Trwa ładowanie...

Takiej sytuacji nie było w Niemczech od 73 lat. Widać ogromny wpływ wojny w Ukrainie

Ceny dóbr produkcyjnych w Niemczech były w marcu o 30,9 proc. wyższe niż rok temu. To najszybszy wzrost od przynajmniej 73 lat, czyli od początku gromadzenia danych w 1949 r. Są obawy, że największa gospodarka strefy euro jest poważnie zagrożona stagflacją - komentuje w środę Financial Times. Wzrost cen, jaki klienci zobaczą na półkach niemieckich sklepów, może osiągnąć dwucyfrowe tempo - przewiduje część ekonomistów.

Share
Niemiecki kanclerz Olaf Scholz staje w obliczu poważnych problemów do rozwiązania. Według niektórych ekonomistów inflacja konsumencka w Niemczech może wzrosnąć do wartości dwucyfrowych Niemiecki kanclerz Olaf Scholz staje w obliczu poważnych problemów do rozwiązania. Według niektórych ekonomistów inflacja konsumencka w Niemczech może wzrosnąć do wartości dwucyfrowych Źródło: PAP
d4673we

W środę niemieckie Federalne Biuro Statystyczne Destatis poinformowało, że wskaźnik cen dóbr produkcyjnych w marcu był o 30,9 proc. wyższy niż w tym samym okresie rok temu. To więcej niż spodziewali się ekonomiści ankietowani przez agencję Reuters. Średnia ich prognoz zakładała wzrost na poziomie 28,2 proc. - podkreśla Financial Times.

I przypomina, że tempo niemieckiej inflacji cen producentów jest teraz ponad dwukrotnie szybsze niż w latach 70., epoce naznaczonej stagflacją - niskim wzrostem gospodarczym i wysoką inflacją. Jest też najwyższe od 1949 roku, kiedy to zaczęto zbierać statystyki na ten temat.

"We wtorek Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) obniżył swoją prognozę wzrostu gospodarczego dla Niemiec na 2022 rok do 2,7 proc., czyli o 1,7 punktu procentowego poniżej poprzedniej prognozy" - pisze FT. Dziennik komentuje, że jest to największa obniżka prognozy wśród gospodarek krajów rozwiniętych. Ujawnia to "skalę narażenia niemieckiego przemysłu energochłonnego na wojnę w Ukrainie".

mTSL rozmowa z ekspertami o Szczycie Klimatycznym 2022

Gazeta dodaje, że MFW "próbuje złagodzić obawy", że gospodarce światowej grozi stagflacja. "Ryzyko szoku naftowego w stylu lat 70. jest obecnie mniejsze, bo świat jest mniej zależny od ropy naftowej" - powiedział w tym tygodniu Pierre-Olivier Gourinchas, główny ekonomista MFW.

d4673we

Niemcy uzależnieni od rosyjskiego gazu

Niemiecka gospodarka jest jednak zależna nie tyle od rosyjskiej ropy (z której, zgodnie z najnowszymi deklaracjami, chcą zrezygnować do końca tego roku), co od gazu ziemnego. FT cytuje dane Destatis, zgodnie z którymi cena gazu płacona przez niemieckich producentów wzrosła od marca 2021 r. o 145 proc. Chociaż ceny ropy wzrosły o "skromniejsze" 61 proc., to ogólne ceny energii w Niemczech wzrosły o 84 proc.

 PAP
Źródło: PAP, fot: Maciej Zieliński

Dziennik podkreśla, że wzrosły nie tylko ceny energii. Produkty eksportowe Rosji i Ukrainy, takie jak nawozy, pasza dla zwierząt gospodarskich, produkty drzewne i mąka zbożowa zdrożały w tempie rocznym od 34 proc. do 87 proc.

Wyższe koszty produkcji powodują, że w kolejnych miesiącach mogą przyspieszyć podwyżki cen, które widać na sklepowych półkach - firmy przerzucą bowiem swoje koszty na kupujących. Już teraz niemiecka inflacja wynosi 7,3 proc. i jest "najwyższa od czasu zjednoczenia Niemiec". "Niektórzy ekonomiści spodziewają się, że w najbliższych miesiącach wzrośnie ona do wartości dwucyfrowych" - podaje dziennik.

d4673we

"Zakres, a zwłaszcza rozległość wzrostu cen producentów sugeruje, że niemiecka inflacja pozostanie bardzo wysoka jeszcze przez długi czas" - podsumował cytowany przez FT Andrew Kenningham, analityk firmy konsultingowej Capital Economics.

Według danych, które niemieckie Ministerstwo Gospodarki i Ochrony Klimatu opublikowało 6 marca br., z Rosji do Niemiec jest importowane 55 proc. ogółu gazu ziemnego.

Polska odcina się od Rosji

Również w Polsce około połowy zapotrzebowania na gaz zaspokaja import z Rosji. To się jednak zmieni. Na początku lutego, a więc jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę, prezes PGNiG Paweł Majewski potwierdził, że jego firma nie planuje zawierania długoterminowego kontraktu z Gazpromem. Kontrakt jamalski został podpisany w 1996 r. i od tego czasu był kilkukrotnie zmieniany i aneksowany. Przewiduje on dostawy ok. 10 mld metrów sześc. gazu rocznie. Zgodnie z narzuconą przez Gazprom klauzulą take-or-pay PGNiG musi odebrać co najmniej 8,7 mld m sześc. zakontraktowanego gazu rocznie.

W listopadzie 2019 r. PGNiG poinformowało, że przekazało Gazpromowi oświadczenie woli zakończenia obowiązywania kontraktu jamalskiego z dniem 31 grudnia 2022 r.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4673we
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d4673we
d4673we