Szef – demotywator. 12 znaków szczególnych
Wystarczy krótka z nim rozmowa, a już nic się człowiekowi nie chce. Zabójca entuzjazmu i zaangażowania. Parodia lidera. Szef – demotywator. Po czym go poznać?
13.04.2011 | aktual.: 13.04.2011 13:20
- Szef – demotywator zasłania się regulaminami i procedurami. Nigdy nie podaje w wątpliwość przyjętych i stosowanych procedur. Odrzuca nowe rozwiązania, eksperymenty, ryzyko. Nigdy nie przekracza granic swoich możliwości i zniechęca do tego podwładnych.
- Szef – demotywator nie ma wizji przyszłości – poza tą, żeby jak najdłużej utrzymać się na swoim stanowisku.
- Szef – demotywator utrudnia pracownikom podejmowanie samodzielnych działań, uzmysławiając im konsekwencje ewentualnych błędów czy porażek.
- Szef – demotywator, gdy komuś powinie się noga, powtarza zawsze: "A nie mówiłem?".
- Szef – demotywator szczędzi pochwał i wyrazów uznania. Wychodzi z założenia, że pozytywna ocena może zepsuć pracownika lub zespół.
- Szef – demotywator wie, że nawet drobne sukcesy są znakomitym czynnikiem motywującym. Dlatego nigdy nie nagłaśnia postępów, jakie robią podwładni. Nie świętuje zwycięstw zespołu.
- Szef – demotywator chętnie korzysta z przywilejów związanych z pozycją w firmie, ale obowiązków menedżerskich na siebie brać nie chce.
- Szef – demotywator jest nieodporny na przeciwności. Boi się uwag krytycznych i oznak obojętności. Przedkłada popularność nad szacunek.
- Szef – demotywator otacza się średniakami – ludźmi bez motywacji, ambicji, zaangażowania, bo ci nigdy nie zagrożą jego pozycji w firmie.
- Szef – demotywator nie lubi wychodzić ze swego gabinetu (lub boksu) . Papierkowa robota jest dla niego pretekstem, by unikać spotkań z podwładnymi, przekazywania im aktualnych informacji, objaśniania wszystkiego, co wiąże się z pracą.
- Szef – demotywator jest wycofany – woli zostać uznanym za nieprzystępnego, niż zaryzykować zbytnią poufałość.
- Szef – demotywator boi się własnego cienia.
MS/JK
W określeniu 12 znaków szczególnych szefa – demotywatora bardzo pomocna okazała się książka „Przywództwo według Johna Adaira” pod red. Neila Thomasa.