Trwa ładowanie...
praca za darmo
09-12-2011 17:03

Pracodawcy oszukują, proponując bezpłatny dzień próbny

Ofiarą tego nadużycia często padają ludzie młodzi, osoby szukające pracy sezonowej i dorywczej

Pracodawcy oszukują, proponując bezpłatny dzień próbny
d4dfgh1
d4dfgh1

Ofiarą tego nadużycia często padają ludzie młodzi, osoby szukające pracy sezonowej i dorywczej. Branże objęte ryzykiem: sprzedaż i gastronomia. Jak się ustrzec przed wykorzystaniem?

Zdarza się, że po rozmowie rekrutacyjnej pracodawca proponuje dzień próbny, który ostatecznie ma zadecydować o naszym przyjęciu do pracy. W zależności od miejsca, czasem jest to dzień lub więcej, czasem kilka godzin. Okazuje się jednak, że ów dzień próbny jest bezpłatny. Osobie poszukującej pracy trudno odmówić. Wszak od tego zależy jej zatrudnienie. Mało tego, stara się najlepiej jak potrafi – przecież zależy jej na znalezieniu płatnego zajęcia, a rynek pracy nikogo dziś nie rozpieszcza.

„Taką praktykę można z pewnością uznać za służącą obejściu przepisów kodeksu pracy” - powiedział dr Piotr Wąż, starszy specjalista z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Katowicach portalowi Wiadomości 24.
Według polskiego prawa nawet godzina próbna w pracy powinna być odpłatna, chyba, że owe zadanie jest częścią procesu rekrutacyjnego. Dotyczy to stanowisk, wymagających szczególnych umiejętności, takich jak na przykład projektowanie graficzne. Nie można świadczyć pracy bez wynagrodzenia – donosi ostatnio portal HR News.

Pracodawcy wykorzystują niewiedzę najczęściej młodych osób, próbując nawet przekonać ich, że bezpłatne dni próbne w pracy są zgodne z kodeksem. „Kierowniczka sklepu odzieżowego stwierdziła, że za dzień próbny pracodawca nie płaci, bo tak jest według Kodeksu pracy” – pisze uczestniczka forum internetowego Prawo SOS. Nic bardziej mylnego.

- Darmowy dzień próbny, jest moim zdaniem możliwy, tylko w niektórych branżach, tam gdzie wymagane są niskie kwalifikacje i wymagania wobec pracownika. Nie znam takich przypadków, mogę jedynie podejrzewać, że takie propozycje pojawiają się np. w branży gastronomicznej. Możliwe, że w handlu również – komentuje Małgorzata Rusewicz, Dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków pracy PKPP Lewiatan.

d4dfgh1

W przypadku bezpłatnych godzin próbnych nadużycia ze strony pracodawcy nie ograniczają się tylko do braku świadczenia za wykonaną pracę. Ludzie w czasie bezpłatnych dni próbnych, pracują zazwyczaj na czarno. – Poprosili mnie na bezpłatny dzień próbny w sklepie w galerii handlowej. Po przepracowaniu dziesięciu godzin, okazało się, że muszę się jeszcze przekonać do moich umiejętności sprzedaży i kazali mi przyjść następnego dnia. Przyszedłem, ale już czułem, że coś jest nie tak i w połowie dnia pracy chciałem rozmawiać z kierowniczką. Kierowniczka poprosiła mnie, żebym został jeszcze do końca dnia, powiedziała, że są bardzo zadowoleni i w tygodniu zadzwonią do mnie, żeby ustalić dalszy grafik. Oczywiście nikt do mnie nie zadzwonił – opowiada Michał. – Nie dostałem za te dni wynagrodzenia, ani żadnej umowy.

Jeśli Michał zdecydowałby się walczyć o swoją należność, musiałby skierować sprawę do sądu. Wcześniej należałoby jednak rozstrzygnąć charakter pracy, którą wykonywał – czy miała ona znamiona umowy o pracę. W tej sprawie powinien zgłosić się do PIP. - Nie ma innej możliwości niż zgłoszenie się przez osobę "wykorzystaną" do PIP. Jest to organ kontrolny, który powinien zabierać zdanie we wszystkich sytuacjach, w których narusza się przepisy prawa pracy. W ostateczności pozostaje droga cywilna z Kodeksu prawa cywilnego – potwierdza Małgorzata Rusewicz. Przeglądając fora internetowe, słysząc o doświadczeniach, zwłaszcza młodych, niedoświadczonych ludzi, można sądzić, że zjawisko jest bardziej powszechne niż się wydaje. Niestety Inspektoraty Pracy nie są w stanie ocenić jego skali.

O takich przypadkach nie słyszano w gdańskim oddziale inspekcji pracy. Zapewne wynika to z tego, że młodzi ludzie często nie wiedzą, co zrobić w takiej sytuacji, albo, co gorsza pozostają w przekonaniu, że pracodawca działał zgodnie z prawem. Dlatego nie zgłaszają nieprawidłowości. Małgorzata Rusewicz zapewnia, że w firmach zrzeszonych z PKPP Lewiatan nie ma miejsca na takie praktyki: - Większość pracodawców skupionych w Lewiatanie to duże, międzynarodowe korporacje, których praktyki dotyczące zarządzania personelem charakteryzują określone standardy działania. Nie ma w nich miejsca na nadużywanie, czy omijanie obowiązujących przepisów dotyczących stosunków pracy. Praktyka, która prowadzi do wykorzystywania bezpłatnie osoby, która faktycznie świadczy pracę jest niewłaściwa – mówi Dyrektor Departamentu Dialogu Społecznego i Stosunków pracy PKPP Lewiatan.

Z forum: „Bezpłatny dzień próbny jest niezgodny z prawem. Ale to ma się nijak do rzeczywistości. Miałam za sobą, w różnych miejscach pracy, co najmniej po kilka bezpłatnych dni próbnych. Człowiek się stara, za kilka dni jest nowy kandydat i Tobie dziękują, bo mają kolejnego osła za darmo. Zgłosisz ich do PIP - nie dostaniesz pracy.”

d4dfgh1

„Ubiegam się o pracę i pracodawca powiedział mi, że na wstępie jest dzień próbny, bezpłatny, żeby poznać jak to w tej pracy jest.”

„Poszłam na bezpłatny dzień próbny w pracy. Miałam ogrom rzeczy do zrobienia, między innymi listę 200 osób z firmy i miałam łączyć telefony – masakra.”

Jak ustrzec się przed tego typu oszustwem ze strony pracodawcy? - Potencjalny pracownik powinien ustalić przed podjęciem działania, że taki czas, który spędza w pracy, będzie wynagrodzony adekwatnie do czasu spędzonego w pracy, na swego rodzaju okresie próbnym. Zgodnie z przepisami Kodeksu pracy, za świadczoną pracę, należy się wynagrodzenie, nie w przyszłości, kiedy zostaniemy zatrudnieni, nie w naturze, ale za wykonanie określonych czynności zleconych przez potencjalnego pracodawcę – radzi Małgorzata Rusewicz z PKPP Lewiatan.

Michalina Domoń

d4dfgh1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4dfgh1