Trwa ładowanie...
gpw
03-09-2010 17:53

Rządowe zatrudnienie przeszkadza rynkom

Piątkowa sesja przez pierwsze pięć godzin przebiegała tragicznie. O dziennej aktywności na GPW najlepiej świadczy fakt, że przez pierwszą połowę sesji na całym rynku obrót wyniósł niecałe pół miliarda złotych, a najchętniej handlowaną spółką by… drugoligowy Boryszew. Taki marazm nie dotyczył tylko naszego rynku, ale ogólnie wszystkich europejskich parkietów. Wszyscy czekali na dane makro i przed nimi nikt nie chciał podejmować decyzji.

Rządowe zatrudnienie przeszkadza rynkomŹródło: A-Z Finanse
d36kd9i
d36kd9i

Z rana opublikowano informację, że europejska sprzedaż detaliczna w ujęciu miesięcznym wzrosła kosmetycznie, bo zaledwie o 0,1 proc. w skali miesiąca, ale ani trochę nie zmieniło to rynkowej stabilizacji. Najważniejszy raport makroekonomiczny na świecie opisujący amerykański rynek pracy był już pozytywnym zaskoczeniem. Zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło o 67 tysięcy, ale ponieważ w tym samym czasie rządowe zatrudnienie spadło o121 tys., to skumulowany wynik dał gospodarce straty w wysokości 54 tysięcy osób bez pracy. Dane ujemne, ale skoro oczekiwano spadku dwukrotnie większego to uznano je za duży plus. W komentarzach dało się nawet wyczuć irytację, że to przez rządowy spis powszechny dane były tak słabe i bez nich komunikat byłby znacznie optymistyczniejszy. Stopa bezrobocia wzrosła natomiast do 9,6 proc., ale było to zgodnie z oczekiwaniami. Rynki zareagowały jednoznacznie pozytywnie i indeksy wybiły się z dziennej konsolidacji. Nie był to jednak żaden trend, a jedynie jednostkowa zmiana i WIG20
zyskał niemal dokładnie 15 pkt. po czym wrócił do kreślenia płaskiej linii. Trudno powiedzieć, czy bardziej inwestorom podobały się lepsze od oczekiwań danie sierpniowe, czy gigantyczna rewizja danych za lipiec, gdzie z liczba ubytku 130 tysięcy miejsc pracy została poprawiona do spadku o „zaledwie” 50 tysięcy.

Pewnie popyt zdecydowałby się na uderzenie jeszcze w końcówce dnia, ale przeszkodził mu w tym kończąca tydzień wskaźnik ISM-usługi opisujący sektor usługowy w Stanach. Ten był już zdecydowanie słabszy niż wskazywały prognozy. Z oczekiwanych 53,5 pkt. było tylko 51,5 pkt., co jest odczytem najniższym od stycznia a ponadto minimalnie powyżej krytycznej wartości 50 pkt. W efekcie byczy wyskok nie został powiększony, ale do realizacji zysków też nie doszło.

Miniony tydzień nie przynosi żadnych rozstrzygnięć w ujęciu krótkoterminowym. Trend boczny trwa jak trwał. Popyt może cieszyć się z powrotu ponad poziom 2440 pkt., a podaż z tego w jakim szarpanym stylu do tego powrotu doszło. Wrzesień na razie wygląda dobrze, jednak z przekonującymi decyzjami będziemy mieli dopiero do czynienia w momencie wyjścia WIG20 powyżej 2500 pkt., co jest prawdopodobnie, ale musi znaleźć odzwierciedlenie w obrotach.

Paweł Cymcyk
Analityk
Makler Papierów Wartościowych
A-Z Finanse

d36kd9i
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d36kd9i