Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Kryzys finansowy na świecie

Wirtualna Polska Zabawa w chowanego, czyli jak ukryć dług

Wirtualna Polska | aktualizacja 2011-12-05 (08:29)

  A A A
 
Zabawa w chowanego, czyli jak ukryć dług


(fot. AFP)

Kryzys wciąga kolejne gospodarki. Politycy nie tylko zadłużyli państwa ponad możliwości, lecz także dokonywali machinacji finansowych, aby wysokie długi ukryć. Ich pomysłowość nie zna granic.

Rządy muszą oszczędzać, bo inwestorzy bez litości wystawiają im rachunki. Aby dalej finansować funkcjonowanie swoich krajów, politycy są zmuszeni ciąć wydatki, podnosić wiek emerytalny, zwalniać urzędników i podnosić podatki.

To jednak za mało. Aby utrzymać się na powierzchni, wykorzystywane są mechanizmy ukrywające dług. Niektóre są nielegalne, ale wszystkie niemoralne i w obecnej sytuacji skrajnie nieodpowiedzialne. Unia Europejska zapowiedziała bezkompromisową walkę z takimi praktykami.

Nie zraża to naszych polityków. Jacek Rostowski pokazał, że zasłużył na miejsce w czołówce najlepszych ministrów finansów w Europie. Pod względem kreatywności w ukrywaniu długu wykazuje się wręcz wirtuozerią. Ale pionierem nie jest.

Grecki charakter

Najbardziej pomysłowi pod względem zamiatania długu pod dywan byli (a może wciąż są) Grecy. Już od dawna elita polityczna tego kraju oszukuje swoje społeczeństwo i Komisję Europejską. Wszystko, aby móc zadłużać się do woli. Każda kolejna ekipa kontynuowała politykę życia na kredyt.

Wiadomo już, że Grecy dość ordynarnie fałszowali swoją statystykę. Umożliwiało im to dalsze zaciąganie zobowiązań przy stosunkowo niewielkim koszcie kredytu. Korzystali przy tym z obecności w strefie euro, która gwarantowała niskie oprocentowanie obligacji.

Teraz już samo wejście Grecji do eurolandu budzi wątpliwości. Komisja Europejska wiedziała o niespełnianiu przez Helladę norm z Maastricht (Ateny od początku miały problemy z długiem publicznym). Jednak presja na poszerzanie unii walutowej była bardzo silna.

- Grecy od wielu lat oszukują UE, mają to we krwi. Na dodatek działania Greków były nie tylko nieetyczne, niektóre dokonywane przez nich operacje są dyskusyjne, jeśli chodzi o ich legalność - mówi Michał Mąkosa, analityk FMC Management.

Toksyczne swapy

Okazało się, że od 2002 roku, czyli od czasu przyjęcia euro, rząd w Atenach dokonywał machinacji finansowych. Najbardziej znane to tzw. swapy walutowe. Jest to kontrakt terminowy, który zakłada wymianę różnych walut po obecnym kursie i ich powrotna wymiana po przyszłym kursie w umówionym dniu. Dzięki manipulowaniu kursem ustalonym w kontrakcie Grecy dostawali dodatkowe finansowanie. Musieli oczywiście za to zapłacić, gdyż żaden bank nie angażowałby się w niezyskowny biznes. Oczywiście w następnym roku budżetowym należało dokonać ponownej wymiany i oddać nadwyżkę.

- Swapy walutowe jak wszystkie kontrakty terminowe to pozycje pozabilansowe, tzn. że nie liczą się do długu publicznego. Nie są zatem uwzględnianie ani przez krajowe statystyki, ani przez Eurostat - mówi dr Przemysław Kwiecień z X-Trade Brokers.

- Zaniżając dług publiczny, deformuje się kondycję ekonomiczną państwa, oszukuje rynek. Co więcej państwom należącym do grupy krajów wysoko rozwiniętych korzystanie z takich instrumentów nie przystoi. Ryzykują swoją reputacją finansową - dodaje Marek Rogalski z Domu Maklerskiego BOŚ.

Dokonując podobnych operacji co roku możliwe było przerzucanie części zadłużenia na kolejne lata. W taki sposób ekipa rządząca może przerzucać zobowiązania przez całą swoją kadencję.

Komentarz: Michał Mąkosa - FMC Management

Jak działa swap walutowy zaniżający dług publiczny

Swap walutowy to wymiana dwóch walut po bieżącym, rynkowym kursie oraz zobowiązanie do zamiany powrotnej po z góry określonej wartości. W ten sposób obie strony zakładają się o wartość walut w przyszłości. Wygrywa i zyskuje ten, który lepiej przewidział kurs i zgodnie z nim ustalił wartość odkupu.
"Greckie swapy" polegały na tym, że ustalało się zarówno kurs wymiany jak i kurs odkupu na takim poziomie, że państwo wymieniające walutę po wstępnej wymianie otrzymywało realnie więcej, lecz po odkupie zwracała nadwyżkę oraz, prawdopodobnie jeszcze nawiązkę dla banku, który uczestniczył w operacji. Prawo tego nie zabrania, lecz z punktu widzenia rzetelności finansowej państwa stanowi praktykę naganną gdyż zniekształca całość zobowiązań, czyli dług.


Schować dług w łodzi podwodnej

Jednak to, co Grecy zrobili z finansowaniem swojego uzbrojenia, daleko wykracza poza perspektywę czasową jednej kadencji. Wśród zasad finansowych Aten jest przepis mówiący o zaliczaniu do długu jedynie tych wydatków, które zostały zrealizowane na zamówienia odebrane. Jednocześnie w 2000 roku grecka marynarka zakupiła w Niemczech cztery okręty podwodne. Większość należności z 2 mld euro zapłaciła, lecz wstrzymała ostatnią transzę, aby Niemcy nie przekazali łodzi. Dzięki temu nawet już zapłacone środki nie zostały zaliczone do długu.

- W ten sposób przez 10 lat rolowano niemal 1,5 mld przeterminowanych należności, a takich przykładów w greckich finansach jest dużo więcej - mówi Aleksander Łaszek z Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Niemal w każdym sektorze publicznym w Grecji trwa zabawa w chowanego. Jak wskazuje Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, w służbie zdrowia także ukrywa się dług i również przy pomocy banków komercyjnych.

- Banki pokrywają dług greckiej służby zdrowia w zamian za dochody z lotnisk. Zresztą wykorzystywanie sektora komercyjnego, gdzie wypycha się dług, jest popularną metodą w innych krajach, także u nas - mówi ekonomista.

Włoska robota

Grecja nie jest jedynym członkiem strefy euro, który korzysta z kreatywnej księgowości. Także Włochy są podejrzewane o machinacje przy swoim długu publicznym. Ekonomiści nie wierzą w oficjalny poziom długu Rzymu na poziomie 120 proc. PKB.

- Włosi też zamiatają pod dywan. Poza niejasnymi operacjami na złocie, jakich dokonywał Bank Centralny Włoch, nie wiadomo również, co się stało z środkami Kaddafiego, które ten ulokował w Italii. Przypuszczam, że obecnie rząd włoski korzysta z tych pieniędzy, choć wiadomo, że Libijczycy zgłoszą się po ich zwrot - mówi Janusz Szewczak.

Rostowski także się stara

Nasz minister finansów próbuje dorównać europejskim standardom. Jak dotychczas radzi sobie całkiem nieźle. Metod, które zaczął stosować od początku swojego urzędowania, jest całkiem sporo. Problem w tym, że nasze zadłużenie liczone metodologią Eurostatu zaczyna zbliżać się do wysokich zachodnich poziomów. Jednocześnie obsługa tego zadłużenia jest kilkakrotnie wyższa niż w Niemczech czy Francji.

- Minister Rostowski stosuje nawet bardziej wyrafinowane sposoby, aby uzyskać pożądany poziom długu - komentuje Krzysztof Wołowicz, szef Działu Analiz TMS Brokers.

Spośród dotychczas poznanych sztuczek omijania statystyk długu znajduje się przede wszystkim Drogowy i - oddzielny - Krajowy Fundusz Kolejowy. W sumie oba mają do dyspozycji ok. 30 mld zł. Są to pieniądze pochodzące ze środków europejskich, środki z pożyczek BGK oraz emitowanych przez bank obligacji.

Na zaciągane zobowiązania gwarancje daje Skarb Państwa. Można by te obciążenia potraktować ulgowo, gdyż w większości przypadków gwarancje nie są uruchamiane. Jednak przykład nieudanej inwestycji realizowanej przez Covec pokazuje, że nie musi to trwać w nieskończoność. Chińska firma jest winna

- Te 700 mln staje się wymagalne i rzeczywiście obciąży polski dług - mówi Janusz Szewczak.
Problem w tym, że część zadłużenia jest ukrywana w sposób szkodliwy dla poszczególnych działów publicznych i życia gospodarczego. Jak wylicza Janusz Szewczak, problemem jest niepłacenie przez państwo faktur.

- Sporo pieniędzy, które de facto stanowią dług, to zadłużenie szpitali wynikające z niezapłacenia przez NFZ nadwykonań. Szacuję te zaległości na 1,5 mld zł.

Druga rzecz to zaległości w płatności za inwestycje. Wystarczy przesunąć płatność faktury na rok następny, aby obniżyć deficyt i poziom długu na dany rok budżetowy. Gorzej, że z niektórymi płatnościami rząd zwleka znacznie dłużej.
- Niektóre płatności zalegają nawet od 2009 roku - komentuje Janusz Szewczak.

Ekonomista ocenia, że dług wynikający z corocznego przeksięgowywania zaległości to niemal 50 mld zł! Jeśli doliczy się to do oficjalnego poziomu długu, to przekroczymy oba progi ostrożnościowe. Wartość zadłużenia wyniesie wówczas 65 proc. PKB.

My także swapujemy

Okazuje się, że także nasi eksperci od długu posuwają się do operacji na swapach walutowych. Mimo zdecydowanie negatywnej oceny tej praktyki ze strony UE i inwestorów, MF poleciło NBP zawarcie takich kontraktów terminowych przynajmniej dwa razy - pod koniec 2009 oraz 2010 roku.

- Początkowo ministerstwo nie przyznawało się do takich działań - mówi Janusz Szewczuk.

Co ciekawe, na koniec 2009 roku dług publiczny sięgnął 49,9 proc. PKB a w 2010 54,9 proc. W obu przypadkach poziom długu zatrzymał się na setnych częściach procenta przed kolejnym progiem ostrożnościowym. Dzięki nieprzekroczeniu drugiego progu w 2010 r. ustrzegliśmy się przed drastycznymi cięciami, które narzuca Konstytucja RP.

Nic dziwnego, że "greckie swapy" są łakomym kąskiem dla ministra finansów. Dzięki nim można szybko, zaraz po wyliczeniu ostatecznej wartości długu na koniec roku, uciąć część zadłużenia i umieścić go w kontraktach terminowych.

I co z tego, że jest to oszukiwanie rynku i społeczeństwa. Budżet trzeba domknąć i to jak najmniejszym, politycznym kosztem.

Najnowsze wiadomości na temat kryzysu. Przeczytaj »
Autor:
Jakub Tyrała
Redaktor Serwisów Ekonomicznych WP.PL
więcej materiałów tego autora »
Zjednoczeni przeciwko bankierom

Galeria

Zjednoczeni przeciwko bankierom

TAGI: kryzys finansowy, strefa euro, swap, jacek rostowski

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Bank, Bank Centralny, Broker, Kontrakt terminowy (futures), Obligacja

oceń
725
101
Podziel się


Opinie

Ocena: 0 [2]
~dziadek [2011-12-06 10:26]

jak to jest ,że największe bagno dotyka krajów katolickich ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~Xero [2011-12-06 13:41]

Komenarz pewnego Pana z innego artykułu - "Zaciskanie pasa niech rządzący zaczną od siebie. Zafundowano nam kilkadziesiąt lat ciągłych wyrzeczeń. Wszystkie pieniądze oddajemy na aparat władzy. Znowu będą tworzyć uchwały pod siebie. Zajmują się tylko i wyłącznie sobą i mało znaczącymi bzdetami. Może już dość tego ściemniania, tych igrzysk, tego złodziejstwa i upodlenia zwykłych, normalnych, uczciwych Polaków, którzy muszą ciężko harować za ochłapy. Nie chcą zlikwidować senatu, nie chcą redukcji sejmu do max 160 posłów. Nie chcą likwidacji diet i ograniczenia w okresie kryzysu, swojego uposażenia do najniższej krajowej. Funkcja parlamentarzysty powinna być szczególnym wyróżnieniem, służbą prawdziwych patriotów i fachowców dla dobra kraju i godnego życia jego obywateli. Trzeba cofnąć dotację dla partii politycznych a parlamentarzystom zlikwidować wszelkie przywileje, limuzyny, mieszkania, nielimitowane rozmowy telefoniczne, lecznictwo, podróże, zniżki bankowe oraz usługi i przywileje dla ich rodzin. Trzeba wprowadzić pełną odpowiedzialność za parlamentarne, częstokroć głupie poczynania w sferze produkcji tysięcy gniotów ustawowych, które są kłodami rzucanymi pod nogi Polakom. Wprowadzić pełną kontrolę finansową nad faktycznymi wydatkami każdego ministerstwa, a nie tolerować przewały w armii, budownictwie, autostradach, instytucjach pomocy społecznej i inne złodziejskie praktyki. Dość rozkradania lub rozdawania pieniędzy z budżetu skarbu państwa na wszystkich szczeblach machiny urzędniczej kraju, od sołtysa do ministra, grupom pseudo uprzywilejowanym bez ponoszenia jakiejkolwiek konsekwencji. Koniec z patologicznym dotowaniem grupy wyznaniowej, Krk w Polsce. Niech wierni utrzymują swoją instytucję z własnych pieniędzy albo bogatego Watykanu. Nikt nikomu nie zabrania wyznania. Wielu Polaków jest wierzących ale ci prawdziwi Boga mają w sercu i nie potrzeba im fałszywych pośredników modlących się za pieniądze. Właśnie że ważne jest jaka ma być Polska a nie tylko katolicka, głupia i biedna jak chcą tego panowie biskupi i skrajna prawica będąca na ich usługach. Te ogromne pieniądze przeznaczyć na największy skarb narodu, na nasze dzieci, na ich godną przyszłość, Priorytetem jest informatyka w szkołach, nauka języków obcych oraz lecznictwo i profilaktyka służby zdrowia już na etapie szkoły podstawowej. Niestety, władza nie liczy się z naszymi oczekiwaniami. Wszędzie króluje kłamstwo, fałsz, obłuda, hipokryzja, antysemityzm, nietolerancja, ksenofobia, homofobia, głupota i prymitywizm. Puste, wyjątkowo perfidne w wydaniu zakłamanych polityków, slogany typu Bóg, honor, ojczyzna, w sytuacji kiedy żyją luksusowo w oderwaniu od rzeczywistości. Znany jest nam brak kompetencji urzędników państwowych, brak odpowiedzialności za szastanie pieniędzmi na bzdety nie związane z bieżącą gospodarką. Jest kasta uprzywilejowana bogaczy trzymających władzę, zwykłych roboli ich utrzymujących i reszta wieśniaków wegetujących za pańskie ochłapy. Obecnie dla polskich parlamentarzystów, władza i koryto jest najważniejsze, mądrych i normalnych się tępi a z motłochem i biednym ogłupionym plebsem nikt się nie liczy. Liczą się tylko układy, ustawienie, cwaniactwo, znajomości, gierki polityczne i igrzyska codziennie fundowane Polakom w mediach. Można śmiało i bezstresowo żyć bez żadnych konsekwencji na koszt państwa, reszta plebsu ma zaciskać pasa, płacić i się modlić o lepszą przyszłość po swojej śmierci."

odpowiedz

Ocena: -53 [65]
~das [2011-12-05 22:33]

Gdyby tak każdy z 40 mln polaków dał po 1000-1500zł to wyszła by z tego taka suma,że państwo spłaciło by ok 80% swoich długów.Także,do roboty Tusku!Dawaj podatek od obywatela polskiego.Każdy po tysiaku daje do polskiego budżetu i już żegnamy kryzys-proste,tylko trzeba pomyśleć.

odpowiedz

pokaż 16 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [4]
~kk [2011-12-06 14:05]

kiedy ten tekst od Kaczynskiego dostaliscie? gdyby nie ludzie jak Balcerowicz i Rostowski byli bysmy Bialorusia, Ukraina albo w najlepszym wypadku Rumunia...!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +13 [17]
~Dług publiczny [2011-12-05 20:57]

05-11-2011 Dług publiczny Polski wynosi... 896 403 702 472 zł 05-12-2011 Dług publiczny Polski wynosi... 906 953 473 187 zł czyli 1 miesiąc 10 miliardów 1 rok 120 miliardów 4 lata 480 miliardów 1 dzień 333 miliony 1 godzina 14 milionów

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Doradca kredytowy [2011-12-06 14:48]

Rolowanie zadłużenia polscy ministrowie finansów opanowali do perfekcji.Tylko takie działanie jest na krótką metę.

odpowiedz

Ocena: +7 [11]
~Pati [2011-12-05 23:14]

Jak się buduje Orliki a nie zakłady pracy stadiony za pożyczane pieniądze i każdą inwestycje z unijnych pieniędzy tak aby czasem nie podwoiła zysków albo nie zmniejszyła bezrobocia to się rujnuje kraj na zlecenie

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +7 [7]
~tia [2011-12-06 09:08]

a naród dalej wierzy...teraz część wiary o ironio przelała się na Palikota...cha,cha ten to już na pewno jest patriotą...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +18 [50]
~ważne as [2011-12-06 05:44]

Już w sredniowieczu mądra i dumna Dalmacja a obecnie okolice Dubrownika zabroniła Zydom otwierac banki i nawet ludziom tej narodowosci pracowac w bankach!!! Mogli robic wszystko inne oprócz tego, ale nie chcieli i nie osiadali sie tam ale wędrowali dalej. Oni tylko handlują pieniadzem, inna praca dla nich za ciezka i słabo zyskowna. Musza obedrzeć klienta ze skówry i robia to metodycznie, kredyty i supermarkety i swiat lezy u ich stóp! Wpusciliście lichwiarzy Zydów do Polski to macie kryzys jak inne podobnie głupie kraje. gdybym ja rzadziła, nie byłoby kryzysu. Błędem było dopuszczenie komunistów do władzy i odsunięcie mądrych ludzi Kościoła od współgospodarzenie krajem. Zobacz tumanie jeden z drugim jak oszczednie i mądrze gospodarują ojcowie w klasztorach. jak tam czysto i za grosze utrzymują się mimo przesladowań. Odsunięcie pomocy doradczej Koscioła było i jest najwieksza wina rządzących, bo to jest nie słuchanie Boga. I tak idziesz na zatracenie głupi bezbozny ludu! Trzeba sie modlic i pracować, a nie pracowac i okradac innych bo okradasz sam siebie. Grzech powoduje smierć - i tak wymrą całe narody głupie i bezbozne.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: -46 [62]
~expert [2011-12-06 03:36]

kiedy ten tekst od Kaczynskiego dostaliscie? gdyby nie ludzie jak Balcerowicz i Rostowski byli bysmy Bialorusia, Ukraina albo w najlepszym wypadku Rumunia...!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [5]
~Lowcagwiazd [2011-12-05 23:28]

Jaki Grecja mogła mieć SWAP skoro była w UE i miała Euro

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~xyz [2011-12-06 10:42]

Dla was polaczki nie ma ratunku , wiecie dlaczego ,bo wy sami dla siebie jestescie zagrozeniem nie macie tego czegos co np. maja niemcy , ROBTA CO CHCETA!!!! Wszystko zaczyna i konczy sie w ludzkich mozgach.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~prezes1465 [2011-12-06 11:00]

Grecja nie zwróci już tego długu i nie ma co wpompowywać w nich kolejnych dawek nałożyć na nich embargo i niech sami wychodzą z swoich tarapatów po co ratować oszustów zamiatać pod dywan umieli to teraz niech sami sobie radzą jak już spłacą swój dług to się embargo odwiesi .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~JKD [2011-12-06 10:48]

Rostowski (jak i również cała ekipa premiera Tuska) z długiem sobie doskonale poradzi. Ale oczywiście nie po przez zmniejszenie zadłużania się państwa, ale ma przynamniej dwa realne w zastosowaniu instrumenty. 1. Konstytucję zawsze mozna zmienić i ustanowić w niej znacznie wyższe progi ostrożnościowe. Znajdzie się wystarczająca ilość posłów aby w trosce o własne interesy, glosować za tym rozwiązaniem (nasze procentowe zadłużenie w relacji do PKB oraz progi ostrożnościowe są i tak na śmiesznie niskim poziomie w stosunku do poziomu zadłużenia wielu innych o wiele mocniejszych gospodarek UE) 2. Ponieważ znaczna część polskiego długu to zadłużenie w walutach obcych - wzorem franka szwajcarskiego względem Euro, można ustalić na sztywno kursy walut na takim poziomie, aby dług nie przekroczył konstytucyjnych progów zadłużenia (liczony on jest bowiem w PLN). Moim zdaniem w pierwszej kolejności wykorzystany zostanie drugi wariant (bo już niewiele brakuje kursom walut, aby przekroczyć te 55%) , ale równolegle będą prowadzone prace nad wdrożeniem pierwszego wariantu.

odpowiedz

Ocena: +12 [12]
~Leminginaczej [2011-12-06 09:01]

Głosowaliście - to macie :)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~pij jo [2011-12-06 10:28]

Polska zatonie!!! Tusk się o to postara!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [8]
~kozak [2011-12-06 09:06]

A co stało się z tonami polskiego złota? Zapytajcie Roztowskiego i Tuska!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~BIL [2011-12-06 10:22]

to juz nie irlandia tylko grecja,nawet z kraju niemusze wyjezdzac ,niedlugo moze bialorus bedzie!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Daro [2011-12-06 10:20]

To czy gospodarka padnie to jedno, ale zastanawia mnie coś innego. Co się stanie z oszczędnościami Polaków szczególnie tymi w euro? Czy już się mają bać i wymieniać, czy trzymać tak jak dolara?

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~erzacc [2011-12-06 10:11]

Inteligencja z PeO spłaci długi

odpowiedz