Trwa ładowanie...
d4jrzi6

Raport NIK. Badania, czy na warzywach i owocach nie została szkodliwa chemia, trwają zdecydowanie za długo

Na informację, czy w owocach lub warzywach nie pozostało zbyt dużo szkodliwej chemii, czeka się średnio 36 dni. To zbyt długo, bo w tym czasie produkty, z których pobrano próbki, mogą zostać już sprzedane i zjedzone – alarmuje NIK.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Instytuty badawcze zastrzegają sobie bardzo długi czas na badanie próbek warzyw i owoców na obecność pestycydów
Instytuty badawcze zastrzegają sobie bardzo długi czas na badanie próbek warzyw i owoców na obecność pestycydów (WP)
d4jrzi6

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi obrotu środkami ochrony roślin. Pozytywnym wnioskiem płynącym z kontroli jest fakt, że przekroczenia norm nie zdarzają się nagminnie. Niepokój wywołuje natomiast to, że bardzo długo, bo średnio aż 36 dni, trzeba czekać na wyniki badania określającego, czy na warzywach i owocach nie pozostało zbyt dużo szkodliwej chemii.

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli zawiniła organizacja poboru i badań laboratoryjnych próbek płodów rolnych. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi jak i Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa w umowach i upoważnieniach zawieranych z Instytutami uprawnionymi do badań nie określali terminów ich wykonania, co otworzyło furtkę dla niebezpiecznego "przeciągania" badań.

Długi czas oczekiwania na wyniki badań próbek płodów rolnych w praktyce uniemożliwiał Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa wydanie ewentualnego zakazu przeznaczania do spożycia i wprowadzania do obrotu płodów rolnych, gdyby zawierały pozostałości środków ochrony roślin. W efekcie, w ciągu trzech lat (latach 2016-2018) organy PIORiN wydały tylko jedną taką decyzję.

d4jrzi6

Obejrzyj: Żywność drożeje. Ekspert: nie mam dobrych wieści

Badanie żywności: również za długo i za mało

Badaniem pozostałości środków ochrony roślin w żywności wprowadzonej do obrotu zajmowały się organy Inspekcji Sanitarnej. W latach 2016-2018 organy Inspekcji Sanitarnej pobrały do badań łącznie blisko 7,4 tys. próbek żywności na obecność pozostałości pestycydów. Norm nie spełniało jedynie mniej niż 1 proc. (69 próbek).

d4jrzi6

NIK zwraca uwagę jednak, że liczba pobieranych do badań próbek żywności na obecność pestycydów była niska w porównaniu z innymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej. Zgodnie z danymi ze sprawozdania Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) w zakresie unijnych kontroli pozostałości pestycydów za 2015 r., w Polsce pobrano 5,8 próbki na 100 tys. mieszkańców przy średniej wartości 16,4 próbki we wszystkich państwach UE, które przedłożyły sprawozdania. Gorzej od Polski na tym tle wypadły tylko Wielka Brytania i Hiszpania.

W ocenie NIK podobnie, jak w przypadku badań płodów rolnych, długi czas badań próbek żywności - nawet ponad 30 dni - miał negatywny wpływ na skuteczność wycofywania z obrotu produktów szybko psujących się, i jednocześnie minimalizował skuteczność wycofywania z obrotu niebezpiecznej żywności. Po udostępnieniu wyników badań kwestionowane produkty w większości przypadków nie były już dostępne w sklepach, z których pobrano próbki do badań.

Po przeanalizowaniu sprawy NIK wystosowała rekomendacje dla premiera, wojewodów oraz ministra rolnictwa. Ten ostatni został poproszony o podjęcie działań w celu skrócenia czasu badania próbek płodów rolnych i żywności na zawartość środków ochrony roślin, tak by zmienić mało chwalebną statystkę.

d4jrzi6

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d4jrzi6

Podziel się opinią

Share
d4jrzi6
d4jrzi6