Przerwa wakacyjna w przedszkolach. Co miasto, to inny pomysł

Kolejne samorządy decydują o skróceniu tradycyjnej wakacyjnej przerwy w przedszkolach. To na rękę rodzicom, którzy chcą wrócić do pracy, ale wbrew interesom nauczycieli. W innych miastach przerwa natomiast będzie i potrwa nawet dwa miesiące.

Nie wszystkie przedszkola otworzyły się 6 maja. A na horyzoncie rysuje się kolejny problem.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Agata Kalińska

Każdego roku w wakacje przedszkola zamykają swoje podwoje, a uczęszczające do nich dzieci mogą w tym czasie korzystać z usług innej placówki, która ma w tym czasie dyżur. Część rodziców – na ogół ci, którzy nie chcą lub nie mogą w tym czasie wziąć urlopu - posyła dzieci do dyżurującego przedszkola. Inni wykorzystują ten czas, by wyjechać z dzieckiem na wakacje. Ale ten rok nie jest taki jak poprzednie.

Epidemia koronowirusa wymusiła w marcu zamknięcie przedszkoli. Po kilku tygodniach rząd złagodził obostrzenia i zezwolił na otwarcie placówek po spełnieniu licznych rygorów sanitarnych. Część przedszkoli skorzystała z uchylonej furtki i znów zaczęła przyjmować dzieci, ale w niektórych miastach – na przykład w Warszawie – publiczne placówki wciąż są zamknięte. Nie wiadomo, kiedy zostaną otwarte – wszystko zależy od tego, jak rozwijać się będzie epidemia. Jak już pisaliśmy w WP Finanse, inaczej na sprawę zapatrują się samorządy, a inaczej właściciele prywatnych przedszkoli.

Teraz do obrazu sytuacji dochodzi nowy problem.

Zobacz też: Kiedy znów pójdziemy na koncert? Kiedy targi otwarte dla publiczności? Kobierski szacuje: październik-listopad

Przedszkole zamknięte. I co teraz?

Miasta wzięły się bowiem za planowanie prac przedszkoli i żłobków w czasie wakacji. Wiadomo już, że przedszkola nie będą w lipcu i sierpniu pracować jak co roku. A co zrobią? Zależy od miasta. Samorządy można właściwie podzielić na trzy grupy: te, gdzie przedszkola będą pracowały przez całe wakacje, te, które planują dłuższe przerwy (jak co roku) oraz te, które jeszcze nie wiedzą i pracują nad organizacją pracy w tym czasie.

Pracować w lipcu i sierpniu mają publiczne placówki w Warszawie, Bydgoszczy, Poznaniu, Bielsku-Białej i w Rzeszowie. Miasta te zakładają, że podczas ośmiu tygodni wakacji przerwa w pracy poszczególnych placówek będzie trwała dwa, dwa i pół tygodnia.

- Jeśli chodzi o przedszkola publiczne, planujemy po ich pełnym uruchomieniu pracę również w wakacje, jedynie z dwutygodniową przerwą w tym czasie – zadeklarowała w zeszłym tygodniu Iwona Waszkiewicz, wiceprezydent Bydgoszczy.

Czytaj też: "Jeśli nie musicie wysyłać dzieci do przedszkoli, dajcie szansę tym, którzy muszą"

Inne stanowisko prezentują władze Włocławka, Białegostoku, Suwałk albo Łomży. - Nadal będzie obowiązywała jednomiesięczna przerwa wakacyjna, w której placówki pełnią dyżur przemienny – mówi Aleksandra Bartoszewska z włocławskiego urzędu miasta, cytowana przez "Dziennik Zachodni". Jednocześnie samorządy nie palą za sobą mostów i nie wykluczają, że przerwa może być krótsza.

Kraków opublikował szczegółową listę przedszkoli, z której wynika, że niektóre będą nieczynne przez bite dwa miesiące. A to dlatego, że w tym czasie budynki mają przejść remont. Zapytaliśmy krakowski magistrat, czy w związku z epidemią nie rozważają skrócenia tej przerwy. - W okresie ferii letnich miasto zaplanowało w przedszkolach szereg remontów. Obecnie prowadzimy rozeznanie, które prace będą mogły dojść do skutku. Nie wykluczamy zmian w harmonogramie ogłoszonym w lutym/marcu. Decyzje dotyczące funkcjonowania krakowskich przedszkoli w wakacje zostaną podjęte do końca maja – mówi nam Małgorzata Tabaszewska z krakowskiego ratusza.

Kłopot rodzica, kłopot nauczyciela

Problem w tym, że samorządy muszą pogodzić przeciwstawne oczekiwania dwóch ważnych grup – rodziców przedszkolaków i nauczycieli pracujących w przedszkolach. – Mam dziecko w domu od marca. Już wiem, że jak tylko skończą się obostrzenia, to wracam na dobre do pracy, a kiedy będę mogła wziąć urlop – nie wiem. Już mamy zapowiedziane, że trzeba nadgonić stracony czas. A co zrobię z dzieckiem w tym czasie? Też nie wiem – opowiada nam pani Małgorzata, mama przedszkolaka. – Wychodzi na to, że najpierw przedszkole zamknięte, bo epidemia, a później może być zamknięte, bo wakacje – dodaje.

Na to nakładają się prawa nauczycieli. Przerwy wakacyjne w przedszkolach są bowiem wykorzystywane nie tylko na niezbędne remonty, ale także służą nauczycielom, którzy w tym czasie mogą wykorzystać urlop, nie paraliżując przy tym pracy placówce.

Nauczycielom przysługuje 35 dni urlopu. Jeśli nie wykorzystają go w wakacje, będą mieli prawo wybrać wolne dni w innym terminie – a to z kolei oznacza przeciągnięcie kłopotów organizacyjnych na powakacyjne miesiące: szukanie zastępstwa, czy łączenie przedszkolnych grup.
.
Żeby nie było zbyt prosto, jest jeszcze jeden haczyk. Krótsza przerwa wakacyjna jest na rękę rodzicom, ale może się w niej kryć pułapka. A to dlatego, że niektóre miasta już zapowiedziały, że w tym roku nie będzie systemu dyżurowego w przedszkolach. Co to oznacza? Że nie będzie jak zawsze wyznaczonej innej placówki, do której pracujący rodzice mogą posłać dziecko. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa. Chodzi o to, by ograniczyć kontakt dzieci między sobą i utrudnić tym samym rozprzestrzenianie się wirusa. Efekt? Przerwa wprawdzie krótsza, ale w tym czasie nie będzie czynne żadne przedszkole – ani to, do którego dziecko chodzi, ani dyżurne. Tak będzie na przykład w Rzeszowie albo w Warszawie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Wybrane dla Ciebie
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Dopłaty do termomodernizacji. Oto szczegóły programu
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Zmiany w prawie. Od nowego roku zakazy dotyczące ogrodzeń i bram
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Duże zmiany dla emerytów. Zacznie się za kilka tygodni
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Nowy obowiązek dla budujących i remontujących domy. Oto szczegóły
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Jedyna prywatna kopalnia planuje zwolnienia. Mogą dotknąć 754 osoby
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Był jednym z najbogatszych Polaków. Dzisiaj ukrywa się w Afryce
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Sprzedali mieszkanie, fiskus chce 100 tys. zł. Problem tysięcy Polaków
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Ukraińska sieć chce wejść do Polski. Mają ambitne plany
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Kultowy fast food w tarapatach. Ogromne straty w Europie
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Za tę maskotkę chcą nawet 800 dolarów. Powód jest na kokardzie kota
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
Dostaną po pięć lat urlopu i 170 tys. zł odprawy. Oto szczegóły
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
To byłby cios w emerytów. W Sejmie petycja o zniesienie świadczeń
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥