Trwa ładowanie...
IAR
zima

Utknąłeś w zaspie. Co na to firma?

Pracownik, który nie może dotrzeć do pracy z powodu warunków atmosferycznych, musi zawiadomić pracodawcę - przypomina "Dziennik Gazeta Prawna". Aby nie stracić wynagrodzenia, powinien wziąć urlop na żądanie - radzi gazeta.
Share
Utknąłeś w zaspie. Co na to firma?
Źródło: PAP/Paweł Supernak
d2msec5

Niskie temperatury, zaspy śnieżne, zamiecie i zawieje usprawiedliwiają nieobecność pracownika w pracy, jeśli poinformuje on o tym pracodawcę, a ten uzna, że uniemożliwiły one podwładnemu stawienie się w pracy. Pracownik musi przekazać informację w tej sprawie najpóźniej następnego dnia. Za czas nieobecności nie otrzyma jednak wynagrodzenia. Jeżeli regulamin pracy nie określa sposobu zawiadomienia o nieobecności, pracownik dokonuje go osobiście, przez inną osobę lub telefonicznie. Może też przekazać tę informację listownie. Za datę zawiadomienia uznaje się datę stempla pocztowego.

Niedotrzymanie dwudniowego terminu zawiadomienia o nieobecności może być usprawiedliwione szczególnymi okolicznościami, w tym zdarzeniem losowym. Nieobecność w pracy jest też usprawiedliwiona, jeśli zamknięte zostaną przedszkola lub szkoły. W takiej sytuacji wystarczy, że pracownik poinformuje pracodawcę o konieczności sprawowania osobistej opieki nad zdrowym dzieckiem do lat ośmiu z powodu nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły. Za czas takiej nieobecności rodzicom przysługuje zasiłek opiekuńczy z ZUS. Jeśli pracownik chce zachować prawo do pensji, może skorzystać z urlopu na żądanie. Musi jednak poinformować pracodawcę jeszcze przed rozpoczęciem dniówki, która ma być wolna - czyli na przykład przed 9:00 rano, jeśli wtedy zaczyna pracę.

W ciągu roku pracownik ma prawo do czterech dni urlopu na żądanie. Dni te są odliczane od urlopu wypoczynkowego.

d2msec5

Podziel się opinią

Share
d2msec5
d2msec5