Trwa ładowanie...
d4ak3q1
Polska Dziennik Zachodni
kredyt

Pułapki w reklamach produktów bankowych

Nie wierz nigdy reklamie, dobrą radę ci dam, nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam - tak powinna brzmieć teraz wersja starego przeboju Budki Suflera.
Share
d4ak3q1

Instytucje finansowe coraz częściej podają nierzetelne informacje w przekazie reklamowym. I to pomimo dyscyplinujących działań Komisji Nadzoru Finansowego, która w tym miesiącu już nakazała trzem bankom zaniechanie publikacji wprowadzających w błąd reklam. W miejsce jednych pojawiają się kolejne. Dlatego KNF właśnie przygotowuje projekt ustawy ujednolicający zasady promocji produktów finansowych. Powinien być gotowy już w przyszłym miesiącu.

Najnowszy raport przygotowany dla "Polski" przez firmę doradczą Comperia.pl. pokazuje przykłady nierzetelnych przekazów marketingowych. Raport piętnuje np. lokaty strukturyzowane Noble Banku, BRE, Wealth Solutions.
_ Ich reklamy pokazują historyczne stopy zwrotu z takich lokat. A są one zupełnie nieadekwatne do tego, co dzieje się w danym sektorze w tej chwili, i co może stać się w przyszłości _- mówi analityk Karol Wilczko.

Klienci powinni uważać także na najprostsze produkty - rachunki, karty kredytowe. Jeśli konto oszczędnościowe z oprocentowaniem wyższym niż zwykły ROR reklamowane jest hasłem "wpłacasz i wypłacasz kiedy chcesz", to zwykle wypłaty z niego można dokonać za darmo tylko raz lub dwa razy w miesiącu. Za kolejne płaci się prowizję - np. tak jest w ING BSK. W konsekwencji, choć nie tracimy odsetek, to po uwzględnieniu opłat realny zysk klienta jest znacznie niższy. Do odmiany Raiffeisen Bank i Millennium oferują nisko oprocentowane karty kredytowe. Jednak promocja trwa tylko przez kilka miesięcy. Później stopa kredytu wzrasta. Podobnie dzieje się z kartami wydawanymi za zero złotych. Ta stawka będzie obowiązywać tylko wówczas, gdy klient co miesiąc dokona plastikiem wydatków na określoną kwotę. Jeśli tego nie zrobi, będzie musiał zapłacić za kartę.

d4ak3q1

Problem polega na tym, że obecnie zasady reklamowania się są odmienne dla różnych instytucji: towarzystw ubezpieczeniowych, banków i funduszy inwestycyjnych. Dotyczą ich różne przepisy i grożą im różne kary za wprowadzanie klientów w błąd. Komisja Nadzoru Finansowego zamierza to zmienić i ujednolicić.

_ Najpełniejsze regulacje mają Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Na nasz wniosek muszą wycofać nierzetelny przekaz, zamieścić jego sprostowanie. Jeśli tego nie zrobią, Komisja może nałożyć na nie karę w wysokości do 500 tys. zł _- mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. - Banki natomiast nie muszą prostować wprowadzających w błąd reklam. A naszym zdaniem powinny - dodaje. Taka zmiana ma zmusić instytucje zaufania publicznego do emisji i publikacji rzetelnych komunikatów.

Porządek komisja powinna zrobić nawet w reklamach depozytów i kredytów.
_ Oprocentowanie kredytów jest zawsze reklamowane "od", a lokat "do". To wprowadza w błąd klientów _- uważa Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl. Wyjaśnia, że jeśli oprocentowanie kredytu zaczyna się np. od 3,5 proc., to taka stopa jest do osiągnięcia tylko przez nieliczną grupę najlepszych klientów. Podobnie z oprocentowaniem lokat. Jeśli przekaz informuje, że można uzyskać np. 5,55 proc. w skali roku, to zazwyczaj trzeba bankowi powierzyć bardzo wysokie kwoty, ale to już reklama zwykle przemilcza lub donosi drobnym drukiem.

_ Tak jest w przypadku Toyota Bank, który oferuje tej wysokości stawkę w koncie oszczędnościowym, ale jest ona dostępna przy powierzeniu powyżej 20 tys. zł _- mówi Karol Wilczko, analityk Comperia.pl. Przedstawia też przykład kredytu gotówkowego BZ WBK oprocentowanego na 7,99 proc. Uważa, że tak niskie oprocentowanie jest możliwe do uzyskania przez osobę, która występuje o 5 tys. zł, a zarabia 50 tys. zł. Przeciętnie zarabiający klient nie ma co na nie liczyć.

d4ak3q1

_ Niemcy, Wielka Brytania i inne państwa UE poradziły sobie z nierzetelnymi reklamami. Nadzór nad nimi sprawuje jedna instytucja, która śledzi ich poczynania _- mówi Łukasz Dajnowicz. I zapowiada, że KNF dąży do wprowadzenia tych standardów w Polsce.

Konkurencja między instytucjami finansowymi jest tak ogromna, że będą one szukały luk w prawie, aby skusić klientów. Dlatego powinniśmy bardzo uważnie czytać oferty. *O własny portfel powinieneś zadbać sam *

Reklama, czy to produktów spożywczych w hipermarkecie, czy to produktów finansowych, ma ten sam cel - nakłonić klientów do zakupu. Tyle że skutki w tym drugim przypadku mogą być poważniejsze, dlatego sami powinniśmy zadbać o swój portfel. Jest na to kilka prostych sposobów:

Nie kupuj karty kredytowej, bazując tylko na reklamie. Zapytaj się, ile będzie kosztowała jej roczna obsługa po zakończeniu okresu promocyjnego oraz jakie będzie oprocentowanie kredytu.

d4ak3q1

Jeśli koszt karty wynosi "0" zł, zapytaj, jakiej wysokości transakcje musisz miesięcznie zawierać, by za kartę nie płacić.

Jeśli widzisz atrakcyjne oprocentowanie lokaty, to zapytaj się, ile musisz na nią włożyć, by otrzymać maksymalną stawkę.

W przypadku lokat dynamicznych dowiedz się, ile faktycznie otrzymasz pieniędzy, gdybyś podjął je wcześniej - np. przed upływem 12 mies., jeśli jest to depozyt roczny.

Zakładając konto oszczędnościowe, patrz nie tylko na jego oprocentowanie. Sprawdź, ile razy w miesiącu możesz z niego wypłacać za darmo. Im więcej, tym lepiej.

Nie wierz w tanie kredyty. Jeśli oprocentowanie jakiegoś wynosi "0" proc., to bez wątpienia będziesz do niego musiał wykupić ubezpieczenie, które zrekompensuje bankowi brak zysków z marży i prowizji.

Beata Tomaszkiewicz
POLSKA Dziennik Zachodni

d4ak3q1

Podziel się opinią

Share
d4ak3q1
d4ak3q1