Samolot z Warszawy do Gdańska lądował awaryjnie na Okęciu

Lecący z Warszawy do Gdańska Bombardier Dash Q400 awaryjnie lądował na lotnisku im. Fryderyka Chopina. Wcześniej przez kilkadziesiąt minut krążył nad Warszawą. Wylądował w asyście kilkunastu zastępów straży pożarnej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Tak wyglądało awaryjne lądowanie tego samego modelu Bombardiera w styczniu. Tym razem obyło się bez dramatycznych scen
Tak wyglądało awaryjne lądowanie tego samego modelu Bombardiera w styczniu. Tym razem obyło się bez dramatycznych scen (PAP, Fot: Jakub Kamiński)
WP

Piloci tuż po starcie zgłosili, że nie gaśnie jedna z kontrolek sygnalizujących otwarcie podwozia – poinformował serwis RMF FM. Wszystko wskazuje na to, że problem dotyczył podwozia samolotu. Stąd decyzja, by samolot zawrócił do macierzystego portu.

Lądującemu samolotowi asystowało kilkanaście zastępów straży pożarnej.

Na pokładzie znajdowało się 79 pasażerów.

WP

Maszyna bez problemu wylądowała na płycie warszawskiego lotniska. W chwili obecnej trwa sprawdzenie samolotu przez mechaników. Nie zapadła decyzja, czy poleci do Gdańska.

Rzecznik Prasowy PLL LOT Adrian Kubicki, Rzecznik Prasowy zapewnił, że nie ma i nie było żadnego zagrożenia dla pasażerów.

Od Czytelnika dostaliśmy (na #dziejesie) mapkę z serwisu śledzacego ruch samolotów. Pokazuje ona trasę, na której latał Bombardier przed wylądowaniem.

-
Podziel się
WP

Nie po raz pierwszy Bombardzier zawiódł

To nie pierwsze awaryjne lądowanie Bombardiera. Do podobnych zdarzeń doszło pod koniec czerwca i w styczniu. Na poczatku roku samolot awaryjnie lądował po pojawieniu się komunikatu w kokpicie o możliwej awarii. Samolot hamował szorując przednią częścią kadłuba o płytę lotniska.

- Podwozie się wysunęło, ale pojawiło się zagrożenie, że nie wysunie się przednia goleń wraz z kołami. Ostatecznie z Bombardiera wysunęły się wszystkie trzy, ale nie doszło do blokady tej pierwszej - wyjaśnił w rozmowie z Wirtualną Polską Adrian Kubicki.

WP

W czerwcu ten sam samolot awaryjnie lądował po tym, jak problemy z podwoziem uniemożliwiły dotarcie do Gdańska. - Samolot lądował z uwagi na wskazanie niedomknięcia się drzwiczek, które zamykają przednie podwozie. Dla pewności pilot zdecydował o tym, by zawrócić na lotnisko - poinformował w rozmowie z TVN Warszawa rzecznik LOT-u Adrian Kubicki.

Czytaj też: LOT chce blisko 2 mln zł odszkodowania od związkowców. "Zarząd oszalał"

Likwidacja Okęcia. Prezes PPL: Nieprzeniesienie lotniska na CPK to strata 15 mln pasażerów

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP
WP