Jednym z przedsiębiorstw, w które uderzył upadek stoczni są zakłady Cegielskiego z Poznania. W trakcie piątkowej manifestacji w obronie zakładu związkowcy skierowali petycję do premiera wzywającą szefa rządu do ratowania przedsiębiorstwa.
Śniadek podkreślił, że brak odpowiedzi na wezwanie związkowców będzie oznaczał brak chęci prowadzenia dialogu z pracownikami. Dodał, że w sytuacji kryzysu taki dialog jest jeszcze bardzie potrzebny. Zdaniem Śniadka, rząd nie szanuje pracowników i nie chce z nimi rozmawiać. Szef "Solidarności" ocenił, że metodą rozwiązywania problemów przez rząd jest konflikt.
Związkowiec podkreślił, że polską racją stanu powinna być obecnie ochrona miejsc pracy. Podkreślił, że obecnie w urzędach pracy jest już 96 tysięcy osób zgłoszonych do zwolnień grupowych.