money to się liczy

Reforma podatkowa korzystna dla emerytów. "To naprawa błędów z Polskiego Ładu"
WIDEO

Reforma podatkowa korzystna dla emerytów. "To naprawa błędów z Polskiego Ładu"

Rząd szykuje kolejną reformę podatkową, tym razem nazwaną "tarczą antyputinowską". Ma ona rozwiązać wszystkie bolączki, z jakimi zmaga się nasz system po wdrożeniu Polskiego Ładu. – Osoby, które mają wyższe świadczenia, a przede wszystkim te z emeryturami na poziomie 4-5 tys., czyli ta grupa, która od stycznia traciła na zmianach związanych z Polskim Ładem, w związku z brakiem objęcia ich ulgą dla klasy średniej, będzie zyskiwała. Te grupy emerytów będą na plusie – wskazuje Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego. Gość programu "Money. To się liczy" podkreśla, że rząd mógł uniknąć uderzenia w portfele seniorów, gdyby chciał posłuchać opozycji i ekspertów. Nasz rozmówca zaznacza też, że w dobie 11-procentowej inflacji potrzebne są kolejne rozwiązania wspomagające emerytów. Rząd natomiast skupia się na pomocy doraźnej w postaci 13. i 14. emerytury. – Ja je oceniam krytycznie, bo z jednej strony są one jednorazowym bodźcem i pewnego rodzaju zastrzykiem finansowym, a z drugiej strony dyskryminują osoby, które dłużej pracowały, które mają wyższe emerytury. Przypomnę, że "czternastka" ma być z podobnym limitem jak w zeszłym roku, czyli osoby, które pracowały bardzo długo i mają emerytury powyżej 4, 5 czy 6 tys. złotych – a to jest też dość duża grupa osób – w ogóle takiej rekompensaty, takiego "bonusu politycznego" nie dostanie – punktuje ekspert.
Piotr Pilewski Piotr Pilewski
Sprzeczne działania NBP. "Drugą rączką dokarmiał rząd pieniędzmi"
WIDEO

Sprzeczne działania NBP. "Drugą rączką dokarmiał rząd pieniędzmi"

Od 13 lat mamy do czynienia ze zmianą polityki monetarnej większości banków centralnych na świecie. Po wybuchu kryzysu z 2008 roku zaczęły one skupywać obligacje skarbowe. Dołączył do nich również Narodowy Bank Polski, lecz dopiero w 2020 roku - po wybuchu pandemii koronawirusa. Trend jednak zaczął się zmieniać i największe banki centralne albo zaczynają wyprzedawać aktywa, albo mają to w planach. - Narodowy Bank Polski dość późno zaczął skupować obligacje skarbowe, a zrobił to pod presją sytuacji okołopandemicznej na przełomie marca i kwietnia 2020 roku. Na tamten moment taka polityka służyła wydobyciu z recesji, do jakiej w krótkim terminie doprowadziło zamknięcie nas wszystkich w domach - wskazał Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP. - To, co niepokoi, to fakt, że ten program skupu aktywów trwał aż do listopada 2021 roku. Czyli już po tym, jak bank centralny zaczął podnosić stopy procentowe w zaskakujący sposób w październiku 2021 roku, ciągle jeszcze drugą rączką dokarmiał rząd pieniędzmi - stwierdził gość programu "Money. To się liczy". Ekonomista wskazuje, że NBP nadal nie poinformował, co zrobi ze środkami pozyskanymi z obligacji rządowych. - Taka polityka stoi w wyraźnym kontraście z doświadczeniami banków centralnych krajów rozwiniętych. Tam obywatele i uczestnicy rynków finansowych dostają przejrzysty harmonogram tego, czy takie środki będą reinwestowane, czy też będą zabierane - punktuje nasz gość.
Damian Szymański Damian Szymański