Trwa ładowanie...
d333d71

Wszystkich Świętych. Czytelnicy wspominają skandale związane z branżą pogrzebową

1 listopada dzień Wszystkich Świętych. To czas zadumy i wspomnień o najbliższych zmarłych. Niestety, dla wielu osób te wspomnienia są tragiczne. Po publikacji naszego artykułu, czytelnicy portalu WP Finanse zgłaszają kolejne przypadki skandalicznych zachowań osób związanych z branżą pogrzebową.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zbliżające się święto zmarłych skłania do wspomnień, niestety nie zawsze pozytywnych. Czytelnicy opisują skandale z branżą pogrzebową
Zbliżające się święto zmarłych skłania do wspomnień, niestety nie zawsze pozytywnych. Czytelnicy opisują skandale z branżą pogrzebową (iStock.com)
d333d71

Ostatnio na łamach WP Finanse opisywaliśmy przykłady skandali związanych z branżą pogrzebową, która jest poza jakąkolwiek kontrolą. Dlatego eksperci ostrzegają, że rodzinne tragedie, jak za krótki grób wykopany przez grabarza, będą się jeszcze pojawiały. Czytelnicy WP poprzez platformę #dziejesie opisują przykre sytuacje, których byli świadkami. Tu w niechlubnych rolach głównych występują przede wszystkim zakłady pogrzebowe.

"W tym roku przeżyłam horror z jedną z firm pogrzebowych w Radomiu. W niedzielę Wielkanocną zmarła nasza ciocia, zadzwoniłam do firmy, poprosiłam o przyjazd. Wcześniej ciocię przygotowaliśmy, czyli umyliśmy i ubraliśmy. Przyjechała firma i zabrała ciocię, powiedzieli, żeby o nic się nie martwić. Następnego dnia, jako siostrzenica zmarłej z notarialnym upoważnieniem do reprezentowania mojej mamy, poszłam załatwiać formalności z zakładem pogrzebowym" - pisze pani Małgorzata.

d333d71

"Pierwszy szok przeżyłam, gdy pracownik firmy sugerował, bym pod dokumentami podpisała się imieniem i nazwiskiem mojej mamy, czego odmówiłam. Później było tylko gorzej. Firma miała wszystko załatwić, a to ja musiałam dzwonić między kościołem a cmentarzem, bo firma pomyliła godziny i umówiła mszę i pogrzeb na cmentarzu na tę samą godzinę" - czytamy w zgłoszeniu przesłanym do nas poprzez #dziejesie przez panią Małgorzatę z Radomia.

Obejrzyj: Jak najskuteczniej wyczyścić nagrobek

"Wraz z kremacją, ale bez opłat w kościele, za pogrzeb zapłaciliśmy 8200 zł, czyli bardzo dużo jak za zwykły pochówek. Zakład pogrzebowy oszukał nas nawet na wieńcu, który miał kosztować 180 zł, a musieliśmy zapłacić 350 zł. Co najgorsze, gdy zakład pogrzebowy przywiózł urnę z prochami cioci na cmentarz, panowie pomylili bramy i ja oraz moja 80-letnia mama musiałyśmy biec przez pół cmentarza za samochodem. Na koniec syn właścicieli zapytał nas, czy wszystko w porządku. Nie, nie było w porządku. Minęło pół roku, a ja nadal mam traumę i nie zapomnę tego nigdy" - podsumowuje pani Małgorzata.

d333d71

Czytaj też: Przepisy rodem z PRL-u. Prochy powinny spocząć na cmentarzu

Mamy też zgłoszenie dotyczące kradzieży. "Pracownicy zakładu pogrzebowego ukradli buty mojemu tacie. Kupiłam nowe skórzane buty do trumny, a w kostnicy nogi przykryli kwiatami, a buty ukradli" - twierdzi czytelniczka.

Sporo problemów dotyczy także grabarzy czy osób odpowiedzialnych za administrację cmentarza. "W Choczewie na Pomorzu w 2014 r. byłem na pogrzebie cioci. Pochowano ją w kwaterze obok już istniejącego pomnika, należącego do rodziny synowej cioci. Po pochówku został usypany grób ziemny" - opisuje pan Andrzej.

"Na drugi dzień zniknęła tabliczka znamionowa z grobu, po tygodniu zniknął grób. Osoby odpowiadające za cmentarz stwierdziły, że to rodzina zmarłej samowolnie odkopała grób i starała się umieścić trumnę w grobie pod istniejącym już pomnikiem. Sprawa była zgłoszona na policji i w sądzie, ale przez układy biznesowo-rodzinne zostało to zamiecione pod dywan. Teraz tak naprawdę nikt nie wie, gdzie jest pochowana ciocia" - oburza się pan Andrzej.

d333d71

Czytaj także: Ludzie muszą się zapożyczać, by zapłacić za miejsce na cmentarzu

W przesyłanych do nas zgłoszeniach obrywa się także kościołowi i księżom. "Dwa tygodnie temu, po bardzo długiej i ciężkiej chorobie, zmarła moja teściowa. Teść nie pracował, brał zasiłek pielęgnacyjny, bo teściowa wymagała ciągłej opieki. Dodatkowo, jak to na wsi, nie przelewało się. Postanowiłem napisać, aby pokazać jak instytucja kościelna zdziera z biednych ludzi pieniądze. Sam ksiądz za godzinę pogrzebu wziął tysiąc złotych. Kościelny, nie wiem nawet za co, wziął 300 zł, podobnie jak organista. Wszystko rzecz jasna do ręki, nieopodatkowane. Sakramenty powinny być bezpłatne, a dochody opodatkowane" - żali się pan Paweł.

Uczciwie trzeba też przyznać, że do dramatycznych nadużyć czy braku profesjonalizmu dochodzi coraz rzadziej, a zakłady pogrzebowe działają coraz bardziej profesjonalnie. Jednak za jakością idzie też cena, a - szczególnie w takich przypadkach - niezwykle rzadko tanio znaczy dobrze. To z kolei oznacza, że kosztów pogrzebu, w którym wszystko ma być jak należy, może nie udać się zamknąć w 4 tys. zł, co jest równe kwocie zasiłku pogrzebowego.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d333d71

Podziel się opinią

Share

d333d71

d333d71
d333d71