Bezrobotni to naciągacze?

Czy osoby długotrwale bezrobotne są naciągaczami i chcą tylko żyć na koszt państwa?

Obraz
Źródło zdjęć: © thinkstock

Grzegorz ma 57 lat i doktorat z informatyki, zna 2 języki obce. Zarządzał przez ostatnie 15 lat czterema firmami, które dobrze sobie radziły na rynku. Grzegorz od 3 lat jest bezrobotny, wysłał setki CV i nie otrzymał ani jednej odpowiedzi. Szukał pracy w branży finansowej, w której wcześniej pracował. Zarejestrował się w urzędzie pracy, ale nie znalazł ani jednej oferty dla siebie. Doradcy i urzędnicy powiedzieli mu, że ma zbyt duże oczekiwania i powinien zrezygnować z szukania pracy na menedżerskich stanowiskach, tylko zainteresować się innymi ofertami pracy np. jako przedstawiciel handlowy lub parkingowy.

- Już nie otrzymuję zasiłku, bo nie przyjąłem oferty urzędników, którzy stwierdzili, że widocznie nie jest mi aż tak źle, skoro rezygnuję z ich propozycji. Wiem, że jestem już w takim wieku, że nikt nie chce mnie przyjąć do pracy, ale na pewno nie będę pracować jako parkingowy. To dla mnie upokarzające. Dorabiam trochę na czarno, inaczej nie miałbym z czego żyć. Na szczęście żona pracuje. Ja już wyleciałem z obiegu, dlatego nie liczę, że ktoś mnie zatrudni – pisze w mailu Grzegorz Włoszczak.

Doradcy personalni i urzędnicy twierdzą jednak, że wielu długotrwale bezrobotnych to zwykli naciągacze. Z raportów resortu pracy wynika, że średnio 30% zarejestrowanych bezrobotnych to osoby, które zarejestrowały się w „pośredniaku” po to, by skorzystać z bezpłatnej opieki zdrowotnej albo ze świadczeń z pomocy socjalnej. W ogóle nie szukają pracy lub szukają nieefektywnie. Starają się jednak spełnić wszystkie warunki, żeby zarejestrować się w urzędzie pracy i mieć prawo do świadczeń. Rekordzista rejestrował się w urzędzie 22 razy. Urzędnicy mówią, że to już prawdziwa plaga.

- To ludzie, którzy wyrejestrowują się, potem popracują trochę, tracą pracę i znów idą do urzędu się zarejestrować. To zamknięte koło.. Chociaż i tak jest nieco lepiej, bo zmieniły się przepisy i teraz są one bardziej restrykcyjne. Obecnie, gdy bezrobotny odmawia przyjęcia pracy czy szkolenia, to przez określony czas, od 120 do 270 dni, nie może się na nowo zarejestrować - mówi Joanna Pogórska, doradca personalny, psycholog, współpracuje też z urzędem pracy.

Waldemar, bezrobotny z Kartuz, mówi, że w urzędzie pracy rejestrował się już ponad 10 razy. Ile dokładnie nie pamięta. Twierdzi, że nie może znaleźć pracy. A zatrudnienie proponowane przez urząd pracy mu nie odpowiada. Waldemar ma troje dzieci i żonę, która pracuje na dwóch etatach. On sam nie ma pracy od 8 lat. Twierdzi jednak, że się stara.

- Ja nie jestem leniem. Pomagam na budowie, układam kostki brukowe, myję samochody. Pomagam w przeprowadzkach. No ale za to mam niewiele pieniędzy. To nie jest moja wina, że firmy bankrutują albo że mnie zwalniają. Nie mam wykształcenia, bo pochodzę z biednej rodziny. Dostałem propozycję z urzędu, ale musiałbym dojeżdżać, a na to mnie nie stać. Nie jestem naciągaczem, tak mi się życie ułożyło – opowiada Waldemar Krzysztofowicz. Niektórzy rejestrują się, bo bardziej opłaca im się pracować nielegalnie. Do urzędu idą tylko po to, żeby uzyskać świadczenie medyczne. Kazimierz ma 48 lat. Z wykształcenia jest piekarzem. Ale w zawodzie pracował tylko przez 4 lata. Potem wyjechał za granicę. Gdy wrócił, zaczął pracować na czarno na budowach. Zarejestrował się i sam odprowadza pieniądze na prywatny fundusz emerytalny.

- Rejestrowałem się 22 razy. Ale to mi się opłaca bardziej niż praca etatowa w firmie budowlanej. Nie mam skrupułów, bo uważam, że to prawo jest fatalne, a nie ja. Jestem sumienny i pracowity, nikogo nie oszukuję. A w urzędzie muszą mnie zarejestrować. Od jakiegoś czasu sam sobie opłacam emeryturę i myślę, że wyjdę na tym lepiej, niż gdybym odprowadzał przez całe życie składki do ZUS-u – opowiada Kazimierz (rozmówca prosił, żeby nie podawać miasta).

Anna od 10 lat nie ma pracy, ale w urzędzie zarejestrowała się 2 miesiące temu. Zależało jej na bezpłatnej opiece medycznej. Jak mówi, gdy straci status bezrobotnego, znów pójdzie się zarejestrować. Nie ma środków do życia i musi znajdować się na liście bezrobotnych, żeby dostać pomoc z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- Wiem, że z tym zwlekałam. Ale od jakiegoś czasu sama wychowuję dziecko, mój były mąż wyjechał i uchyla się od płacenia alimentów. Musiałam się zarejestrować, inaczej zapomoga by przepadła – mówi Anna Chorzowska, bezrobotna z Gdańska.

Bywa i tak, że pracownik rezygnuje z pracy, bo ma dzieci, którymi nie ma się kto zająć. Tak było w przypadku Teresy Biernat.

- Miałam pracę, ale zrezygnowałam z niej, bo znalazłam się w takiej sytuacji, że nie miałam z kim zostawić dziecka. Mój mąż pracuje za granicą. Nie dostaliśmy miejsca w przedszkolu, nie stać nas na prywatne przedszkole lub opiekunkę do dzieci. Mieszkam w Poznaniu, a dziadkowie w Gdańsku i w Płocku. Postanowiłam iść na bezrobocie, liczę, że mąż zarobi sporo za granicą. Naprawdę nie byłoby problemu, gdybyśmy dostali miejsce w publicznym przedszkolu – mówi Teresa Biernat, recepcjonistka z Poznania.

Ministerstwo pracy chce ograniczyć proceder i zastanawia się nad zmniejszeniem składki na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne osób bez pracy.

Krzysztof Winnicki

Wybrane dla Ciebie
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇