Wolframowe pręty w złocie. Jak nie dać się oszukać?

Na rynku pojawiały się doniesienia o fałszowaniu złota wolframem. To tylko jedna z metod stosowanych przez fałszerzy. Jeśli inwestujesz w sztabki czy monety bulionowe, zachowaj ostrożność. Doradzamy, jak kupować bezpiecznie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Złoto, które kupiłeś, może być fałszywe
Złoto, które kupiłeś, może być fałszywe (Fotolia)
WP

Złoto ma gęstość 19300 kg/m³, wolfram - 19250 kg/m³, co czyni go najlepszym materiałem do oszukiwania na sztabkach. Jest wprawdzie bardzo twardy i trudny w obróbce, jednak wzrost cen szlachetnego kruszcu na świecie zrekompensował koszty „zepsucia” złota wolframowymi prętami czy krążkami.

Inwestycja w złoto ma jednak wiele korzyści, przede wszystkim stabilność i bezpieczeństwo. Złoto wymienimy na całym świecie w ciągu 24 godzin. Możemy zminimalizować ryzyko falsyfikatu, przestrzegając kilku zasad.

Tak wygląda poszukiwanie złota w "kanionie diabła"

WP

Jak kupować sztabki i monety bulionowe
- Aby nie dać się oszukać przy zakupie fizycznego złota, trzeba zacząć od jednej prostej zasady: na tym rynku nie istnieje coś takiego jak okazja - mówi WP Anna Morawska z Mennicy Skarbowej.
- Cena złotej sztabki lub monety bulionowej składa się z bieżącej, giełdowej wyceny zawartego w niej metalu, kosztów produkcji oraz marży sprzedawcy. Złoto oferowane poniżej ceny rynkowej albo pochodzi z działalności przestępczej, albo zwyczajnie nie jest złotem - dodaje.

Coraz częściej przekonują się o tym klienci, którzy zdecydowali się na okazyjny zakup po znajomości lub szybką transakcję z nieznajomym, który akurat potrzebuje gotówki. Pomijając kwestię kradzionych monet czy sztabek, należy skupić się przede wszystkim na zalewających rynek falsyfikatach.

WP

Ostrożnie na zagranicznych portalach aukcyjnych

Fałszywe sztabki można kupić już za klika dolarów, np. na zagranicznych portalach aukcyjnych, ale dostępne są także i w Polsce. Choć sprzedawcy zabezpieczają się pisząc, że sprzedają atrapy, to oferowane przez nich produkty nie posiadają takich oznaczeń. Tak jak pokazowy banknot musi być dodatkowo opisany, tak i atrapa sztabki czy monety musi posiadać odpowiednie oznaczenie. Jeśli go nie ma, skupujący taki przedmiot ma prawo zatrzymać go i zgłosić na policję próbę wprowadzenia fałszywek do obiegu.

Coraz lepsze podróbki

Takich fałszywek jest coraz więcej i są coraz lepszej jakości, a co za tym idzie np. lombardy czy małe punkty skupu złota często je przyjmują, a następnie w dobrej wierze sprzedają kolejnym klientom. Dotyczy to zarówno złotych monet, jak i sztabek, zwłaszcza tych w opakowaniach typu CertiCard.

WP

- Dotąd przyjmowało się, że jeśli sztabka jest firmowo zapakowana w plastikowy certyfikat potwierdzający jej próbę i numer seryjny, a producent należy do londyńskiego stowarzyszenia LBMA, w ciemno można zakładać, że złoto jest prawdziwe - mówi nam ekspertka z Mennicy Skarbowej. - Dziś, gdy fałszerze wyspecjalizowali się nie tylko w produkcji wolframowych, pozłacanych sztabek, ale i opakowań, sprawa jest o wiele trudniejsza - dodaje.

Czego nie robić kupując złoto - zasady
- Nie kupować złota u drobnych sprzedawców czy w lombardach. Więksi dealerzy, z wieloletnim doświadczeniem i dużymi obrotami, oferują oryginalny towar prosto od producenta i przy tym w lepszej cenie (brak pośredników i lepsze warunki ze względu na zakupy hurtowe).
- Sprawdzać lub prosić o sprawdzenie każdej podejrzanej sztabki lub monety. W przypadku złotych monet bulionowych wystarczy do tego linijka mennicza, przy sztabkach warto skorzystać z wagi magnetycznej lub spektrometru. Właściwości fizyczne złota powodują, że jest nie tylko cenne, ale i bardzo charakterystyczne. Dlatego fałszywe sztabki i monety zawsze będą się różnić od oryginału jednym z parametrów - wagą lub wymiarami. Jeśli mają zachować wagę oryginału, będą od niego większe. Jeśli mają zachować wymiary - będą lżejsze niż oryginał.

- Od kilku lat mennice na całym świecie walczą z zalewem podróbek i wymyślają kolejne nowe zabezpieczenia - mikrograwery, hologramy czy QR kody na opakowaniach. To wszystko sprawia, że nowo emitowane produkty naprawdę trudno podrobić, ale w obiegu są przecież tysiące ton złota „starego typu” - mówi Anna Morawska. - Dlatego przy zakupie złota warto zachować rozsądek, bo powiedzenie „nie wszystko złoto, co się świeci” jest dziś wyjątkowo aktualne - podsumowuje Morawska.

Artykuł we współpracy z Mennicą Skarbową.

WP
Polub WP Finanse
WP
WP