem, a mile widziane jest także wykształcenie zoologiczne.
Zarabiać na podróżach
Fiverr, czyli portal usług freelancerskich, to prawdziwa skarbnica ogłoszeń dla szukających niestandardowych ofert pracy. Już za pięć dolarów można tu znaleźć wykonawcę prostych usług lub - będąc po drugiej stronie barykady - dorobić do pensji poprzez podejmowanie prostych zleceń, jak zaprojektowanie logotypu czy napisanie recenzji.
Tym razem jednak na Fiverr można znaleźć ciekawszą "fuchę". Serwis poszukuje "cyfrowego nomady", który będzie podróżował przez cztery miesiące po całym świecie, badając biznesowe zwyczaje i relacje lokalnych społeczności.
Firma pokrywa koszty wszystkich podróży, zapewnia noclegi i liczne możliwości zwiedzania miast świata.
W zamian oczekuje barwnych, multimedialnych relacji z pogłębionej analizy środowisk biznesowych w odwiedzanych lokalizacjach.
I tak przez cztery miesiące.
Zarabiać w luksusowych hotelach
W ubiegłym roku można było znaleźć pracę w charakterze testera luksusowych hoteli.
Firma Third Home, nazywana Aribnb dla milionerów, poszukiwała osoby dobrze zaznajomionej z serwisami społecznościowymi, w których relacjonowane miały być doświadczenie z pracy.
Wymagania? Ważny paszport, biegły angielski...
Zarabiać na głaskaniu kotów
Dla miłośników zwierząt, a właściwie dla kociarzy, ofertą marzeń mogło być zatrudnienie w klinice weterynarii Just Cats w Dublinie.
Co ważne, od kandydatów nie było wymagane kierunkowe wykształcenie, choć certyfikat irlandzkiej rady weterynaryjnej mógł być dodatkowym atutem.
Od idealnego kandydata za to wymagano delikatnych dłoni do długotrwałego głaskania i pieszczenia kotów, miłego głosu do szeptania do kocich uszu i kojenia nerwów pacjentów kliniki.
Umiejętność rozpoznawania rozmaitych rodzajów mruczenia była dodatkowym atutem.
Zarabiać na jedzeniu... tłuszczu
Dla miłośników jedzenia dość niezwykłą ofertę pracy miał kilka lat temu nowozelandzki uniwersytet Massey, który szukał testerów do dość nietypowego badania.
Naukowcy poszukiwali odpowiedzi na pytanie o prawdziwy smak tłuszczu. Do tego potrzebowali ok. 30 śmiałków gotowych do degustacji jogurtów, szejków, wołowiny i baraniny. Co ważne, kandydaci nie musieli posiadać żadnego wcześniejszego doświadczenia.
Jednak nie była to praca dla każdego, gdyż - jak dowodzili nowozelandzcy naukowcy - predyspozycje do tego typu zawodu mogą znacznie różnić się w zależności od rasy czy płci. Ich zdaniem o wiele mocniej niuanse smaku odczuwają kobiety i to najlepiej pochodzące z Azji czy Afryki. Zaledwie 25 proc. Europejczyków może szczycić się tak wrażliwym podniebieniem, jak wymienione wcześniej nacje.
Jednak, by ujednolicić wyniki badań, do pracy w charakterze testera tłuszczu poszukiwani byli wyłącznie mężczyźni.
Zarabiać na wakacjach
Od lat zdecydowanie numerem jeden w kategorii pracy marzeń jest pewien Brytyjczyk, Ben Southall. Jego przygoda zaczęła się w 2009 r., gdy został opiekunem tropikalnej wyspy na Wielkiej Rafie Koralowej.
W wyścigu o taką fuchę pokonał kilkadziesiąt tysięcy konkurentów i przez pół roku mieszkał na wyspie Hamilton. Do jego obowiązków należało głównie relacjonowanie sielskiego życia na blogu.
Jednak po zakończeniu kontraktu Southal nie wrócił do prozy codziennego życia, tylko kontynuował swoją przygodę, ale już na własną rękę. Założył bloga " Living The Best Life In The World", a jego sposobem na życie stały się podróże. Zarabiania na ich relacjonowaniu nie musiał się już uczyć.